Reklama

Ostatnia walka o e-myto w Polsce

O kontrakt na budowę elektronicznego systemu poboru opłat za drogi walczą już tylko firmy My Toll i Kapsh

Publikacja: 17.08.2010 04:57

Ostatnia walka o e-myto w Polsce

Foto: tollcollect.de

Do drugiego etapu przetargu zgłosiły się dwie firmy. My Toll to konsorcjum, w skład którego wchodzą m.in. Strabag, Satellic i Kulczyk Investments. Jego uczestnicy mają doświadczenie we wdrażaniu i pobieraniu elektronicznych opłat za korzystanie z niemieckich dróg. Austriacki KapshTrafficCom budował m.in. system w Czechach.

Nowy sposób pobierania od kierowców samochodów ciężarowych i autobusów opłat za korzystanie z dróg ma zacząć obowiązywać od 1 lipca przyszłego roku. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ma na realizację ośmioletniego kontraktu zarezerwowane 3,88 mld zł. To kwota przeznaczona na budowę systemu, jego rozbudowę przez kolejnych osiem lat oraz zapłatę za pobieranie opłat od użytkowników przez czas trwania umowy.

W momencie uruchomienia elektroniczne myto ma obowiązywać na sieci 630 km autostrad, ok. 570 km dróg ekspresowych i ok. 400 km dróg krajowych. Docelowo, w 2019 roku – na 9,1 tys. km polskich dróg i autostrad.

My Toll, który zdecydował się zarekomendować system satelitarny, oszacował jego koszty na 1,79 mld zł. Za uruchomienie systemu opartego na mikrofalach Kapsch chce natomiast 1,16 mld zł. Oferta przedstawiona przez Austriaków jest również tańsza pod względem opłat pobieranych przez osiem lat: chcą za zarządzanie systemem 15,82 mln zł za miesiąc kalendarzowy. My Toll tę samą usługę wycenił na 18,36 mln zł.

Jeżeli jednak Generalna Dyrekcja zdecyduje się wybrać system satelitarny, mniej będzie płacić za jego rozbudowę. My Toll wycenił, że rozbudowa sieci w systemie satelitarnym będzie kosztować każdorazowo 2,14 mln zł za 25 km nowych autostrad. Za objęcie systemem kolejnych 20 km dróg ekspresowych rząd będzie musiał zapłacić 1,09 mln zł, a 10 km dróg krajowych 1,78 mln zł.

Reklama
Reklama

Kapsch za dołączenie nowych 25 km autostrad chce 2,37 mln zł, opłata za rozpoczęcie pobierania od kierowców opłat na 20 km dróg ekspresowych wyniesie 3,28 mln zł, na 10 km dróg krajowych– 3,39 mln zł.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad dała sobie miesiąc na przeanalizowanie ofert i wybór najkorzystniejszej. Wpływ na decyzję ma mieć zarówno cena, jak i zaproponowana technologia.

Rząd chce podpisać umowę z wykonawcą w połowie września. Ubiegający się o kontrakt zapewniają, że zdążą na czas.

Wprowadzenie systemu w Czechach na 950 km dróg zajęło dziewięć miesięcy. W Austrii objęcie nim 2 tys km tras – 18 miesięcy.

[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki:[mail=a.stefanska@rp.pl]a.stefanska@rp.pl[/mail][/i]

Biznes
Orange Polska pokazał wyniki i podniósł cel na 2028 rok
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Szef Sierpnia 80 o przyszłości JSW: „Tym sposobem spółki nie uratujemy”
Biznes
Ekspert: Grupy ransomware działają jak firmy, za przyzwoleniem Rosji czy Białorusi
Biznes
Firmy wracają do rekrutacji, rozmowy w Genewie, niemiecka gospodarka bez paliwa
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama