Umowa z Google’em to finansowy kręgosłup projektu Polsat Plus

O kulisach umowy o zielonej energii z wiatru, jej warunkach i znaczeniu, a także o polskim systemie energetycznym mówią w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Marc Oman (Google) i Andrzej Janiszowski (Grupa Polsat Plus).

Publikacja: 14.11.2023 03:00

Umowa z Google’em to finansowy kręgosłup projektu Polsat Plus

Kiedy i w jaki sposób zaczęły się rozmowy między Google’em i Grupą Polsat Plus na temat współpracy w dziedzinie zielonej energii?

Marc Oman, główny zarządzający segmentem Energia i Infrastruktura w Google: Około sześciu miesięcy temu moi koledzy z Google Cloud dali mi znać, że szykuje się partnerstwo z bardzo ważnym polskim graczem, który działa także w biznesie energetycznym i inwestuje w nowe projekty w tym segmencie. Zdaliśmy sobie sprawę, że można uzyskać synergię. Z jednej strony chcemy pomóc Grupie Polsat Plus w przejściu do biznesu opartego na chmurze obliczeniowej, a z drugiej jako duży nabywca energii ze źródeł odnawialnych zdecydowaliśmy, że wesprzemy ZE PAK w zdobyciu finansowania nowej farmy wiatrowej i zapewnimy sobie dostawy zielonej energii. Celem Google’a jest dekarbonizacja biznesu – chcemy, by jak największa część energii wykorzystywanej przez Google Cloud pochodziła z odnawialnych źródeł. Umowa z Grupą Polsat Plus to nasza pierwsza umowa na dostawy czystej energii w Polsce.

Jak to wyglądało z punktu widzenia Grupy Polsat Plus?

Andrzej Janiszowski, wiceprezes PAK Polska Czysta Energia należącej do Polsat Plus i ZE PAK: To, co zrobiła Grupa Polsat Plus, to zdecydowała o współpracy z Google’em w dwóch obszarach: chmury i energii. Strategia Grupy Polsat Plus w obszarze energii zakłada pokrycie swojego zapotrzebowania na energię z własnych źródeł odnawialnych. Jesteśmy bardzo blisko realizacji tego zamierzenia. Już w 2024 r. Grupa powinna działać wyłącznie w oparciu o energię odnawialną wytwarzaną z własnych instalacji OZE: zarówno fotowoltaicznych, jak i wiatrowych. Mamy jednak nowe projekty, które chcemy rozwijać. Pierwszym takim projektem, który powstaje z myślą o tym, że będzie oferowany poza grupę, jest farma wiatrowa Przyrów. Zdecydowaliśmy, że prąd z niej zaproponujemy Google’owi. I tak to się zaczęło.

Czytaj więcej

Fotowoltaika nadal się opłaca. Jak sprawdzić, ile zużyliśmy energii?

Na czym dokładnie polega zaangażowanie Google’a w ten projekt?

MO: Zapewniliśmy Andrzejowi i jego zespołowi stałą cenę za dostarczaną jednostkę energii w okresie dziesięciu lat. Dzięki temu mogą spotykać się z inwestorami, bankami, pożyczkodawcami i uzyskać finansowanie od tych, którzy chcą uczestniczyć w budowie farm wiatrowych. Gdy farma powstanie, kupimy całą energię, którą wyprodukuje, uzyskując gwarancję, że pochodzi z odpowiedniego źródła. Google podpisał już około 60 podobnych umów na świecie, nazywanych z ang. power purchase agreement (PPA – red.). Jest to natomiast pierwsza umowa w Polsce, regionie bardzo dla nas ważnym. W ten sposób staramy się wspierać rozwój infrastruktury potrzebnej do wytwarzania zielonej energii.

Czyli Google to wsparcie dla PAK PCE?

AJ: Finansowy kręgosłup – tak to nazwijmy. Podsumowując: my budujemy i eksploatujemy elektrownię, Google kupuje prąd. Banki chętnie finansują takie projekty, ale oczekują szeregu gwarancji zabezpieczających udzielony kredyt. Jednym z podstawowych wymogów ze strony banków jest przedstawienie umowy na zakup energii po z góry ustalonej cenie. Już na etapie projektowania projektu jesteśmy w stanie z wysokim prawdopodobieństwem określić wielkość rocznej produkcji energii, jednak istotną niewiadomą jest cena, która w ciągu życia projektu może się zmieniać. Za sprawą umowy z Google’em ryzyko potencjalnych negatywnych zmian cen rynkowych energii zostało zminimalizowane: obie strony umówiły się na widełki cenowe, które będą obowiązywać przez dziesięć lat.

Ceny energii bardzo się zmieniają. Zależą chociażby od wojny w Ukrainie. Jak dochodzi się do kompromisu?

MO: Mogę zapewnić, że po naszej stronie zawsze prowadzimy bardzo skrupulatne analizy finansowe. Sytuacja w Ukrainie faktycznie powoduje, że ceny energii poszły w górę. Z drugiej strony Grupa Polsat Plus nie działa w próżni, mogła zawrzeć umowę z kimś innym nie z Google’em. Przyjmując takie podejście, uzyskaliśmy wycenę rynkową i zawarliśmy umowę.

A jeśli cena rynkowa będzie istotnie inna niż ta, na którą się umówiliście, kto weźmie na siebie straty?

AJ: Moim zdaniem obie strony są zadowolone. Jako inwestor budujemy źródło wytwarzania energii, którego operacyjne koszty produkcji są bardzo niskie. Przychody z jej sprzedaży mają przede wszystkim pokryć nakłady inwestycyjne oraz koszty finansowania. Jeśli przez kolejnych dziesięć lat mielibyśmy do czynienia z kwestią ukraińską lub też innym czynnikiem powodującym kryzys na rynku energii, to zapewne najbardziej opłacalne byłoby oprzeć umowę na cenach rynkowych w tym czasie. Jednak nie wiemy, jak długo będzie trwał konflikt za naszą wschodnią granicą i jak będzie wpływał na rynki energii. My również mamy swoje kalkulacje rentowności tej umowy i mogę powiedzieć, że czujemy się komfortowo.

MO: Zależy nam również na pokazaniu przedsiębiorstwom, że warto korzystać z zielonej energii. Wiemy, że nasza współpraca pomoże Grupie Polsat Plus w dotarciu do większego grona potencjalnych klientów. Traktujemy to również jako nasz wkład w pomoc Polsce i Europie w przejściu na energię odnawialną.

Wyobrażam sobie, że umowa PPA z Grupą Polsat Plus to niejedyna, którą Google podpisze w Polsce?

MO: Jesteśmy na początku naszej podróży. Aktualnie w miksie energetycznym, którego używa nasza chmura obliczeniowa, jest nadal pewna zawartość energii z węgla. Dzięki PPA chcemy osiągnąć taki stan, w którym 80 proc. lub więcej zużywanej przez nas energii będzie pokrywana przez produkowaną w tym samym czasie zieloną energię.

Kiedy chcecie osiągnąć 80 proc.?

MO: Do końca 2025 roku. Wtedy farma powinna działać w pełnym wymiarze cały rok.

PPA z Google’em to jedyna taka umowa Grupy Polsat Plus?

AJ: Tak jak Mark powiedział, podobnie jak Google mieliśmy alternatywę – obecnie wiele firm szuka możliwości zakupu zielonej energii. To, co było ciekawe w podejściu Google’a, to fakt, że zależy im na tym, aby energia była pozyskiwana z nowo powstałego źródła energii. Strategia Google’a zakłada zakup energii w tym samym systemie, w którym jest zużywana. Dodatkowo dążą do zazielenienia każdej MWh energii w momencie jej zużycia – to bardzo ambitne działanie. Tymczasem wiele innych podmiotów prezentuje zróżnicowane podejście. W Polsce jeszcze kilka lat temu zwykło się mówić, że zielona energia to najdroższa energia w systemie oraz że potrzebne są subsydia ze środków publicznych, aby wybudować potrzebną do jej produkcji infrastrukturę. Dziś jest już inaczej. Wszyscy zdają się rozumieć, że surowce kopalne mogą stać się bronią i są coraz bardziej upolitycznione. Koszty ich sprowadzenia do kraju również rosną. Zasoby energii odnawialnej stają się więc dla firm sposobem na zabezpieczenie kosztów energii w długim okresie. Jako przykład można posłużyć się międzynarodowymi korporacjami, które lokują w Polsce zakłady w poszukiwaniu przewag konkurencyjnych w porównaniu z innymi państwami w UE, jak np. Hiszpanii, Niemiec czy Włoch. Gdy spojrzeć na mapę energii w Europie i jej ceny, to dla przykładu Szwecja i Polska to dwa różne światy (ceny hurtowe energii w Polsce są dużo wyższe). Jeśli firmy decydują się na inwestycję w Polsce, widząc inne przewagi, jak wykwalifikowani pracownicy, bliskość do rynków docelowych, niższe koszty logistyki to zawarcie PPA staje się dodatkowym elementem wspierającym rentowność takich przedsięwzięć.

To właśnie takie myślenie przyświecało nam, gdy jako Grupa Polsat Plus rozpoczęliśmy budowę naszego największego projektu – farmy wiatrowej Drzeżewo. To projekt trzy razy większy od farmy Przyrów. Spodziewamy się jego zakończenia w 2025 r. i rozmawiamy z potencjalnymi klientami. Miesięcznie otrzymujemy dwa–trzy zapytania od zainteresowanych.

Czy centra przetwarzania danych Google’a faktycznie będą używały tylko zielonej energii?

MO: Dziękuję za to pytanie. Pojawia się dość często i odpowiedź brzmi: nie, nie będzie wielkiego kabla między farmą Przyrów a naszymi centrami danych. Farma dostarczy prąd do systemu i to nie Google ani Grupa Polsat Plus zdecydują, jak będzie dalej dystrybuowany.

AJ: Tak naprawdę decyduje fizyka.

MO: Gdy wieje wiatr, mówimy, że dzięki naszemu wkładowi do systemu sieć offsetuje konsumpcję naszych centrów przetwarzania danych w przeliczeniu na godzinę. To techniczne wyrażenie. Warto wyjaśnić tu dwa aspekty. Po pierwsze, zgodnie z podejściem przyjętym przez Google’a PPA zawarte w Polsce nie będzie offsetowało wykorzystania energii przez nasze centra danych w Hiszpanii. Po drugie, stosujemy podejście rozliczania konsumpcji energii i pokrycia go zieloną energią w ujęciu co godzina, a nie co rok, jak wiele firm.

Można by powiedzieć, że Google płaci za energię z farmy i ma nadzieję, że to jego centra danych ją wykorzystają.

AJ: Nie ujmowałbym tego w kategoriach nadziei. Zgodnie z unijną dyrektywą sprzed 25 lat powstać miałby w UE jeden wspólny rynek energetyczny. To się nie wydarzyło i nie wydarzy jeszcze długo. Google’owi byłoby zapewne łatwiej podpisać PPA w Maroko, która pokryłaby wykorzystanie energii w Europie, ale tego nie robi i wybrał trudniejszą drogę. Nie ulega dyskusji, że energia produkowana na Śląsku, bo tam zlokalizowana jest farma Przyrów, zostanie wykorzystana na Śląsku, i to być może przez którąś z tamtejszych kopalń. Podpisując PPA, Google pośrednio wspiera budowę nowych źródeł OZE, z których energia ma zbilansować ich zapotrzebowanie na energię. Im więcej firm będzie tak robić, tym szybciej będziemy obserwować wzrost OZE w krajowym miksie energii.

Jak szybko pana zdaniem ta struktura się zmieni?

AJ: To zajmie sporo czasu. Zbyt gwałtowne dodawanie OZE kreuje inne problemy dla systemu energetycznego. Chodzi o jego zbilansowanie. W Polsce dysponujemy bardzo słabo rozwiniętą infrastrukturą do magazynowania energii. Można powiedzieć, że produkcja i konsumpcja energii co do zasady muszą się pokrywać, a to w przypadku źródeł OZE jest bardzo trudne.

Rozmowa odbyła się podczas Google Cloud Summit 2023, którego „Rzeczpospolita” była patronem medialnym.

Kiedy i w jaki sposób zaczęły się rozmowy między Google’em i Grupą Polsat Plus na temat współpracy w dziedzinie zielonej energii?

Marc Oman, główny zarządzający segmentem Energia i Infrastruktura w Google: Około sześciu miesięcy temu moi koledzy z Google Cloud dali mi znać, że szykuje się partnerstwo z bardzo ważnym polskim graczem, który działa także w biznesie energetycznym i inwestuje w nowe projekty w tym segmencie. Zdaliśmy sobie sprawę, że można uzyskać synergię. Z jednej strony chcemy pomóc Grupie Polsat Plus w przejściu do biznesu opartego na chmurze obliczeniowej, a z drugiej jako duży nabywca energii ze źródeł odnawialnych zdecydowaliśmy, że wesprzemy ZE PAK w zdobyciu finansowania nowej farmy wiatrowej i zapewnimy sobie dostawy zielonej energii. Celem Google’a jest dekarbonizacja biznesu – chcemy, by jak największa część energii wykorzystywanej przez Google Cloud pochodziła z odnawialnych źródeł. Umowa z Grupą Polsat Plus to nasza pierwsza umowa na dostawy czystej energii w Polsce.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Biznes
Operator Lidla i Kauflandu dostał zezwolenie. Polską kaucję utworzy sześć spółek
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Biznes
CrowdStrike przeprasza za awarię, która uszkodziła systemy Windows. „Współpracujemy z klientami”
Biznes
Awaria Microsoftu utrudnia funkcjonowanie firmom w Polsce
Biznes
Oświadczenie majątkowe Daniela Obajtka. Tyle jest wart były prezes Orlenu
Biznes
Nie tylko paragony grozy straszą turystów. Uwaga na ukryte opłaty i dopłaty