Przedstawiciel Deripaski oświadczył, że Michael Cherney zaprzestał sporu prawnego z nim w Londynie. Żadna ze stron nie będzie wypowiadać się na temat sporu czy spraw związanych z nim. Ekipa Cherneya opublikowała niemal identyczny komunikat.
Cherney, urodzony na Ukrainie w żydowskiej rodzinie , wychowywany w Uzbekistanie, mieszkający w Izraelu od czasu wyjazdu z Rosji w 1994 r., zarzucał Deripasce, że nie wykupił od niego udziale we wspólnym biznesie aluminiowym Rusal.
Deripaska mający koneksje w kołach rządzących, kontroluje teraz Rusala, bo przetrwał czystkę wśród oligarchów podjęta przez Władimira Putina, zaprzeczał, by prowadził jakiekolwiek interesy z Cherneyem. Utrzymywał, ze padł ofiarą wymuszonej ochrony („kryszy") narzuconej przez Cherneya, ten z kolei zaprzeczał takiemu zarzutowi.
Cherney uzyskał w 2008 r. prawo wystąpienia przeciwko Deripasce do sądu w Londynie, gdzie często dochodzi do sporów bogatych Rosjan. Domagał się początkowo 2,5 mld dolarów, później suma roszczeń zmalała do miliarda.
Obecna ugoda oznacza, że Deripaska został całkowicie zwolniony ze wszelkich zarzutów związanych z początkiem jego kariery w latach 90., gdy zorganizowane grupy przestępcze przejmowały kontrolę nad najbardziej rentownymi sektorami gospodarki. Podział zakładów eksploatujących bogactwa naturalne na Syberii i w Arktyce stał się częścią większej rywalizacji, znanej potem jako wojna aluminiowa.
Pozew z 2006 r. stwierdza, że Cherney był bliskim partnerem biznesowym Deripaski i pomógł mu rozkręcić w 1993 r. imperium aluminiowe.
Na pierwszej sesji sądu w lipcu prawnicy obu biznesmenów przedstawili szczegóły sprawy, która zaczęła się 11 lat wcześniej w Londynie. Cherney i Deripaska zgadzają i się, ze spotkali się rankiem w marcu 2001 r. w Lanesborough Hotel, podpisali jeden dokument i Deripaska przekazał Cherneyowi 250 mln dolarów. Wszystkie inne, nawet dokładny termin spotkania, zostało potem zakwestionowane.
Deripaska twierdzi, ze zapłacił wtedy , aby zakończyć umowę o ochronie (kryszy) zorganizowanej przez Cherneya, bo jego firma była już dość silna, miała własnych ochroniarzy, aby poradzić sobie z gangsterami.
Cherney z kolei twierdzi, ze słownie umówił się z Deripaską w 1993 r. na partnerstwo 50:50, które trwało do marca 2001. Wtedy Deripaska zgodził się na spotkaniu w Lanesborough zapłacić mu zaliczkowo 250 mln za jego udziały w aluminium przejęte przez Deripaskę, a resztę spłacić w ciągu kilku lat.
Deripaska stale utrzymywał, że Cherney nie miał nigdy udziałów w firmie Sibal, która później przekształciła się w Rusal, zaprzeczał także , by cokolwiek zapłacił biznesmanowi z Izraela.
Rusal, produkt mętnych przeje i fuzji głównie na Syberii, gdzie jest tania elektryczność potrzebna hutom, stal się jedynym producentem aluminium w Rosji. Cherney twierdzi, że 13,2 proc. należy do niego.
Deripaska, dany student fizyki, który zaczął w 19091 r. inwestować w aktywa aluminiowe, potem przyjmował brytyjskich polityków na swych jachcie wartym 70 mln funtów, utrzymywał, że zmuszono go do skorzystania z „kryszy", bo groziły mu w latach 90. najbardziej wpływowe w kraju gangi.
Cherney miał być przesłuchiwany 2 października za pośrednictwem łączy wideo z Izraela. Nie może przybyć do Londynu, bo czeka tam na niego nakaz aresztowania w ramach śledztwa o pranie pieniędzy.
Prawników zaintrygowało porozumienie i w ostatniej chwili. – Na podstawie doświadczeń z większością takich spraw można stwierdzi c, ze strony doprowadzają do procesu, bo żadna nie jest chce ustąpić – powiedziała Philippa Charles, partner kancelarii prawniczej Mayer Brown. – Chyba rozgłos uprzytomnił obu stronom, czy warto prać brudy publicznie.