Wczoraj specjalny zespół powołany przez prezydenta Andrzeja Dudę przedstawił kolejny pomysł, jak rozwiązać problem frankowiczów. Propozycja ma większą szansę powodzenia od pierwotnej, która została zaproponowana przez rząd w styczniu. Wciąż jednak zdaniem ekonomistów brakuje jej podstawowych założeń.
- Wszyscy oczekiwali, że konkretów będzie wczoraj więcej – mówi Marcin Mrowiec.
Kilka nowych pomysłów jednak się pojawiło.
– Panowie profesorowie wyraźnie powiedzieli, że nie będą włączane publiczne pieniądze ani quasi-publiczne Narodowego Banku Polskiego czy innych instytucji do rozwiązywania tego problemu. Ma on być rozwiązany na linii kredytobiorca frankowy – bank, który mu te kredyty udzielał – mówi.
- To jest dosyć dobra wiadomość z punktu widzenia stabilności sektora finansowego i tych 95 proc. gospodarstw domowych, które w żaden sposób nie brały udziału w kwestii frankowej – podkreśla.
Na konferencji poruszono również kwestię zwrotu spreadów, nie wyjaśniono jednak podstawowej rzeczy.
– Pytanie jest, do jakiej wysokości jest zmiana tych spreadów – mówi Mrowiec i zaznacza, że ich szerokość jest jednym z parametrów finansowych, które pozwalają m. in. na obniżenie marży.
- Jeżeli się teraz bankom powie, że mają zwrócić z zerowym spreadem, to wydaje mi się, że będzie to naruszenie umowy, która była na początku przyjmowana.
Nie zostało również sprecyzowane, w jaki sposób będzie dokonywane przeliczenie kredytów i możliwość ich spłaty.
– Profesorowie powiedzieli, że będzie to się odbywało z zastosowaniem tzw. kursu sprawiedliwego, który znamy ze styczniowej propozycji – mówi. – Natomiast wtedy był jeden, a teraz wiemy już, że będą cztery rodzaje tego kursu i nie mamy żadnych informacji, czym one miałyby się od siebie różnić.
- Pomysły te są znacznie bardziej wyważone i racjonalne niż propozycja płynąca z kancelarii w styczniu – podsumowuje Mrowiec.
- Wciąż nie mamy jednak odpowiedzi na najważniejsze pytanie, a więc jak rozłożyć te koszty w czasie – podkreśla.
Należy postawić sobie również pytanie, czy konieczne jest, by państwo szukało rozwiązania dla frankowiczów. Prognozy wzrostu gospodarczego oraz siły złotego względem głównych walut rysują się optymistycznie.
- Jeżeli ustabilizuje się nam sytuacja polityczna, a jednocześnie wzrost gospodarczy będzie przyspieszał, do czego jestem przekonany, to złotówka w naturalny sposób będzie się nam wzmacniała – uważa Mrowiec. Ta sytuacja z kolei samoistnie rozwiąże problem frankowiczów.