Efektem zmowy były takie same, niskie ceny skupu owoców, np. wiśni i porzeczek, w powiecie konińskim i okolicach. Właściciele skupów zdawali sobie sprawę, że do dalszych miejsc, gdzie ceny są wyższe, rolnikom nie opłacało się wozić owoców. Niedozwolone porozumienie trwało przez trzy sezony zbiorów owoców w latach 2022-2024.
1,5 mln złotych kary za zakazane porozumienie firm
W zmowę cenową zamieszane były skupy: Fructis z Wierzbia (woj. wielkopolskie), Damex z Nowej Wsi (woj. wielkopolskie), Silver-Trans z Sompolna (woj. wielkopolskie), Kam Pol z Białej Rawskiej (woj. łódzkie) i Kalbrok z Sielic (woj. mazowieckie). Przedsiębiorcy przez cały sezon skupu regularnie wymieniali się informacjami o cenach skupu owoców oraz ustalali ceny w prowadzonych przez siebie punktach.
Wśród dowodów na niedozwolone porozumienie była korespondencja na komunikatorach, którą Urząd znalazł podczas przeszukania w siedzibie spółki Fructis. Potwierdza ona, że celem wymiany informacji dotyczących stawek za owoce było uniknięcie rywalizacji cenowej przez właścicieli punktów skupu owoców. „Coś musimy wymyślić Bo to chore tak się przebijać (…) Jak Co dajcie znać co robimy Ja mogę się ścigać cenowo ale to jest nie zdrowe dla nas wszystkich”, „Hej jak dziś cena wisni i porzeczki? - Wiśnia 2,30 porzeczka 2,20 ceny netto” - pisali do siebie właściciele punktów.
Prezes UOKiK za udział w porozumieniu ograniczającym konkurencję nałożył sankcje finansowe w łącznej wysokości 1,57 mln zł. Wśród ukaranych jest prezes zarządu Fructis, który był bezpośrednio odpowiedzialny za funkcjonowanie zmowy. Wysokość poszczególnych kar wyniosła:
Damex – 452 000 zł
Kam-Pol – 391 000 zł
Fructis – 299 000 zł
Kalbrok – 265 000 zł
Silver-Trans – 59 000 zł
Andrzej Sarnowski – 110 000 zł
Decyzja Prezesa UOKiK nie jest prawomocna, przysługuje od niej odwołanie do sądu.
UOKiK przypomina, że każdy kto poniósł szkodę wskutek naruszenia prawa konkurencji może złożyć do sądu cywilnego pozew przeciwko każdemu z podmiotów, który złamał prawo.
Czytaj więcej
Rolnik z Kiełczewic Maryjskich w gminie Strzyżewice umieścił na swoim polu tabliczkę, na której poinformował, że jego porzeczki "można rwać za darm...
Naśladownictwo cenowe to nie zmowa
– Ochrona polskich rolników to jeden z naszych priorytetów. To kolejna interwencja poprawiająca ich sytuację. Będziemy monitorować rynek również podczas tegorocznego sezonu zbiorów – mówi prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
W toku są postępowania wyjaśniające wszczęte po kontroli u trzech dużych przetwórców: Austria Juice Poland, Döhler oraz Rauch Polska, a także u trzech podmiotów prowadzących skupy: Przetwórstwo Owoców i Warzyw Anna Wagnerowska, Makofrost (oba z Opola Lubelskiego) i Frutica z Lewiczyna. Kontrolerzy weryfikują, czy mogło dojść do zmów cenowych na każdym z badanych szczebli obrotu. Postępowania prowadzone są w sprawie, a nie przeciwko konkretnym przedsiębiorcom.
Urząd zaznacza, że niska lub nawet taka sama cena w kilku miejscach nie oznacza automatycznie, że mamy do czynienia ze zmową cenową, czyli nielegalną praktyką. Pomiędzy zabronioną zmową cenową a dozwolonym prawnie naśladownictwem cenowym jest jednak istotna różnica. Pierwsze to porozumienie ustalające ceny, czyli wspólne i skoordynowane działania niezależnych przedsiębiorców. Drugie zaś to obserwacje cen konkurencji i dostosowanie do nich własnych stawek.
Czytaj więcej:
W związku z rosnącą liczbą czynności kontrolnych dokonywanych przez inspektorów Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta warto wiedzieć, jakie prakt...
Pro