Reklama

PGNiG pod rękę z Gazpromem

Spółka obu koncernów będzie produkowała rolniczy biometan. Na inwestycje w 14 biogazowni GasTrading zamierza przeznaczyć 50 mln euro

Publikacja: 12.05.2009 02:43

Gazprom

Gazprom

Foto: AFP

GasTrading, firma specjalizująca się w handlu gazem, rozpoczął inwestycje w biogazownie. Zgodnie zdecydowali o tym trzej akcjonariusze przedsiębiorstwa: Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, Gazprom Export i Bartimpex Aleksandra Gudzowatego.

– Zamierzamy zainwestować około 50 milionów euro w budowę rolniczych biogazowni fermentacyjnych w Polsce. Docelowo gaz ma trafiać do sieci – mówi „Rz” Ryszard Buchowiecki, główny specjalista do spraw odnawialnych źródeł energii w firmie.

GasTrading rozpoczął już budowę trzech biogazowni, kolejnych 11 projektów jest w różnej fazie przygotowań. Będą wykorzystywały odpady z produkcji rolnej, przerobu mięsa oraz produkcji biopaliw. – Całą inwestycję rozkładamy co najmniej na dziesięć lat. Gdyby nie różne biurokratyczne bariery, biogazownie mogłyby powstawać szybciej – zastrzega Buchowiecki.

[wyimek]200 inwestycji w biogazownie zapowiedzieli przedsiębiorcy. Każda to wydatek 2 – 3 mln euro[/wyimek]

Budując biogazownie, GasTrading chce zarabiać nie tylko na sprzedaży wytwarzanej w nich energii elektrycznej. Tam, gdzie to będzie możliwe, chce także wytwarzać biometan o parametrach gazu ziemnego. Ten gaz można będzie wtłaczać do sieci przesyłowych lub zużywać dla potrzeb lokalnej gazyfikacji. Jak oblicza spółka, przeciętna biogazownia jest w stanie wyprodukować w ciągu roku ok. 4 mln metrów sześc. biogazu o zawartości 65 proc. metanu.

Reklama
Reklama

– Dotychczas biogazownie uważano raczej za elektrownie; jeżeli nastąpi przewidywana nowelizacja prawa energetycznego i zacznie funkcjonować certyfikat „biogazowy”, sytuacja zmieni się diametralnie i biogazownie będą mogły pełnić rolę rozproszonych źródeł gazu – ocenia Ryszard Buchowiecki.

Według projektu nowelizacji ustawy – Prawo energetyczne biogaz tłoczony do sieci byłby traktowany jako zielona energia i nagradzany za to certyfikatami, które można sprzedawać na rynku. Na sprzedaży energii i certyfikatach biogazownia miałaby zarabiać ok. 550 zł za MWh, tymczasem przychód elektrowni węglowej wynosi w tym przypadku ok. 200 zł.

Pomysł tłoczenia biogazu do sieci nie jest w Europie niczym nadzwyczajnym – stosują go spółki w Niemczech i Szwecji. – Obserwujemy żywe zainteresowanie biometanem spółek gazowniczych – potwierdza Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej (IEO).

Samodzielne inwestowanie w biogazownie rozważa PGNiG. – Nie wykluczamy, że w przyszłości biogazownie staną się uzupełnieniem naszej strategii związanej z wejściem w sektor elektroenergetyczny. Jednak na tym etapie prac i rozmów z ewentualnymi partnerami nie udostępniamy żadnych informacji – zastrzega Katarzyna Kędracka z biura prasowego PGNiG.

IEO oblicza, że w Polsce zapowiedziano już budowę ok. 200 biogazowni rolniczych, z czego 60 będzie realizowane przez 12 dużych inwestorów. Wśród nich są Polska Grupa Energetyczna, Energa, Kopex i Krajowa Spółka Cukrowa. – W przeciwieństwie do energetyki wiatrowej bardzo słabe jest zaangażowanie kapitału prywatnego – ocenia Wiśniewski. Na razie w kraju działa tylko kilka biogazowni rolniczych, z czego większość należy do duńskiego producenta trzody Poldanor.

Biznes
Umowa UE–Mercosur zamrożona, kryzys taksówek, złoto i srebro biją rekordy
Biznes
Polscy konsumenci chcą więcej lokalnej produkcji
Biznes
Koniec dopłat do elektryków, Trump grozi Francji, NBP stawia na złoto
Biznes
Totalizator to firma technologiczna
Biznes
UE stawia na dyplomację, boom medtechów i wzrost nierówności
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama