Nic nie wskazuje na to, aby RPP miała zmienić poziom stóp procentowych. Główna stopa od października 2023 r. wynosi 5,75 proc. Decyzja w tej sprawie zostanie ogłoszona w środę w godzinach popołudniowych. W czwartek o 15.00 odbędzie się comiesięczna konferencja prezesa NBP Adama Glapińskiego.
RPP nie zaskoczy: stopy bez zmian
Retoryka RPP jest na razie bardzo jasna: podwyżek stóp nie ma się co spodziewać.
Czytaj więcej
Sierpień nie przyniósł radykalnej poprawy w przetwórstwie, polscy producenci wciąż są pod presją zastoju w gospodarce niemieckiej. Na szczęście sil...
– Globalnie jesteśmy w fazie łagodzenia polityki pieniężnej. To robią główne banki centralne oraz wiele rynków wschodzących. Trzymanie stóp bez zmian w Polsce już będzie rodziło realne konsekwencje, będzie chłodziło procesy gospodarcze – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Grzegorz Ogonek, ekonomista Santander Bank Polska. 18 września stopy zetnie amerykański Fed, tydzień wcześniej powinien to zrobić Europejski Bank Centralny. Stopy spadają też w innych krajach Europy, tylko Węgry i Rumunia mają je jeszcze wyższe niż Polska.
Jednak widoki na obniżkę stóp nad Wisłą mogą pojawić się najwcześniej w 2025 r. Koronnym argumentem za brakiem zmian w 2024 r. jest inflacja, która ponownie wybiła poza szeroki zakres celu inflacyjnego NBP (1,5–3,5 proc.), szybki odczyt CPI za sierpień wyniósł 4,3 proc.
– W kolejnych miesiącach inflacja utrzyma się na podobnym poziomie – prognozuje dla „Rzeczpospolitej” Sebastian Sajnóg, analityk z zespołu makroekonomii w Polskim Instytucie Ekonomicznym.
W razie całkowitej rezygnacji od stycznia 2025 r. z działań osłonowych redukujących ceny energii, gazu i ciepła inflacja mogłaby podskoczyć nawet powyżej 5 proc. w pierwszych miesiącach przyszłego roku, i dopiero potem systematycznie spadać.
Jednocześnie rząd obiecuje jakąś formę przedłużenia tarcz energetycznych w 2025 r. To powinno ściąć projektowaną górkę inflacyjną w pierwszych miesiącach przyszłego roku, ale jednocześnie może również – w zależności od rynkowych cen i tempa powrotu do nich – „rozsmarować” ją na dłuższy okres.
Czytaj więcej
Donald Tusk stara się przywrócić swojej kancelarii naturalną pozycję budżetową, rozdmuchaną wcześniej przez rząd PiS. Ale ogólnie rzecz biorąc, sfe...
Można się spodziewać, że ta niepewność co do działań fiskalnych rządu będzie dla RPP jednym z argumentów za kontynuacją strategii „wait-and-see” (ang. „czekaj i obserwuj”). Kolejnymi są m.in. wspomniana podwyższona inflacja CPI, brak postępów w zbijaniu inflacji bazowej i niepewność sytuacji geopolitycznej. Również najnowsze dane o PKB (wzrost o 3,2 proc. rok do roku, powyżej prognoz), wciąż dwucyfrowa dynamika płac oraz kontynuacja ekspansywnej polityki budżetowej rządu w 2025 r. raczej oddalają początek dyskusji o obniżkach stóp procentowych.
Kiedy możliwe będą obniżki stóp procentowych?
Podczas konferencji prezesa Glapińskiego uwaga obserwatorów skupiona będzie więc zdecydowanie na prognozach na 2025 i 2026 r. Będą wsłuchiwać się m.in. w ocenę szefa NBP co do tego, jak przedłużenie działań osłonowych dla odbiorców energii może rzutować na politykę monetarną banku.
W lipcu Glapiński widział szanse na obniżki stóp dopiero w 2026 r. – gdy inflacja według lipcowej projekcji NBP spadłaby w zakres celu inflacyjnego. Pod koniec sierpnia zrewidował jednak w PAP Biznes ten pogląd i – podobnie jak większość członków RPP – zobaczył możliwość obniżek w 2025 r. pod warunkiem pewności, że inflacja osiągnęła szczyt i zmierza w kierunku celu NBP. Taki scenariusz rysuje też Grzegorz Ogonek.
– Górka inflacyjna powinna wypaść w marcu–kwietniu 2025 r. Potem RPP mogłaby utwierdzać się przez jakiś czas, że inflacja spada. Dlatego uważamy, że Rada mogłaby rozpocząć cykl obniżek stóp przy okazji projekcji w lipcu 2025 r. Wtedy widziałaby z dużą dozą pewności, że powrót do celu nie jest szczególnie zagrożony – ocenia.
Dalsze obniżki RPP miałaby już „dostarczać” raczej sprawnie i regularnie. Również Sebastian Sajnóg z PIE jako prognozowany moment pierwszej obniżki stóp wskazuje połowę 2025 r.