Przewoźników czeka trudny okres. Zdaniem analityków kry- zys może potrwać do przyszłe- go lata. Sezon zimowy, poza kilkoma datami – Bożym Narodzeniem, sylwestrem, Wielkanocą – zawsze przynosi spadek przewozów.
– Nie widzę żadnych oznak poprawy w dającym się przewidzieć czasie – mówił na spotkaniu z pracownikami prezes British Airways Willie Walsh. British Airways poprosiły 40 tys. swoich pracowników, by wyrazili zgodę na przepracowanie do czterech tygodni w roku za darmo, po to by linia uniknęła bankructwa. Piloci BA godzą się na obniżki pensji, co da 16 mln funtów oszczędności. Dodatkowo będą dłużej pracować, więc linia oszczędzi kolejne 10 mln funtów. W zamian za to piloci będą mogli dostać akcje firmy warte 13 mln funtów.
Air France/KLM zapowiedziały cięcie zatrudnienia o co najmniej 3 tys. osób. Skandynawski SAS zapowiedział zmniejszenie zatrudnienia o ok. 8 proc., a prezes linii Matt Janson nie ukrywa, że to nie koniec cięć kosztów.
Straty ma także fiński Finnair. Powód? Wojna cenowa i słabnący popyt. Prezes Finnaira Jukka Hienonen podał się do dymisji, po tym jak pracownicy odmówili negocjacji dotyczących cięcia kosztów. Podobne rozmowy toczą się również w LOT, gdzie prezes Sebastian Mikosz wypowiedział układ zbiorowy, który między innymi gwarantował premie dla każdego pracownika, niezależnie od efektów jego pracy i wyników finansowych przedsiębiorstwa. Zarząd liczy, że zakończy je we wrześniu 2009. – Jeśli to się nie uda, jesteśmy gotowi ten termin nieco przedłużyć, ale nie w nieskończoność – mówi Sebastian Mikosz. LOT w I półroczu miał stratę w wysokości 178 mln złotych.
Linie oszczędzają także na pasażerach. BA, wzorując się na tanich liniach lotniczych, skasował bezpłatne posiłki na trasach europejskich. Przewoźnicy amerykańscy – także kopiując linie niskokosztowe – każą sobie słono płacić za bagaż, który dotychczas pasażer mógł przewieźć bezpłatnie.