Reklama

Świat na skraju kryzysu paliwowego

Napięta sytuacja na rynku. Problem wysokich cen ropy przerósł polityków. Specjaliści wróżą, że to dopiero początek kłopotów

Aktualizacja: 12.06.2008 11:51 Publikacja: 12.06.2008 03:13

Świat na skraju kryzysu paliwowego

Foto: Fotorzepa, Seweryn Sołtys

– Światowej gospodarce grozi kryzys paliwowy – powiedział wczoraj dyrektor wykonawczy Międzynarodowej Agencji Energii Nobuo Tanaka. Zapewnił przy tym, że agencja gotowa jest uwolnić ropę z rezerw strategicznych.

Wypowiedź szefa czołowej światowej organizacji energetycznej popchnęła w górę cenę ropy. Za baryłkę ropy typu Brent płacono wczoraj o ponad 2 proc. więcej, 133,8 dol., podczas gdy kurs amerykańskiej Light crude skoczył do blisko 135 dol. za baryłkę. To niewiele mniej niż zeszłotygodniowy rekord 139 dol. za baryłkę.

– Jakikolwiek duży wypadek w zakładach paliwowych może spowodować zakłócenia w dostawach – podgrzewał wczoraj atmosferę Tanaka. Nie musiał jednak dolewać oliwy do ognia. Inwestorzy przez cały dzień czekali na dane o zapasach ropy w USA, które miały potwierdzić ich najgorsze obawy i pokazać, że rezerwy surowca maleją.

Producenci ropy nie mają wątpliwości, że za wysokimi cenami nie stoją problemy branży, ale gra na emocjach. – Jeśli chodzi o zwiększenie produkcji ropy, to problemy nie leżą pod ziemią, ale na jej powierzchni. Są natury politycznej, a nie geologicznej – mówił wczoraj Tony Hayward, prezes BP. Oskarżany o celowe pompowanie cen kartel OPEC odbijał wczoraj piłeczkę. – Ceny nie mają nic wspólnego z brakami ropy. Jej ilość na rynku jest wystarczająca. Powodem jest spekulacja, a OPEC nie może jej kontrolować – podkreślał szef kartelu Abdullah al Badri. Dane, które opublikowało wczoraj BP, podważają jednak teorię OPEC. Brytyjski koncern paliwowy twierdzi, że w 2007 r. światowa produkcja spadła o 0,2 proc. – po raz pierwszy od pięciu lat. W tym samym czasie popyt wzrósł o 1,1 proc.

Al Badri zaproponował, by wszyscy, którym leży na sercu dobro rynku i konsumentów, spotkali się w poniedziałek w Arabii Saudyjskiej. Mają się na niej pojawić przedstawiciele USA, państw europejskich, OPEC, banków inwestycyjnych i Komisji Europejskiej.

Reklama
Reklama

Przedstawiciele tej ostatniej spotkali się wczoraj w Brukseli, by znaleźć sposób załagodzenia napiętej sytuacji na rynku. Na razie zapowiedzi brzmią enigmatycznie.

– Najbardziej odpowiednią reakcją na wysokie ceny ropy jest przyspieszenie restrukturyzacji sektorów borykających się obecnie z problemami, obniżenie podatków od produktów oraz usług pozwalających na oszczędzanie energii i pomoc dla najbiedniejszych, dotkniętych zaistniałą sytuacją – powiedział wczoraj rzecznik Komisji Johann Laitenberger.

Wczoraj rosły też straty firm, które ucierpiały na paliwowych protestach w Hiszpanii. Główne fabryki i montownie samochodów w tym kraju zaprzestały całkowicie lub częściowo produkcji z powodu braku części i podzespołów.

afp, dpa, reuters, pap

Biznes
Rada Pracodawców RP powiększona o nowych przedstawicieli biznesu
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Lotnisko Chopina czekają zmiany? Wiele zależy od decyzji rządu
Biznes
Jest decyzja prezydenta Nawrockiego w sprawie Lex Huawei
Biznes
UE stawia na europejskie produkty, presja na Iran, słabe dane z Polski
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama