Brytyjski zdecydował się na dalszą analizę planów przyznania amerykańskiej firmie kontraktu na budowę wojskowych satelitów Skynet – dowiedział się „The Telegraph”. Według źródeł gazety, Londyn obawia się, że wykorzystanie amerykańskiej technologii da Waszyngtonowi narzędzie do wpływania na brytyjską wojskową łączność satelitarną w razie sporów politycznych między oboma krajami. Obawy te nasiliły się po doniesieniach o zakłóceniach w świadczeniu usług systemu Starlink na Ukrainie.
Ograniczenia działania systemu Starshield na Ukrainie
W nocy z 13 na 14 października Siły Zbrojne Ukrainy zderzyły się z problemami z usługami Starlinka. Terminale traciły połączenie podczas lotu dronów z dużą prędkością, zakłócając kilka operacji. Według „Financial Times” zakłócenia dotyczyły sterowania dronami, linii zaopatrzeniowych i ataków na instalacje na rosyjskich tyłach.
Czytaj więcej
Za ograniczeniem na Ukrainie działania systemu Starshield, wojskowej wersji usługi Starlink dostarczanej przez SpaceX, stał Biały Dom - wynika z in...
Jak przypomina „Rzeczpospolita”, to głównie Polska płaci za Starlinki dla Ukrainy. Warszawa sfinansowała zakupy i abonamenty dla 24,5-30 tys. terminali, czyli około 3/5 wszystkich ukraińskich terminali Starlink. Firma Elona Muska dostała za to od polskich podatników w latach 2022–2024 równowartość blisko 323 mln zł. Roczny koszt samych abonamentów szacowany jest na około 50 mln dol. (77 mln zł) rocznie.
Elon Musk wyjaśniał wcześniej, że komercyjny system Starlink jest przeznaczony do celów cywilnych i obronnych i nie powinien być wykorzystywany do ofensywnych działań wojskowych. Amerykański wojskowy system satelitarny Starshield pozostaje pod kontrolą administracji Donalda Trumpa i to tam zapadają decyzje o ograniczeniach w jego użyciu. Amerykańska administracja zaprzeczyła, by miała związek z ograniczeniami w funkcjonowaniu systemu.
Brian Fitzpatrick, członek Izby Reprezentantów USA, zagroził, że będzie domagał się wstrzymania finansowania agencji federalnych, jeśli okaże się, że władze federalne ograniczyły dostęp ukraińskiego wojska do łączności satelitarnej.
Ukraiński dron Hornet z systemem Starlink
Sprawa Falklandów. Wielka Brytania ma być zaniepokojona możliwością zmiany stanowiska USA
Jedno ze źródeł „The Telegraph” w branży obronnej ostrzegło, że Stany Zjednoczone mogłyby skutecznie uzyskać uprawnienia do wyłączenia brytyjskiego systemu satelitarnego w przypadku kryzysu. Jako przykład podano potencjalną eskalację sytuacji wokół Falklandów, gdzie interesy Londynu i Waszyngtonu mogłyby się rozejść. „Nietrudno wyobrazić sobie sytuację, w której dochodzi do impasu w sprawie Falklandów, potrzebujemy Skynetu, a Amerykanie mówią »nie«” – powiedział informator gazety.
Falklandy leżą na południowo-zachodnim Atlantyku, ponad 12 tys. km od Wielkiej Brytanii i niecałe 500 km od Argentyny. Archipelag jest przedmiotem długotrwałego sporu terytorialnego między Londynem a Buenos Aires. W 1982 r., za rządów Margaret Thatcher, wybuchł konflikt zbrojny o wyspy, zakończony zwycięstwem Brytyjczyków. W 2013 r. 99,8 proc. głosujących w referendum lokalnym opowiedziało się za utrzymaniem statusu wysp jako brytyjskiego terytorium zamorskiego.
Czytaj więcej
Falklandy są brytyjskie - tak minister obrony Wes Streeting zareagował na orędzie prezydenta Argentyny Javiera Mileia, który powiedział, że „wiatry...
Oficjalnie Stany Zjednoczone zachowują neutralne stanowisko w kwestii Falklandów, uznając jednocześnie brytyjskie panowanie nad tym terytorium. Jednak pod koniec sierpnia „The Telegraph” doniósł, że Waszyngton może zrewidować swoje stanowisko w sprawie wysp, chyba że Londyn zwiększy wydatki na obronność do 5 proc. PKB. Obecny prezydent Argentyny Javier Milei, który chce „zwrotu” Falklandów, jest uważany za sojusznika Donalda Trumpa.
Teraz ofiarą politycznych nacisków Donalda Trumpa może stać się Lockheed Martin – największa firma zbrojeniowa świata. Londyn ma coraz więcej wątpliwości dotyczących wykorzystania komponentów i technologii z USA, które mogłyby podlegać amerykańskim ograniczeniom eksportowym. Przepisy te pozwalają Waszyngtonowi zakazać innym krajom, które za niego słono zapłaciły, modernizacji, napraw lub transferu amerykańskiego sprzętu wojskowego.
Internet satelitarny Starlink
Lockheed Martin kusi Londyn nową fabryką na Wyspach
Niezależny analityk wojskowy Francis Tusa skomentował w rozmowie „The Telegraph”, że możliwość zastosowania takich ograniczeń wobec brytyjskich sił zbrojnych wydawała się za czasów poprzednich prezydentów USA nie do pomyślenia. Jednak jego zdaniem, ostatnie wydarzenia na Ukrainie pokazały, że obecna administracja jest w stanie uciec się do takich środków. – Jeśli przyznacie ten kontrakt amerykańskiej firmie, obawiam się, iż oznacza to, że satelity pozostaną zależne od Stanów Zjednoczonych, co oznacza, że mogą zostać wyłączone – powiedział ekspert.
Przedstawiciele opozycyjnej Partii Konserwatywnej również wypowiedzieli się przeciwko ewentualnej umowie. Sekretarz obrony w gabinecie cieni James Cartlidge zażądał gwarancji, że Wielka Brytania zachowa pełną kontrolę nad systemem Skynet. – Nie chodzi tylko o brytyjskie miejsca pracy. W obliczu doniesień o ograniczeniu przez Elona Muska dostępu Ukrainy do Starlinka, Wielka Brytania musi mieć pełną suwerenność nad wojskowym zarządzaniem tym systemem – stwierdził.
Czytaj więcej
Ukrainie niemal skończyły się pociski do systemów obrony przeciwlotniczej Patriot, które mogą przechwytywać rosyjskie pociski balistyczne - poinfor...
Kolejnym punktem spornym był potencjalny wpływ umowy na brytyjski przemysł. Airbus, którego zakład obecnie produkuje satelity Skynet, ostrzegł, że utrata kontraktu może zagrozić nawet 3 tys. miejsc pracy. Lockheed Martin, który zdaje sobie sprawę z możliwej utraty intratnego zamówienia, zaoferował montaż satelitów w północno-wschodniej Anglii, w nowym zakładzie za 85 mln funtów, który stworzy 500 miejsc pracy.
Umowa Wielkiej Brytanii z Lockheed Martin to nie jedyny kontrakt, jaki mogą stracić Amerykanie. W środę CBC podało, że kanadyjski rząd po cichu nakazał wstrzymanie zakupu 16 śmigłowców UH-60M Black Hawk w USA. Decyzja miała zapaść kilka miesięcy temu, tuż przed rozpoczęciem negocjacji handlowych z administracją Trumpa. Według kanadyjskiej stacji, sprzedaż została już zatwierdzona przez Departament Stanu USA. Maszyny produkowane przez firmę Sikorsky, spółkę zależną Lockheed Martin, miały trafić do sił specjalnych Kanady.