To o 20,5 proc. więcej w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego i 70 proc. więcej niż przez pierwszych pięć miesięcy 2008 r.

217 przedsiębiorstw upadło w celu likwidacji majątku, a 53 zawarło układ. Wśród bankrutów 42 proc. to firmy produkcyjne, 21 proc. – zajmujące się handlem, 15 proc. – budowlane, a 10 proc. z branży transportowej i logistycznej. – W tym roku liczba bankructw w porównaniu z zeszłym rokiem może się zwiększyć o 15 – 20 proc. – uważa Maciej Drowanowski, dyrektor zarządzający w Coface Poland.

– Większość tych upadłości będzie wynikiem sytuacji ekonomicznej firm w ubiegłym roku – dodaje.

Według Coface liczba plajt będzie się zwiększać do końca trzeciego kwartału tego roku.

Drowanowski zwrócił uwagę, że w bieżącym roku bankrutują małe i średnie firmy, które mają problem m.in. z ponownym wejściem na rynek. W ubiegłym fala upadłości przetoczyła się przez duże firmy.

Nie wydłużają się już opóźnienia w regulowaniu płatności. Jeśli przyjmiemy I kwartał 2008 roku jako bazę równą 100 proc., biorąc pod uwagę zaległości płatnicze, to w I kwartale tego roku wartość tych zaległości wynosiła 95 proc., a ich liczba 114 proc. Dla porównania, w

I kwartale zeszłego roku było to odpowiednio 370 proc. i 237 proc. – To oznacza, że po ciężkim zeszłym roku wracamy do normalności – mówi Maciej Drowanowski.

Coface zwraca uwagę na to, że maleje liczba i wartość spraw przekazywanych do windykacji przez firmy. Wielu przedsiębiorców zmieniło w zeszłym roku politykę z zakresie zarządzania wierzytelnościami. Uszczelnili systemy kontroli należności, weryfikując na stałe swoich odbiorców, wprowadzając systemy monitorowania faktur, a tym samym ograniczając powstawanie długów.