Amerykański Pfizer, producent viagry, podwyższył ofertę przejęcia brytyjskiej spółki farmaceutycznej AstraZeneca z 58,8 miliarda funtów do 63,1 miliarda funtów (106,5 mld dolarów), gdyż chciał skłonić kierownictwo tego drugiego gracza na Wyspach do podjęcia rozmów na temat transakcji.
Poprawiona oferta nowojorskiego Pfizera wyceniła jedną akcję AstraZeneca na 50 funtów w gotówce i walorach własnych. Poprzednio Amerykanie proponowali 46,61 funta za papier, ale Brytyjczycy uznali, że to zbyt mało.
Pfizer stał się hojniejszy po spotkaniach jego prezesa Iana Reada z udziałowcami AstraZeneca i przedstawicielami brytyjskiego rządu. W liście do premiera Davida Camerona zobowiązał się do realizacji planu brytyjskiej firmy zbudowania „znaczącego" centrum badawczego w Cambridge i zachowania stanowisk przez kluczowych mendżerów zarządzających tym projektem.
Z kolei w liście do Leifa Johanssona, szefa rady nadzorczej AstraZeneca, Read zapewnił, że „spójne przesłanie wiodących udziałowców wzmacnia jego wiarę, iż sa ważne powody strategiczne, biznesowe i finansowe by połączyć obie firmy ze znacząca korzyścią dla wszystkich akcjonariuszy."
Kupno AstraZeneca przyniesie Pfizerowi korzyści podatkowe i wejdzie on w posiadanie portfela eksperymentalnych leków antyrakowych. Jednocześnie byłoby to największe w historii przejęcie na rynku brytyjskim w rezultacie którego powstałby światowy lider w branży farmaceutycznej pod względem przychodów ze sprzedaży.
Za każdą akcję firmy AstraZeneca jej udziałowcy w nowej spółce otrzymaliby 15,98 funta gotówką i 1,845 jej akcji. Nowa oferta jest o 39 proc. wyższa od kursu z 3 stycznia 2014 r. zanim Pfizer złożył swoją pierwotna ofertę. Obecnie 32 proc. chce zapłacić gotówką i 67 proc. w akcjach, poprzednio zas proporcje wynosiły 3 0do 70.