Jak wynika z najnowszej edycji corocznego raportu portalu hotels.com – Hotel Price Index – kryzys odcisnął w 2009 r. mocne piętno na hotelowej branży na świecie, choć były kraje, jak np. Włochy, gdzie ceny się nie zmieniły. Średnio pokoje hotelowe były najtańsze od sześciu lat. Na globalnym rynku potaniały o 14 proc. Najwięcej (21 proc.) w Ameryce Łac. i Azji (16 proc). Najmniej w Europie (13 proc.).

– Mimo światowego kryzysu podaż miejsc hotelowych rosła. Inwestorzy nie przerwali budów. Tylko na Manhattanie przybyły w ubiegłym roku cztery tysiące nowych miejsc hotelowych – mówi David Roche, prezes Hotels.com.

W Unii Europejskiej najbardziej spadły ceny hoteli w Wielkiej Brytanii (13 proc.) i Irlandii (12 proc.). Tradycyjnie droga Norwegia straciła tym razem 10 proc., a Czechy 8 proc. Polskie hotelarstwo również musiało w ubiegłym roku spuścić z tonu. Średnio hotele potaniały o 6 proc. Przy czym w Warszawie o 5 proc., a w Krakowie o 4 proc.

Ceny podnieśli hotelarze we Francji (o 5 proc.), Grecji i Belgii (o 2 proc.) oraz Portugalii (o 1 proc.).

Na świecie najwięcej spadły ceny w Rosji – w Moskwie (27 proc.) i St. Petersburgu (18 proc.). Hotele Marakeszu potaniały o 15 proc., Bukaresztu o 13 proc., a Pekinu o 12 proc.

Najdrożej śpi się wciąż w Monte Carlo, gdzie ceny wzrosły o 3 proc. (średnia cena pokoju to 172 funty/noc). Najtaniej jest w Rydze – 60 funtów. Moskwa (169 funtów) utrzymała drugie miejsce, mimo największej obniżki, co świadczy o tym, jak wygórowane są ceny w rosyjskiej stolicy. Np. za pokój w 5-gwiazdkowym hotelu w Moskwie trzeba było zapłacić 251 funtów/noc, podczas gdy w Warszawie za ten sam standard 81 funtów. Warszawa ma najtańsze noclegi pięciogwiazdkowe ze wszystkich 60 przebadanych miast świata.