Coraz rzadziej płacimy przecież gotówką, a coraz częściej korzystamy z karty, telefonów i zegarków. Dlatego urządzenia te powinny być zabezpieczone nawet lepiej, niż dokumenty, bo dla hakerów dostęp do nich to prawdziwa kopalnia danych i pieniędzy.
Jak się chronić przed hakerami na wakacjach
Kiedy wszystko było tylko na papierze, problemem było nie zapomnieć dokumentów, zrobić fotokopie, dobrze schować oryginały. Teraz całe „banki” i bazy danych najczęściej nosimy ze sobą”. I trzeba ich strzec tak samo, jak portfela, a nawet jeszcze bardziej – bo ukradziony portfel to duże kłopoty. Dzisiaj ukradziony telefon może być przyczyną znacznie większych komplikacji.
Czytaj więcej
Amerykańskim służbom udało się złapać obywatela Chin, który włamał się do 19 milionów komputerów osobistych. Dzięki sieci botów miał zarobić co naj...
A złodzieje, zwłaszcza wyspecjalizowani, już się szykują na letnie łowy. Tymczasem kilka prostych ruchów pozwala bardzo utrudnić im życie.
• Otwarte WiFi może być pułapką
Zacznijmy od otwartych sieci WiFi, dostępnych nieodpłatnie na lotniskach, dworcach, w pociągach, kawiarniach, restauracjach. Najczęściej są one słabo zabezpieczone i nasze dane są łatwo dostępne. Rozsądnie jest więc wyłączyć system, który automatycznie połączy nas z dowolną siecią. Korzystajmy z bezpłatnego internetu jedynie wówczas, gdy mamy do niego 100-procentowane zaufanie. Najlepiej jest łączyć się przez VPN, bo wtedy połączenie jest bezpieczniejsze.
Dobrze jest również wyłączyć WiFi, Bluetooth i AirDrop, jeśli z nich akurat nie korzystamy. Oszczędzimy w ten sposób baterię.
• Nigdy nie zostawiajmy sprzętu bez solidnej opieki
Gdy jesteśmy w kawiarni, zostawiamy laptop bądź telefon na stoliku, żeby odebrać zamówienie. To wielki błąd. I nigdy, przenigdy nie pakujmy laptopa czy telefonu do walizki, które nadajemy na bagaż. Nie mówiąc o tym, że zdarza się, że baterie wyciekną bądź wybuchną, to także nie mamy żadnej gwarancji, kto będzie miał dostęp do naszego bagażu, kiedy już stracimy go z oczu.
• Zadbajmy o login i hasła
Jeśli mamy laptop bądź telefon niezabezpieczony hasłem, to równie dobrze możemy zostawić drzwi ledwie przymknięte, wyjeżdżając z domu na wakacje. Hasła i loginy są obowiązkowe. A logowanie powinno być dwustopniowe.
O zapisywaniu ich w naprawdę bezpiecznym miejscu nie trzeba już chyba wspominać.
• Zabezpieczmy dane
To może być chmura bądź zewnętrzny dysk. Pomocne są także lokalizatory, takie jak Find My, która działają tak na iPhone'ie, jak i na Androidzie.
• Podróżuj z własnym power bankiem
To nie jest tak, że „na mieście” nie można naładować telefonu czy laptopa. Bo można. Ale jeśli podłączymy sprzęt do publicznej ładowarki, wystawiamy się na możliwość skopiowania danych przez hakerów. Własny power bank to dodatkowe zabezpieczenie.
• Kontrola bezpieczeństwa? Wyłącz sprzęt
Jeśli na lotnisku bądź na dworcu przechodzimy przez kontrolę bezpieczeństwa, rozsądnie jest wyłączyć telefon bądź laptop. W ten sposób uniemożliwimy cyberprzestępcom sklonowanie naszych danych. I nie chodzi tutaj oczywiście o służby lotniskowe.
• Drugi telefon to dobry pomysł
Zabezpieczeniem jest także zainwestowanie w drugi telefon, z którego korzystamy wyłącznie podczas podróży. Wtedy, już na miejscu, kupujemy lokalną kartę SIM i ściągamy tam to, co jest nam niezbędne na czas podróży.
Główny, z którego korzystamy na co dzień i zabezpieczony hasłem, zostawiamy wyłączony w szufladzie.
• Korzystajmy z różnych haseł
Niemądre jest korzystanie z tego samego hasła do wszystkich dostępów. Dobrze jest stworzyć sobie różne wejścia do oddzielnych celów, np. do kupowania biletów lotniczych czy zakupów na Amazonie. Jakie mają być? Nie warto przypominać, że 123456, daty urodzin czy adresy jako hasła są bardzo głupim pomysłem. Ich złamanie i wejście na maila to dla hakera dogodna okazja.