W roku obrotowym, który zakończył się 31 marca Nissan zarobił na czysto 319,2 mld jenów (3,7 mld dol.). Ro wcześniej firma wypracowała 42 mld jenów zysku netto.

Globalna sprzedaż aut koncernu wzrosła o 19 proc. do 4,2 mln sztuk, co podniosło przychody firmy o 17 proc. do 8,8 bln jenów.

Tak dobrą sprzedaż Nissan zawdzięcza zapewne wprowadzeniu na rynek dziesięciu nowych modeli samochodów.

Największy wzrost popytu na auta tej marki odnotowano w Chinach, gdzie sprzedaż wzrosła o 36 proc. w  skali roku. W Europie wzrost wyniósł 19 proc.,  a na rynku amerykańskim 17 proc. W Japonii sprzedaż spadła o 5 proc.

Władze Nissana twierdzą, że mimo przerw w produkcji spowodowanych trzęsieniem zimi i tsunami w Japonii, firma udowodniła swoją mocną pozycję na rynku.

Koncern zapowiedział, że do października uda mu się przywrócić pełną moc produkcyjną w swoich fabrykach.

- Straty wywołane trzęsieniem ziemi są mniejsze po stronie Nissana, którego jedynie połowa produkcji w przeciwieństwie do Toyoty odbywa się w Japonii – mówi Tadashi Usui, analityk Moody's K.K. z Tokio.

Nissan podobnie jak Toyota i Honda nie podął prognoz finansowych na kolejny rok obrotowy, tłumacząc decyzję niepewną sytuacją w Japonii po kataklizmie.