Reklama

Słaby eksport polskiego uzbrojenia

Od kilku lat lat spada eksport uzbrojenia. W tym roku można już mówić o zapaści. Jak dobrze pójdzie polskie firmy wyślą za granicę broń i jej komponenty za ok. 300 mln dolarów

Publikacja: 05.10.2010 14:08

Słaby eksport polskiego uzbrojenia

Foto: Fotorzepa, MW Michał Walczak

Taką wartość szacuje Polska Izba Producentów na Rzecz Obronności Kraju. Jej prezes Sławomir Kułakowski ostrzega jednak iż mogą to być dane na wyrost, bo zarządy państwowych firm nierzadko poprawiają rzeczywistość. Największy polski eksporter w branży obronnej Bumar, wciąż rozlicza na przykład czołgowy kontrakt malezyjski, zawarty siedem lat temu.

— Podejrzewamy iż dane o specjalnym eksporcie w jakiejś części mogą być efektem kreatywnej księgowości — mówi prezes izby Sławomir Kułakowski. To klęska, w minionej dekadzie bywały lata, gdy kontraktowaliśmy za granicę broń i technologie podwójnego przeznaczenia warte miliard dolarów.

[srodtytul]Słaba oferta na strategicznych rynkach[/srodtytul]

Głębokie załamanie polskiej aktywności na międzynarodowym rynku wyposażenia wojskowego było widoczne już w 2009 roku. Najwięksi eksporterzy z zagranicznej sprzedaży polskiej broni i technologii obronnych uzyskali zaledwie 560 mln zł. Jakie są przyczyny tak marnych wyników?

Krzysztof Łaszkiewicz, wiceminister skarbu państwa (do końca września br — obecnie sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP), nadzorujący sektor obronny, latem tego roku z niepokojem mówił o braku nowych, zaawansowanych technologicznie produktów, którymi byliby zainteresowani nie tylko krajowi odbiorcy (wojsko czy policja) ale także zagraniczne armie. Raport Ministerstwa Skarbu Państwa alarmował że w 2009 roku nasilił się się bardzo niekorzystny proces wypierania naszych producentów z rynków takich jak Malezja, Indonezja, Indie przez zagranicznych konkurentów Jednocześnie informacje spływające do kraju z placówek dyplomatycznych wskazywały na „malejącą pozycję polskiej oferty na rynkach Południowo Wschodniej Azji, gdzie nasz eksport specjalny miał dotychczas silne tradycje. ”

Reklama
Reklama

[srodtytul]Potrzebne wsparcie rządu[/srodtytul]

- To nie przypadek. Polska zbrojeniówka nie potrafiła się dostosować do nowego rynku. — Nasi strategiczni klienci azjatyccy, wszyscy, bez wyjątku, oczekują raczej dostaw technologii niż gotowych wyrobów. Przeniesienie produkcji, współpraca przemysłowa na zasadzie joint venture to dziś standard. Polskie firmy nie mają na inwestycje pieniędzy albo nie są gotowe organizacyjnie — mówi Kułakowski. Grzegorz Hołdanowicz, redaktor naczelny fachowego pisma Raport WTO, jednego z powodów upadku eksportu uzbrojenia widzi w błędach samych firm. Dwa — trzy lata temu głośno mówiło się o najściślejszych tajemnicach, pośrednikach, agentach handlowych, czyli kulisach biznesu potężnego Bumaru. Do dziś nie możemy odbudować w świecie zaufania do branży — twierdzi szef Raportu.

Tadeusz Wróbel ekspert militarny i dziennikarz Polski Zbrojnej wskazuje iż w ostatnich latach poskąpiliśmy grosza i polskie firmy rzadko wchodziły w międzynarodowe programy rozwoju wojskowych technologii. Ten brak aktywności w Unii Europejskiej i NATO się teraz mści, bo na własne życzenie wypadliśmy z obiegu — mówi Wróbel. Sławomir Kułakowski wskazuje, iż biznes związany z bezpieczeństwem zaniedbują krajowi polityczni decydenci. Z punktu widzenia interesów zbrojeniówki nie wykorzystana została zupełnie m.in. ostatnia wizyta premiera Tuska w Indiach i Wietnamie. — To, że zabrakło przy okazji rozmów dobrze przygotowanej oferty zbrojeniówki to karygodne zaniedbanie. Zachodni premierzy i prezydenci mogą być wzorem jak można przy okazji oficjalnych wizyt skutecznie uprawiać marketing i promować rodzimą broń na najwyższym szczeblu — wypomina prezes PIPnROK.

[srodtytul] Zbrojeniowy biznes pod kreską[/srodtytul]

Przyczyna mizernych wyników w eksporcie leży też w słabości przemysłu. Spośród 35 spółek obronnych w których państwo ma udziały, tylko kilka w zeszłym roku przyniosło większe zyski — straty netto miało 12 firm. Ci, którzy wyszli z biznesowych kłopotów obronną ręką, zarabiali niemal wyłącznie dzięki zamówieniom polskich sił zbrojnych. Najwięcej zarobiło na dostawach sprzętu obserwacyjnego i systemów kierowania ogniem warszawskie Przemysłowe Centrum Optyki (zysk przekraczający 22 mln zł), Bumar (9,9 mln zł), Zakłady Chemiczne Nitro — Chem (7, 8 mln zł), Szczecińska Stocznia Remontowa Gryfia (7,9 mln zł), Przedsiębiorstwo Sprzętu Ochronnego „Maskpol” (6 mln zł) i radarowy warszawski Radwar (5,3 mln zł). Na liścia maruderów z największymi stratami znalazły się m. in. produkująca również amunicję Fabryka Łożysk Tocznych w Kraśniku, Zakłady Sprzętu Precyzyjnego Niewiadów, Zakłady Mechaniczne Bumar Łabędy.

Biznes
Rada Pracodawców RP powiększona o nowych przedstawicieli biznesu
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Lotnisko Chopina czekają zmiany? Wiele zależy od decyzji rządu
Biznes
Jest decyzja prezydenta Nawrockiego w sprawie Lex Huawei
Biznes
UE stawia na europejskie produkty, presja na Iran, słabe dane z Polski
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama