[b]Pierwszy raz w historii rajd Dakar nie odbędzie się w Afryce. Ze względów na niebezpieczeństwo ataków terrorystycznych przeniesiono go do Ameryki Południowej, do Argentyny i Chile. Pojedziecie tam przez pustynię Atakama, jedno z najsuchszych miejsc na ziemi, gdzie są obszary, w których nie zanotowano opadów odkąd prowadzi się pomiary. Do tego przeprawa przez Kordyliery. To wyzwanie?[/b]
Myślę, że jest to dla nas duże wyzwanie, o tyle, że będzie to nowy kontynent, który może nas zaskoczyć pod wieloma względami. Choć cześć trasy będzie biegła, podobnie jak w Afryce, przez pustynię. Różnicą jest to, że będziemy jechali na bardzo dużych wysokościach nad poziomem morza, a to wiąże się z brakiem tlenu. Prawda jest jednak taka, że wszyscy będziemy w takiej samej sytuacji. Nasi bezpośredni przeciwnicy zmierzą się z tymi samymi trudnościami.
[b]A jak przygotowujecie się do takich warunków?[/b]
Podobnie jak do poprzednich rajdów. Mam trening kondycyjny, wytrzymałościowy, który pozwoli mi wytrzymać w aucie w ekstremalnych warunkach przez kilka godzin. Nawet dziś przed naszym spotkaniem byłem na siłowni. Dużo jeżdżę, praktycznie cały czas, zarówno na treningach jak i w mniejszych imprezach rajdowych.
Poza tym, odbywamy wraz z resztą zespołu szkolenia dla mechaników. Podczas rajdu, zanim dojadą mechanicy z konwojem, czasem trzeba coś naprawić. Mogę np. wymienić skrzynię biegów…
[b]Wyzwaniem będzie także silnik jakim napędzane będzie wasze Mitsubishi Racing Lancer. Będzie to przecież po raz pierwszy wysokoprężny diesel. [/b]
Tak, jeśli chodzi o zastosowanie po raz pierwszy w Mitsubishi diesla to jest to wyzwanie! Pracujemy nad nim już rok. Odbywały się testy, m.in. w Maroko. Jesteśmy dość zadowoleni z tego jak się sprawuje. Choć prawda okaże się dopiero podczas wyścigu, który ruszy już w styczniu.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
[b]Czy przejście z silnika benzynowego na silnik diesla to wynik, tego, że niemal przegraliście w 2007 roku z teamem Volkswagena w rajdowych modelach Race Touareg (Volkswagen wygrał 10 z 14 odcinków w Dakar 2007 przyp. red.) napędzanych silnikami wysokoprężnymi?[/b]
Związane jest to przede wszystkim z przepisami narzuconymi przez organizatorów wyścigu. Faworyzują silniki dieslowskie, dając im przewagę. Jest to w zasadzie ostatni moment dla Mitsubishi by pójść w tym kierunku i przejść na silnik diesela.
[b]Na razie nie wiadomo kiedy rajd Dakar wróci do Afryki. Jakie jest twoje najprzyjemniejsze wspomnienie z rajdów na czarnym lądzie?[/b]
Oczywiście moje pierwsze zwycięstwo na motocyklu w 1991 roku. I kolejne wygrane, m.in. w 2004 po raz pierwszy za kierownicą samochodu, choć to inne uczucie – w aucie dzielisz swój sukces z drugą osobą – pilotem.
Mam też wiele smutnych wspomnień, bo Dakar to bardzo niebezpieczny rajd. W 1992 roku, gdy rajd odbywał się w RPA odniosłem drugie zwycięstwo w Dakarze, lecz jadący tuż za mną przyjaciel zginął. Wspomnienia mam, mimo sukcesu, fatalne.
[b]A najbardziej niebezpieczna przygoda?[/b]
Podczas mojego pierwszego startu, gdy ścigałem się jeszcze na motocyklach, zgubiłem się na pustyni. W moim motorze skończyło się paliwo. Czekałem sam, w skwarze, zabrakło mi wody. Pomoc nadeszła po 24 godzinach. Byłem przerażony. Dziś jest łatwiej i bezpieczniej, m.in. dzięki lepszej organizacji, wszyscy używają też GPS – ów.
[b]Twoja dziewczyna, Andrea Mayer również startuje w Rajdach Dakar. Nie myślałeś o tym by wystartować wspólnie, w jednym aucie?[/b]
O nie, nie…to by było bardzo skomplikowane…czasem dobrze jest pożyć oddzielnie.
[b]Ścigaliście się kiedyś poza rajdem? [/b]
(śmiech) W samochodzie rzeczywiście nie. Ścigaliśmy się za to kilkakrotnie na motocyklach, amatorsko, czyli nie jako rywale, ale zupełnie dla przyjemności.
[b]…ale chyba nie w Szwajcarii, w której mieszkasz? Tam przecież są bardzo restrykcyjne przepisy dotyczące ograniczenia prędkości. Jak para kierowców rajdowych wytrzymuje w takim kraju? To pewnie większe wyzwanie niż Dakar…[/b]
Rzeczywiście, Szwajcaria jest bardzo rygorystyczna w kwestii przestrzegania ograniczeń prędkości, ale również możliwości jazdy w terenie. Na szczęście mieszkamy w tej części Szwajcarii, która jest bardzo bliska Francji, nie tylko pod względem geograficznym. Ludzie są bardziej zrelaksowani i bliżej im mentalnością do Francuzów. Cieszymy się, że mamy tak blisko do Francji, gdzie można wykorzystać możliwości motocykla…
[b]Wygrałeś rajd Dakar 6 razy na motocyklu i 3 razy w samochodzie. Co Cię jeszcze motywuje?[/b]
Hmmm…nie wiem. Może to, że zwyciężanie uzależnia – gdy zdobędziesz najwyższe laury chcesz zwyciężać znowu. Obecnie wyzwaniem jest dla mnie 10 zwycięstwo w rajdzie. Może wtedy będzie to mój ostatni rajd. Może.
[ramka][b]Stephen Peterhansel [/b]
Urodzony w 1965 roku, francuski kierowca rajdowy. Swoją przygodę z rajdem Dakar rozpoczął w 1980 roku, gdy wystartował na motocyklu w barwach Yamachy. Pierwszy sukces odniósł w roku 1991. Potem powtórzył zwycięstwo w 1993, 1994, 1995, 1997 i 1998 roku. Jako kierowca samochodu zadebiutował w 1999 roku, kończąc rajd na 7 pozycji. Na najwyższym stopniu podium, jako kierowca auta stanął w 2004 i 2005, a ostatnio w 2007 roku.
Prywatnie mieszka ze swoją dziewczyną Andreą Mayer (zawodniczką ścigającą się na motocyklach enduro i w rajdach za kierownicą auta) w szwajcarskim miasteczku Crans Montana. Jak sam o sobie mówi, uprawia prawie każdy sport od skuterów wodnych po bieganie. W młodości występował w zawodach deskorolkowych.[/ramka]