Przemysły kreatywne odpowiadają za 13 proc. wzrostu gospodarczego w Polsce. Jak wynika z najnowszego raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE), m.in. branże doradcza, badawcza czy marketingowa stanowią ponad 6 proc. wartości dodanej w Polsce, przy czym przeciętne wynagrodzenie w tych sektorach wynosi ponad 30 proc. więcej niż średnie wynagrodzenie w całej gospodarce. Ponadto usługi kreatywne stanowią aż jedną piątą całkowitego eksportu usług w naszym kraju (w latach 2010–2018 ich wartość wzrosła prawie trzykrotnie: z 4,8 do 13,9 mld dol.).

Słodko-gorzki smak cyfrowego boomu

– Gospodarka kreatywna, czyli ta część gospodarki, w której podstawowymi czynnikami wytwórczymi są kreatywność i kapitał intelektualny, stanowi dynamicznie rosnący element polskiej gospodarki – podkreśla Jakub Sawulski, kierownik zespołu makroekonomii PIE.

Czytaj także: Doskonały czerwiec dla książek. Polacy zaczęli więcej kupować 

Jak zaznacza, jej udział w całkowitej wartości dodanej tworzonej w Polsce wzrósł z 4 proc. w 2010 r. do 6,3 proc. w 2018 r. – to o ponad połowę więcej w mniej niż dekadę. Dla porównania: gospodarka kreatywna tworzy prawie czterokrotnie wyższą wartość dodaną niż produkcja samochodów, porównywalną z całym sektorem transportu i magazynowania.

Z raportu PIE wynika, że branże kreatywne generują prawie 9 proc. rodzimego eksportu (o 3 proc. więcej niż w 2010 r.), czyli więcej, niż wynosi unijna średnia. To głównie zasługa usług komputerowych (stanowią około połowy eksportu usług kreatywnych i 20 proc. całkowitego eksportu usług w Polsce).

Wartość sprzedaży zagranicznej takich usług IT w latach 2010–2018 wzrosła aż pięciokrotnie. Nic dziwnego więc, że sektor cyfrowy to najszybciej rozwijająca się składowa gospodarki kreatywnej (średnioroczny wzrost wartości dodanej w tym sektorze wyniósł prawie 17 proc.). – I to właśnie w tym sektorze występuje najwyższe przeciętne wynagrodzenie w gospodarce kreatywnej, na poziomie 7369 zł brutto – dodaje Jakub Sawulski.

Tu motorami napędowymi są firmy z branży gier wideo, a sztandarowym przykładem są spółki CD Projekt, 11 bit studios, Ten Square Games, PlayWay, CI Games czy Techland (jak szacuje PIE, tylko wartość dodana tworzona przez te sześć firm sięgnęła w 2018 r. ok. 500 mln zł).

Ale obraz cyfrowego sektora w Polsce wcale nie jest taki kolorowy, jak mogłoby się wydawać. W opublikowanym przez Komisję Europejską indeksie gospodarki cyfrowej i społeczeństwa cyfrowego DESI 2020 zajmujemy bowiem dopiero 23. miejsce na 28 państw unijnych. Zdaniem ekspertów nadal mamy zbyt mało programistów, aby zaspokoić potrzeby rynku pracy.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

W Polsce wysoce ucyfryzowanych firm jest 11 proc. (w UE 26 proc.), a niskim stopniem cyfryzacji charakteryzuje się aż 60 proc. przedsiębiorstw (w UE to 39 proc.). Mimo to zapotrzebowanie na specjalistów IT jest ogromne. – W naszym kraju specjaliści IT stanowią 3 proc. wszystkich pracowników. W Unii Europejskiej średnia ta wynosi 3,9 proc. W dodatku na stanowiskach związanych z IT zatrudnionych jest u nas ledwie 0,9 proc. kobiet – komentuje Magdalena Rogóż, ekspertka ds. rynku IT ze szkoły programowania Kodilla.com.

Z raportu DESI wynika ponadto, iż 15 proc. Polaków nie korzysta z internetu, a podstawowe umiejętności cyfrowe posiada mniej niż połowa (44 proc.) społeczeństwa w wieku od 16 do 74 lat (średnia w UE to 58 proc.).

Pandemiczny impuls

Najmniejszą, ale wciąż istotną, część gospodarki kreatywnej stanowi sektor kultury, w którym mieści się m.in. produkcja filmów i programów telewizyjnych czy działalność twórcza związana z rozrywką. W 2018 r. sektor ten odpowiadał za 13,5 mld zł (to stanowi 0,73 proc. wartości dodanej w całej gospodarce). Taki stosunkowo niski poziom Jakub Sawulski tłumaczy tym, że sektor ten ma nieco inny charakter niż np. sektor cyfrowy. – On wytwarza i dystrybuuje dobra i usługi, które bezpośrednio wykorzystują bądź przekazują treści kultury, a nie tylko konsumują zasoby kulturowe w sposób pośredni – wyjaśnia.

Mimo to ekspert PIE jest optymistą w kontekście prognoz dla sektorów kreatywnych nad Wisłą. Według niego można przewidywać, że w kolejnych dekadach ich znaczenie w rozwoju gospodarczym będzie rosło. – Proces ten może przyspieszyć po pandemii Covid-19, bo głębokie kryzysy zazwyczaj zmieniają reguły gry w gospodarce, a dodatkowo charakter obecnego sprawia, iż szczególnie istotny impuls do rozwoju może otrzymać sektor cyfrowy – podkreśla Sawulski.