Robert „Madziar” Browdi, dowódca Sił Systemów Bezzałogowych Sił Zbrojnych Ukrainy (SBS), opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym odniósł się do relacji Ukrainy z jej zagranicznymi partnerami. Wojskowy nie krył oburzenia obecną sytuacją, podkreślając, że wsparcie udzielane Kijowowi nie powinno oznaczać podporządkowania się decyzjom sojuszników. Jego słowa pojawiły się w czasie narastających napięć między Ukrainą a Stanami Zjednoczonymi.

„To mnie dręczy i doprowadza do wściekłości”. Emocjonalny wpis „Madziara”

W emocjonalnym wpisie opublikowanym na Telegramie „Madziar” odniósł się do działań jednego z partnerów Ukrainy. Skrytykował wykorzystywanie narzędzi nacisku, które – w jego ocenie – pozwalają wpływać na sposób prowadzenia wojny przez Kijów. Choć nie wskazał bezpośrednio, którego państwa dotyczą jego słowa, wypowiedź może być komentarzem do ostatnich napięć między Ukrainą a Stanami Zjednoczonymi.

„Powinienem był milczeć, ale to mnie dręczy i doprowadza do wściekłości, ponieważ wdzięczność i odwzajemnienie pomocy to nie to samo co podporządkowanie” – napisał. Zaznaczył również, że przedstawia punkt widzenia wojskowego, a nie polityka.

W dalszej części wpisu „Madziar” odniósł się do sytuacji, w której jeden z partnerów Ukrainy demonstruje możliwość bezpośredniego wpływania na zakres działań wojennych.

„Demonstrowanie przez partnera narzędzi nacisku, pozwalających dosłownie ręcznie regulować sytuację na zasadzie: »Od teraz kontrolujemy, jeśli nie samą wojnę, to przynajmniej głębokość waszej wojny«, ponieważ »nie potraficie właściwie odczytać sytuacji«, wyrządza znacznie większe szkody, i to nawet nie z powodu samej groźby, lecz z powodu zdrady zasad, w ramach których działasz” – stwierdził.

Jak podkreślił, chodzi o naruszenie jasno określonych zasad, w których nie powinno być wątpliwości co do tego, co jest dobre, a co złe. „Jasnych zasad, w których czarne jest oczywiście czarne, a białe jest białe” – czytamy.

Czytaj więcej

Straty Rosjan miały wzrosnąć o niemal 60 proc. „Madziar” o sukcesach Ukrainy na froncie

Ograniczono działanie systemów Starlink na Ukrainie. Do tego odniósł się wojskowy?

Wpis ukraińskiego wojskowego pojawił się kilka dni po doniesieniach o ograniczeniach działania systemów łączności satelitarnej Starlink, wykorzystywanych przez ukraińską armię. Choć „Madziar” nie wskazał bezpośrednio, którego partnera krytykuje, jego słowa mogą odnosić się do USA i ostatnich napięć między Kijowem a Waszyngtonem.

14 października agencja Reutera poinformowała, że należąca do Elona Muska firma SpaceX wprowadziła ograniczenia w funkcjonowaniu systemów satelitarnych Starshield wykorzystywanych przez ukraińskie wojsko. Problemy dotyczyły terminali poruszających się z prędkością przekraczającą około 160 km/h, co zakłóciło prowadzenie części operacji z użyciem dronów.

Doradca ukraińskiego prezydenta Serhij Beskrestnow przekazał wówczas, że wojsko nie zostało wcześniej uprzedzone o zmianach, przez co część misji musiała zostać odwołana. Problemy z łącznością potwierdził również ukraiński 7. Korpus Szybkiego Reagowania. 

Czytaj więcej

„To jego propozycja”. Musk miał namówić Trumpa do ograniczenia działania Starlinków

W tle polityka i naciski Białego Domu ws. ataków na rafinerie

Ograniczenia pojawiły się w czasie narastających napięć między Ukrainą a Stanami Zjednoczonymi. Stosunki między Donaldem Trumpem a Wołodymyrem Zełenskim pogorszyły się po decyzji Waszyngtonu dotyczącej złagodzenia sankcji na rosyjskie paliwa. Trump naciskał również na Ukrainę, aby zaprzestała ataków na rosyjskie rafinerie.

Według portalu Axios ukraińscy urzędnicy podejrzewali, że ograniczenia systemów Starlink mogą być formą nacisku na Kijów właśnie w związku z tymi atakami. Nie ustalono jednak jednoznacznie, czy obie sprawy były ze sobą bezpośrednio powiązane. 

Trump zaprzeczał, że jego administracja odpowiadała za ograniczenie działania systemów Starlink. Amerykański prezydent zapewnił, że nie podjął takiej decyzji i nie sądzi, aby zrobił to Elon Musk. Ukraińscy urzędnicy pozostawali jednak sceptyczni wobec tych zapewnień. Dzień później brytyjski dziennik „The Telegraph” informował, że to właśnie Musk miał zaproponować Trumpowi ograniczenie działania systemów, wykorzystywanych przez ukraińskie wojsko. Źródło zaznajomione z rozmowami przekazało, że amerykański prezydent nie sprzeciwił się propozycji miliardera. Biały Dom zaprzeczył jednak tym ustaleniom.

Dodatkowe pytania o rolę amerykańskich władz pojawiły się także po wypowiedzi Muska, który wskazał, że wojskowy system Starshield znajduje się pod kontrolą rządu Stanów Zjednoczonych, a decyzje dotyczące ograniczeń prędkości i sposobu jego wykorzystywania należą ostatecznie do prezydenta USA. Musk zaznaczył jednocześnie, że komercyjny Starlink pozostaje pod kontrolą SpaceX. 

Krytyka wojskowego dotycząca możliwości kontrolowania wojny może być więc odczytywana jako sprzeciw wobec uzależniania zdolności bojowych Ukrainy od decyzji Amerykanów. „Madziar” w swoim wpisie nie wspomniał jednak wprost ani o Stanach Zjednoczonych, ani Trumpie, Musku czy systemach Starlink. 

Czytaj więcej

Starlink działa w UE, ale nie w Ukrainie. Zełenski ujawnia wyniki testów

„Nie mamy dokąd się wycofać”. Mocne przesłanie „Madziara” 

W dalszej części wpisu dowódca Sił Systemów Bezzałogowych Sił Zbrojnych Ukrainy podkreślił, że Ukraina nie ma możliwości wycofania się z walki, ponieważ broni własnego terytorium. „Nie mamy dokąd się wycofać. To nie róg, lecz nasz rodzinny dom. Spójrzmy na mapy” – napisał.

Wojskowy zakończył swój wpis apelem do Ukraińców o wytrwałość i dalszą walkę. Wyraził też przekonanie, że jego kraj zdoła się obronić. „Dlatego życzę nam długiej wolności, Ukraińcy” – podkreślił. „Wytrwamy. Moskwa padnie” – dodał.