Prezes Qantasa, Alan Joyce ogłosił, że przewoźnik wznowi połączenia Sydney — Londyn via Singapur. Nadal trwają prace z Airbusem i Rolls- Roycem nad przywróceniem do eksploatacji pozostałych czterech maszyn. — Jesteśmy całkowicie zadowoleni z eksploatacji tych samolotów — dodał.

– Z nadmiernej ostrożności wymontowaliśmy 16 silników, w których naszym zdaniem istniała największa możliwość wystąpienia tego problemu i w konsekwencji zostaną zmodyfikowane — stwierdził na konferencji prasowej w Sydney. — To kwestia światowej floty, a nie tylko silników Qantasa. Mają je też inni przewoźnicy i kwestia ma ta musi być rozwiązana dla wszystkich.

Qantas odbierze dwa następne A380 z silnikami Trent 900 — pod koniec tego roku, a dwa kolejne na początku 2011 r. Dwupokładowe samoloty nie będą używane na szlaku przez Pacyfik do Los Angeles do czasu uzyskania 100 procent pewności, że problemy z silnikami zostały rozwiązane — dodał Joyce. To najbardziej atrakcyjny finansowo szlak, ale wymaga pełnych zbiorników paliwa, wiec i większej siły ciągu przy starcie.

Australijczycy nie chcą rozmawiać o wpływie tej awarii na wyniki finansowe, ale analitycy twierdzą, że będzie niewielki choć dostrzegalny. — Wraz z możliwością zakłóceń w eksploatacji trwających do połowy grudnia oceniamy te koszty na ok. 20 mln AUD (19,8 mln USD) wraz ze spadkiem o 1 proc. głównych zdolności przewozowych w ruchu międzynarodowym w I półroczu 2011 r. - stwierdzić w nocie bank Macquarie. Firma brokerska CKSA też obniżyła prognozę wyników linii w 2011 r., bo używa mniejszej liczby samolotów (mniej miejsc) i traci na sprzedaży biletów w ostatniej chwili, co zwykle daje wyższą marżę.

Joyce powiedział że nie ma jeszcze rozmów z Rolls-Roycem o zwrocie kosztów i pokryciu strat.