Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że ograniczenia dotyczące Starlinka i jego wojskowej wersji, Starshield, utrudniają ukraińskiej armii wykorzystywanie dronów do przechwytywania rosyjskich bezzałogowców.

Starlink i Starshield. Ukraina oskarża SpaceX

Jak podaje CBS News, problemy tłumaczono względami technicznymi, choć systemy te wydają się działać bez podobnych zakłóceń w państwach Unii Europejskiej. Próby kontaktu ukraińskiego Ministerstwa Obrony ze SpaceX pozostały bez odpowiedzi.

Amerykański sekretarz stanu Marco Rubio potwierdził, że Starshield nie jest obecnie dostępny dla Ukrainy, ale zaprzeczył, by za problemy odpowiadał rząd USA.

Czytaj więcej

Zełenski oskarża administrację Trumpa o zakłócenia Starlinka. „Sygnał wyszedł od rządu”

Sytuacja ta ponownie wywołała głosy domagające się nacjonalizacji SpaceX. Zdaniem krytyków uzależnienie operacji wojskowych od decyzji prywatnej firmy stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. – Musimy znacjonalizować SpaceX. Nie mamy wyboru. Nie możemy prowadzić operacji wojskowych bez tej firmy, a jednocześnie nie możemy ufać, że będzie działała w naszym interesie narodowym – napisała na platformie Bluesky Lindsay Beyerstein, dziennikarka śledcza i publicystka magazynu „In These Times”.

Przejęcie SpaceX przez amerykański rząd, nawet częściowe, byłoby jednak niezwykle trudne zarówno ze względów finansowych, jak i prawnych.

SpaceX warty biliony dolarów. Pentagon zależny od Muska

Spółka zadebiutowała na giełdzie Nasdaq w czerwcu 2026 r., przeprowadzając rekordową pierwszą ofertę publiczną akcji (IPO). Jej kapitalizacja rynkowa przekroczyła wówczas 2 bln dol.

Mimo dynamicznego rozwoju działalności komercyjnej SpaceX pozostaje silnie związany z amerykańską administracją. Według szacunków opartych na dokumentach regulacyjnych około 20 proc. przychodów firmy pochodzi z kontraktów rządowych. To znacznie mniej niż na początku lat 20. XXI wieku, kiedy udział ten przekraczał 80 proc. – informuje „The New York Times”.

Czytaj więcej

„Madziar” ostro skrytykował partnera Ukrainy. Pisze o „zdradzie zasad”

Zależność ta działa jednak w obie strony. Amerykańskie siły zbrojne od lat współpracują z największymi koncernami zbrojeniowymi, takimi jak Boeing czy Lockheed Martin, ale SpaceX stał się jednym z najważniejszych partnerów Pentagonu w dziedzinie łączności satelitarnej oraz wynoszenia na orbitę ładunków związanych z bezpieczeństwem narodowym.

Na rynku działają wprawdzie inni dostawcy usług satelitarnych, m.in. SES, Iridium Communications i Viasat, jednak żaden z nich nie dysponuje siecią dorównującą skalą Starlinkowi. Według danych z października konstelacja ta liczyła ponad 11 tys. satelitów na niskiej orbicie okołoziemskiej.

SpaceX zgarnia miliardowe kontrakty Pentagonu

O dominującej pozycji SpaceX świadczą również kontrakty zawierane z Pentagonem. Jak podaje magazyn „Air & Space Forces”, do 2025 r. firma Muska zdobyła większość zamówień przyznanych w ramach programu Proliferated Low Earth Orbit (PLEO), realizowanego przez amerykańskie Siły Kosmiczne. Ich łączna wartość wyniosła 660 mln dol., a do udziału w programie dopuszczono aż 20 dostawców.

SpaceX ma także dominującą pozycję na amerykańskim rynku wynoszenia na orbitę ładunków wojskowych. W kwietniu 2025 r. Siły Kosmiczne USA powierzyły firmie realizację 28 spośród 54 planowanych misji związanych z bezpieczeństwem narodowym. Wartość kontraktu może sięgnąć 5,9 mld dol. Konkurencyjne United Launch Alliance otrzymało 19 misji, a Blue Origin – siedem.

Czytaj więcej

Lockheed Martin może stracić wielki kontrakt przez Donalda Trumpa

Niedawno SpaceX zdobył również zamówienie o wartości 4,2 mld dol. na opracowanie setek satelitów służących do śledzenia pocisków rakietowych. Mają one stanowić element rozwijanego przez Pentagon systemu obrony przeciwrakietowej Golden Dome, czyli Złotej Kopuły – informuje „The Wall Street Journal”.

Tak silna pozycja sprawia, że zastąpienie SpaceX innymi dostawcami byłoby dla amerykańskiej administracji ogromnym wyzwaniem. Niewiele przedsiębiorstw dysponuje bowiem porównywalnymi możliwościami w zakresie łączności satelitarnej, wojskowych startów rakietowych i technologii śledzenia pocisków.

Nacjonalizacja SpaceX. Pomysł doradcy Trumpa

Nacjonalizacja giełdowej spółki wycenianej na około 2 bln dol. oznaczałaby konieczność pokonania poważnych przeszkód prawnych i poniesienia gigantycznych kosztów.

Pomysł przejęcia SpaceX przez państwo nie jest jednak nowy. Podczas ubiegłorocznego publicznego konfliktu Elona Muska z Donaldem Trumpem były doradca prezydenta, Steve Bannon, zaproponował wykorzystanie ustawy Defense Production Act, aby tymczasowo podporządkować firmę kontroli władz federalnych.

Przepisy te dają amerykańskiej administracji szerokie uprawnienia do kierowania działalnością prywatnych przedsiębiorstw na potrzeby obronności kraju. Nie oznacza to jednak, że rząd może na ich podstawie swobodnie przejmować własność takich firm.

Czytaj więcej

„To jego propozycja”. Musk miał namówić Trumpa do ograniczenia działania Starlinków

Nacjonalizacja SpaceX rodziłaby również problemy konstytucyjne. Piąta poprawka do konstytucji USA przewiduje bowiem obowiązek wypłaty sprawiedliwego odszkodowania w przypadku przejęcia prywatnej własności na cele publiczne.

Jak zauważył Brian Wang, autor newslettera technologicznego NextBigFuture, ze względu na ogromną kapitalizację SpaceX ewentualne wykupienie firmy mogłoby kosztować amerykańskich podatników niewyobrażalne pieniądze.

Czy Elon Musk straci kontrolę nad SpaceX?

Zwolennicy nacjonalizacji wskazują jednak, że rozwój przedsiębiorstwa Muska był przez lata wspierany z pieniędzy publicznych. Ich zdaniem stanowi to argument za objęciem SpaceX kontrolą państwa.

Ben Burgis, publicysta magazynu „Jacobin”, zastanawiał się, dlaczego firma, która rozwinęła się dzięki wsparciu amerykańskich podatników, miałaby nadal pozostawać w całości w prywatnych rękach.

Czytaj więcej

Polska zapłaciła już prawie pół miliarda złotych za Starlinki dla Ukrainy

– Nie potrzebujemy sprywatyzowanego programu kosmicznego utrzymywanego dzięki finansowaniu przez państwo – napisał Burgis. – Nie potrzebujemy też sytuacji, w której infrastruktura internetu satelitarnego o kluczowym znaczeniu pozostaje, za pośrednictwem tej firmy, pod kontrolą jednego ultrabogatego człowieka – dodał.

Na razie administracja Donalda Trumpa nie przedstawiła jednak żadnego oficjalnego planu nacjonalizacji SpaceX. Ewentualne przejęcie firmy wymagałoby nie tylko rozstrzygnięcia kwestii odszkodowań dla akcjonariuszy, ale także ustalenia, czy rząd mógłby ograniczyć się do wykupienia wybranych technologii i zasobów wykorzystywanych przez wojsko, zamiast przejmować całe przedsiębiorstwo.