Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdza reklamy czterech firm telekomunikacyjnych – Polkomtelu, Tele 2, PTK Centertel i Aster.
Zdaniem UOKiK m.in. reklama „laptop z modemem iPlus tylko za 1 zł” była nieprecyzyjna, bo konsumenci mogli myśleć, że za tak niską cenę można nabyć cały zestaw, a nie tylko modem. Tele 2 obiecywało, że w abonamencie „darmowe rozmowy non stop” można dzwonić za darmo przez całą dobę. Dotyczyło to jednak tylko pierwszych 2000 minut miesięcznie. PTK Centertel, operator sieci Orange, zachwalał swoją bożonarodzeniową ofertę jako darmowe rozmowy z trzema osobami. „Zapominał” dodać, że promocja nie obowiązuje 24 – 26 i 31 grudnia oraz 1 stycznia. – W tym wypadku wszczęliśmy postępowanie, posiłkując się obowiązującymi od 21 grudnia ub.r. przepisami o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym – mówi Aneta Styrnik z UOKiK.
Skargi konsumentów na spoty, filmy i ogłoszenia prasowe bada też zespół orzekający przy Radzie Reklamy. Arbitrzy negatywnie ocenili np. reklamę oscillococcinum. Spółka Boiron zachwalała, że ten specyfik skutecznie radzi sobie z przeziębieniem i grypą. Jednak producent nie dostarczył wiarygodnych wyników badań, które potwierdzałaby skuteczność preparatu. Arbitrzy kazali więc zmienić treść reklamy.
Na nierzetelne reklamy można się skarżyć na kilka sposobów. Jednym z nich jest złożenie donosu do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. UOKiK, jeśli reklama wprowadza w błąd (co narusza zbiorowe interesy konsumentów), może nałożyć na firmę karę pieniężną w wysokości nawet 10 proc. jej przychodów. Klienci mogą też podać firmę do sądu i żądać unieważnienia transakcji. Wtedy to firma musi udowodnić, że jej reklama nie łamie prawa.
Skargi konsumenckie rozpatruje też zespół orzekający działający przy Radzie Reklamy. Bada on, czy spoty, filmy i ogłoszenia prasowe nie są sprzeczne z kodeksem etyki reklamy. Reklamy leków można ponadto zaskarżyć do głównego inspektora farmaceutycznego.