– Problem opcji walutowych jest wynikiem nieodpowiedzialności zarówno po stronie banków, jak i firm – powiedział premier Donald Tusk po wczorajszym posiedzeniu rządu.
Zapowiedział, że jego gabinet podejmie działania profilaktyczne, by tego typu sytuacja się nie powtórzyła, oraz zaoferuje pomoc prawną firmom, które chcą się wyplątać z pułapki opcyjnej, ale nie podejmie działań, które obciążałyby podatników. Harmonogram działań w tej sprawie zostanie przedstawiony na kolejnym posiedzeniu Rady Ministrów.
Problem opcji walutowych komentował także prezydent Lech Kaczyński. – Uważam, że anulowanie niektórych umów na gruncie obowiązującego prawa jest możliwe, ale obawiam się, że w grupie prawników jestem w mniejszości – powiedział. Prezydent skierował do Trybunału Konstytucyjnego ustawę wprowadzającą dyrektywę MIFiD zapobiegającą nieuczciwym praktykom przy oferowaniu skomplikowanych instrumentów finansowych. Przepisy dyrektywy powinny obowiązywać już od listopada 2007 roku.
Premier Tusk powiedział, że z dostępnych mu informacji wynika, że skala strat firm jest mniejsza niż niektóre czarne szacunki, ale szczegółów nie podał. Według Zbigniewa Przybysza, prezesa Stowarzyszenia na rzecz Obrony Polskich Przedsiębiorstw, straty firm z tego tytułu wynoszą 200 mld zł. – To są ostrożne prognozy, a średnia strata firm, które zgłaszają się do stowarzyszenia, wynosi 20 mln zł – podkreśla Przybysz. Dla porównania – w okresie od stycznia do września 2008 roku zsumowany zysk netto przedsiębiorstw (niefinansowych) wyniósł 74,7 mld zł.
Innego zdania jest Komisja Nadzoru Finansowego – według niej przy kursie euro na poziomie 4,8 zł straty firm wynoszą około 15 mld zł. Stowarzyszenie uczestniczy w pracach nad projektem ustawy rozwiązującej problem opcji autorstwa PiS, który ma być zaprezentowany w najbliższych dniach.