Aktualnie na obszarze Europy Środkowo–Wschodniej widoczne jest technologiczne opóźnienie istniejącego i nowo tworzonego małego i średniego biznesu wobec analogicznych przedsiębiorstw w Europie Zachodniej. Rozwiązanie tego problemu jest możliwe przede wszystkim poprzez transfer technologii z krajów, mających wysoki poziom rozwoju danego segmentu.
Do takich wniosków doszli uczestnicy panelu „Transfer technologii do małych i średnich przedsiębiorstw" na forum ekonomicznym w Krynicy.
- Rosja ma ogromny niewykorzystany potencjał biznesowy i intelektualny. Powodem są małe innowacje technologiczne. Dlatego transfer technologii z rozwiniętych firm zachodnich firm jest ogromną szansą na rozwój. To się po prostu opłaca – zapewniał Oleg Matukiewicz, Prezes Zarządu, Fundacja Wiedzy i Technologii dla Małego i Średniego Biznesu.
Również w Polsce istnieje spora luka technologiczna. Dzięki transferowi innowacji możemy szybciej dogonić Zachód.
- Bardzo ciężko było uzyskać zaufanie firm z zachodu, żeby umożliwić transfer technologii – mówił Lech Matusiak, Szef Przedstawicielstwa na Europę Wschodnią, Centrum Informacyjnego Współpracy Polsko–Niemieckiej. – Co ciekawe to zaufanie ostatecznie dopiero udało się zbudować po mistrzostwach piłkarskich Euro 2012. Wówczas zachodni biznes uznał polskie formy za „swoich" – dodał.
O migracji wiedzy z poziomu lokalnego do globalnego mówił Gabriele Simoncini, profesor nauk politycznych z Uniwersytetu Johna Cabota.
- Kiedyś koncentrowaliśmy się na nauczaniu, a dziś istotne jest żeby nie tylko przekazywać wiedzę, ale uczyć się pozyskiwania wiedzy. Ważną rolę w pod tym względem odgrywają środowiska akademickie i uniwersyteckie. Profesorowie nie powinni dziś być tylko nauczycielami, ale także mentorami – mówił porf. Simoncini.
Aidan Stradling, dyrektor Centrum Angielsko–Rosyjskiego w Wielkiej Brytanii mówił o geograficznych aspektach transferu technologii.
- Małe i średnie przedsiębiorstwa mają kluczową rolę w wymianie wiedzy między regionami. Z mojego doświadczenia wiem, że w przypadku takiego drobnego biznesu, który stanowi trzon każdej gospodarki, należy unikać dużych centrów biznesowych takich jak Londyn czy Moskwa i skupić się na prowincji – przekonywał.