Wprowadzenie przez Rosję w tym miesiącu zakazu eksportu zboża spowodowane katastrofalną suszą, która zniszczyła plony w całym regionie, wywindowało jego ceny na światowych giełdach.

Efekt spotęgowała zeszłotygodniowa zapowiedź Ukrainy o ograniczeniu eksportu zbóż.

Wicepremier Ukrainy, Wiktor Saluta, który jest odpowiedzialny za sprawy rolnictwa, powiedział w piątek, że nie wprowadzi w najbliższym czasie żadnych ograniczeń. Rząd w Kijowie zajmie się tą kwestią po 15 września.

Po tej informacji ukraińscy handlarze zwrócili się o zezwolenie na eksport wstrzymanych uprzednio 2 mln ton zboża.

Rząd prognozuje obniżenie zbiorów do 42 mln ton z 46 mln w ubiegłym roku. Przewidywany eksport to 15-17 mln ton zboża.

Minister rolnictwa poinformował, że dotychczas zebrano zaledwie 29,2 mln ton a więc o 21 proc. mniej niż w analogicznym okresie w zeszłego roku.

17,9 mln tych zbiorów stanowi pszenica. Ukraina jest również jednym z czołowych producentów jęczmienia.

Saluta dodał, że limity mogłyby zostać wprowadzone w przypadku gwałtownego wzrostu cen na świecie, bądź zakłóceń funkcjonowania rynku ukraińskiego przez spekulantów.

- Jeśli nic takiego się nie stanie, nie będziemy wtrącali się w działanie wolnego rynku — powiedział.