Powołanie zespołu, najlepiej pod kierownictwem premiera, który zajmowałby się najważniejszymi problemami polskiego przemysłu motoryzacyjnego – to propozycja, która padła podczas wtorkowego spotkania premiera Donalda Tuska i szefów resortów gospodarczych z przedstawicielami branży motoryzacyjnej. – Wszystkie zagadnienia, które oceniamy jako perspektywiczne, znalazłyby się w jednym miejscu – mówi Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.
Czytaj więcej:
Amerykańskie taryfy celne dla aut i części będą słono kosztowały Niemców: prawie 7,7 mld dol. – wylicza Dun & Bradstreet. Słowacka motoryzacja stra...
Pro
Jeśli nie będzie kompromisu, nastąpi odwet
Spotkanie zorganizowane przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów miało na celu omówienie strategii ochrony polskich interesów gospodarczych w związku z cłami nałożonymi na europejskie pojazdy i komponenty do ich produkcji przez Donalda Trumpa. Rozmowa toczyła się wokół dwóch obszarów. Pierwszym były cła, drugim – bieżące problemy branży motoryzacyjnej: transformacja energetyczna, inwestycje zagraniczne w sektorze automotive czy problemy na rynku pracy.
W sprawie ceł zgodzono się ze stanowiskiem Komisji Europejskiej. Szef rządu poinformował, że tym w tygodniu będzie rozmawiać z liderami UE, w tym z szefową Komisji Europejskiej oraz z premierami i prezydentami największych państw UE w sprawie wspólnych reakcji wobec amerykańskich decyzji. Trzeba zrobić wszystko, by dojść do kompromisu. Ale jeśli nie będzie reakcji na unijne propozycje porozumienia, prawdopodobnie trzeba będzie wprowadzić cła odwetowe – zgodzili się uczestnicy spotkania. - Naszym zadaniem jest nie narzekać, tylko szukać rozwiązań i działań, a także Waszych rekomendacji, jeśli chodzi o działania na arenie europejskiej, które uchronią nas albo przynajmniej zredukują negatywne skutki wysokich ceł – powiedział premier.
Czytaj więcej
Dziesięciokrotna podwyżka ceł na samochody importowane przez USA wywoła odwetowe kroki ze strony UE. Wojna handlowa doprowadzi do wzrostu cen aut n...
Oberwą polskie części w autach z Niemiec
Kwestie odpowiedzi na amerykańskie cła omawiane były także podczas poniedziałkowego spotkania przedstawicieli koncernów motoryzacyjnych, w tym szefów BMW, Daimler Trucks, IVECO, Mercedesa, Scanii, Stellantisa i Volkswagena z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen. - Ciągła zmienność rynków światowych jedynie zwiększa bariery handlowe i koszty dla przedsiębiorstw. Taryfy nie robią nic poza podniesieniem cen dla konsumentów w Europie, Stanach Zjednoczonych i na całym świecie — powiedziała Sigrid de Vries, dyrektor generalna ACEA - Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Pojazdów. ACEA wezwała KE do poszukiwania konstruktywnego, negocjowanego rozwiązania z USA i unikania działań, które mogłyby zaszkodzić konkurencyjności europejskiego przemysłu motoryzacyjnego.
Czytaj więcej
Dla kupującego trzyletnie benzynowe Audi A4 cofnięcie licznika o 100 tys. km oznacza stratę 28,9 tys. zł. W przypadku dziewięcioletniego Volkswagen...
W przypadku Polski problemem amerykańskich ceł będzie prawdopodobny spadek produkcji części i komponentów dla europejskich fabryk aut, produkujących je na rynek amerykański. Według amerykańskiej wywiadowni Dun & Bradstreet (D&B), polscy producenci stracą na nowych taryfach Trumpa blisko 162 mln dolarów. W 2024 r. motoryzacyjny import z Polski do USA wart był 647 mln dol., z czego 643 mln dol. przypadło na części.
UE zakłada, że cła Trumpa dotkną ok. 70 proc. jej eksportu do USA. Polski Instytut Ekonomiczny szacuje, że nowe amerykańskie cła na import z UE wraz z wprowadzeniem przez UE ceł odwetowych mogą obniżyć PKB Polski o 0,43 proc. Przemysł motoryzacyjny będzie jednym z najbardziej dotkniętych sektorów polskiej gospodarki. Branża odpowiada za 8 proc. PKB i zatrudnia ok. 200 tys. osób.