Reklama

MON wyda na nową broń miliardy złotych

Systemy elektronicznego rozpoznania i łączności, rakiety przeciwlotnicze i śmigłowce transportowe, okręty do obrony polskiej strefy ekonomicznej na Bałtyku armia na pewno będzie zamawiać w najbliższych dekadach

Publikacja: 17.11.2010 16:04

MON wyda na nową broń miliardy złotych

Foto: Fotorzepa, Michał Walczak Michał Walczak

31 mld zł armia planuje wydać na nowe uzbrojenie do 2018 roku. Miliardy mogą jednak trafić do zagranicznych koncernów jeśli rodzimy przemysł nie zaoferuje nowoczesnej broni. Edward E Nowak prezes Bumaru, który konsoliduje firmy obronne i tworzy narodowy koncern zbrojeniowy ujawnił podczas zakończonych w środę w Warszawie Dni Przemysłu, że już teraz blisko trzecią cześć uzbrojenia, najbardziej zaawansowanego technologicznie, wojsko kupuje za granicą. Bumar zlecił gruntowne analizy międzynarodowego rynku i wynika z nich, że na Zachodzie górę bierze protekcjonizm. W Anglii, Francji czy Włoszech import broni stanowi zaledwie 5 — 12 procent dostaw wyposażenia dla narodowych armii. Ale to nie jedyne zmartwienie obronnego biznesu.

[b]Zamach na wskaźnik 1,95[/b]

Polska zbrojeniówka obawia się, że w razie nagłego kryzysu finansów publicznych ofiarą cięć budżetowych będzie przede wszystkim sektor obronny. Na razie plany zakupów do 2018 roku MON skonstruowało w oparciu o fundamentalne założenie iż niewzruszony pozostanie zapis ustawy z połowy lat dziewięćdziesiątych zeszłego wieku, iż coroczny budżet obronny nie może być niższy od 1,95 proc wartości PKB, z roku poprzedniego — zapewnił przedsiębiorców Marcin Idzik wiceminister obrony narodowej ds. modernizacji sił zbrojnych. W tym roku więc, na obronę narodową podatnicy przeznaczyli 25,7 mld złotych.

W kuluarach warszawskiej konferencji „Współpraca wojska i przemysłu w procesie modernizacji technicznej Sił Zbrojnych” panowało jednak przekonanie, iż w rządowych kręgach nadal szykowany jest plan naruszenia ustawowego fundamentu i dostosowaniu przyszłego modelu finansowania wojska do zmian koniunktury gospodarczej w kilkuletnich letnich cyklach. Resort ministra Rostowskiego rozważa bowiem możliwość utrzymania rocznego wskaźnika 1,95 PKB, ale rozliczania go w kilkuletnim okresie. W chudych latach budżet państwa mógłby więc wydawać na armię mniej a w latach koniunktury gromadzić na ten cel rezerwy — uzasadniali niedawno potrzebę większej elastyczności w konstruowaniu wydatków obronnych przedstawiciele Ministerstwa Finansów.

[b]Plan na dekadę...[/b]

Reklama
Reklama

Podczas warszawskich Dni Przemysłu wiceminister Idzik potwierdzał, że do 2018 roku armia chce przeprowadzić 14 kluczowych strategicznych programów modernizacyjnych które za cenę 30,6 mld zł pozwolą na technologiczny skok. 1,5 mld złotych kosztować ma m.in. zakup 16 samolotów szkolno — bojowych LIFT, setki milionów zł pochłonie wyposażenie sił zbrojnych w 26 śmigłowców. Inwestycje skoncentrują się też na unowocześnianiu systemów obrony powietrznej, modernizacji okrętów Marynarki Wojennej, informatyzacji armii, łączności i systemach elektronicznego wsparcie dowodzenia. Na liście zakupów są też bezzałogowe samoloty zwiadowcze i uderzeniowe, zwiększona do 800 sztuk liczba rosomaków w różnych wersjach i coraz nowocześniejsza, ciężka broń artyleryjska z Huty Stalowa Wola. — Wojsko nie zrezygnuje z podnoszenia wymagań jakościowych, bo armia, która nie używa broni jedynie na ćwiczeniach, musi mieć nowoczesny, niezawodny sprzęt. Od niego zależy m.in. bezpieczeństwo żołnierzy uczestniczących w trudnych misjach — podkreślał gen. Mieczysław Gocuł.

[b]... i dalszą przyszłość[/b]

Nowy, pierwszy zastępca szefa Sztabu Generalnego zachęcał przedsiębiorców, by uważnie studiowali plany modernizacji armii do 2030 roku z których jasno wynika jakie uzbrojenie i sprzęt armia umieści na listach zakupów. Uwzględnienie ich w planach produkcyjnych to recepta na dobry biznes w kolejnych latach. Wojsko na czele wykazu strategicznych potrzeb stawia więc przede wszystkim elektroniczne, zdalnie sterowane systemy rozpoznania obrazowego i nadążające za światem internetu urządzenia łączności. Coraz pilniejsze staje się wyposażenie armii w rakiety zdolne sięgnąć celów lądowych oddalonych nawet o 300 kilometrów. Priorytetem jest pozyskanie wielowarstwowych systemów obrony powietrznej zdolnych do wykorzystywania sojuszniczych informacji zwiadowczych. Gruntowna modernizacja czeka siły morskie: potrzebne są nadbrzeżne baterie rakiet, okręty podwodne, korwety, które byłyby argumentem w obronie interesów RP w bałtyckiej strefie ekonomicznej. Armia długofalowo planuje też zwiększać swoją mobilność: będzie kupowała kolejne helikoptery i samoloty a także usprawni transport medyczny i zaopatrzenie w materiały, paliwa i części, bez których nie da się prowadzić wojskowych operacji i eksploatować sprzętu.

Biznes
Opłacalność SAFE, przyspieszenie gospodarki i inwestycje Japonii w USA
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Analitycy: Orange Polska to znowu dojna krowa. Dywidenda mniejsza niż możliwości
Biznes
Szef Sierpnia 80 o przyszłości JSW: „Tym sposobem spółki nie uratujemy”
Biznes
Ekspert: Grupy ransomware działają jak firmy, za przyzwoleniem Rosji czy Białorusi
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama