Jak podaje agencja Interfax, prokuratura generalna Rosji uzasadniała swoją decyzję o wycofaniu z sądu wniosku o zajęciu niemieckiego majątku „dodatkową weryfikacją szczególnych okoliczności wskazujących na możliwość ochrony interesów państwa innymi środkami prawnymi”.
Cztery cementownie uratowane
Prokurator oświadczył przed sądem, że odstąpił od żądań, a sędzia podjął decyzję o całkowitym umorzeniu postępowania w tej sprawie. Dzisiejsza decyzja Sądu Arbitrażowego zapadła dzień po wystąpieniu Putina na Wschodnim Forum Ekonomicznym. Zapewnił on, że w Rosji nie będzie żadnej nacjonalizacji prywatnego majątku.
Czytaj więcej
Rosjanie na razie nie mają planów przejmowania majątku zagranicznych firm. A Danone i Carlsberg "musiały zostać ukarane". Sam Władimir Putin zapewn...
„Organy ścigania mają prawo ocenić, co dzieje się w gospodarce w konkretnych przypadkach. Nie ma to jednak związku z żadnymi decyzjami dotyczącymi deprywatyzacji. Nikomu nie będą się śnić koszmary, ale każdy musi przestrzegać prawa Federacji Rosyjskiej” – powiedział.
8 sierpnia Sąd Arbitrażowy w Moskwie uwzględnił środki tymczasowe w pozwie prokuratury generalnej, która wniosła o przejęcie udziałów w spółkach HeidelbergCement Rus LLC, Raw Materials Company JSC, Tsesla Shale Cement Plant i Gurovo-Beton JSC na rzecz rosyjskiego skarbu państwa.
Rosyjski reżim argumentował, że spółka dominująca – grupa HeidelbergCement niemieckiego miliardera Ludwiga Merkle – jest zarejestrowana na terytorium nieprzyjaznego państwa, czyli w Holandii i „może podejmować działania mające na celu wycofanie kompleksu majątkowego kontrolowanych przedsiębiorstw, sprzedając je podmiotom trzecim. A to doprowadzi do zatrzymania cykli technologicznych, zmniejszenia mocy produkcyjnych, stworzenia sztucznego niedoboru wytwarzanych produktów na rynku.”
Potem przemówił Putin i widmo utraty rosyjskich aktywów przez niemiecki koncern - znikło.
Czytaj więcej
Długoletni partner Gazpromu - niemiecki Wintershall Dea - tak długo zwlekał z opuszczeniem Rosji, że teraz znalazł się w potrzasku.
Nacjonalizacja po 31 latach
Gazeta RBK przypomina, że w tym roku prokuratura wszczęła kilkadziesiąt procesów o przekazanie majątku prywatnego państwu. Powody były przez reżim wymyślane w pośpiechu, tak że budziły tylko zdumienie. Miało to być m.in. nielegalne, zdaniem prokuratury, przejście w latach 90. XX w. na własność prywatną szeregu przedsiębiorstw.
Zgodnie z taką argumentacją 8 września Sąd Arbitrażowy w Permie na Uralu na wniosek prokuratury generalnej uznał wyniki prywatyzacji z 1992 r jednego z największych producentów formaldehydu i metanolu Rosji, spółki Metafrax Chemicals, za nielegalne. Sąd zdecydował, że 31 lat temu (!) państwo zostało nielegalnie usunięte z groma właścicieli zakładów. Taka argumentacja pasuje jak ulał do wszystkich majątków rosyjskich oligarchów, ale jakoś prokuratura nimi się nie zajęła.
Szef Rosyjskiego Związku Przemysłowców i Przedsiębiorców Aleksander Szochin zauważył, że w obecnych warunkach (rosyjska wojna, sankcje Zachodu -mnred) stabilność jest „ważniejsza niż drugorzędne powody odbierania majątku obecnym właścicielom”.
Czytaj więcej
Aż 6,5 proc. wszystkich zagranicznych firm, które postanowiły wycofać się z Rosji, pochodzi z Polski. Więcej przedsiębiorstw, które zdecydowały się...
„Co więcej, powiedzmy, że w latach 90. popełniono błąd podczas prywatyzacji. Ilu właścicieli od tamtej pory mogło tam się zmienić? Musimy przyjrzeć się i podjąć decyzję na podstawie rodzaju aktywów. W jakim są stanie i ile w nie zainwestowano”.
O ile więc Niemcom się upiekło i dalej mogą zarabiać w Rosji pomimo sankcji i poczucia przyzwoitości, to wielu firmom rosyjski reżim zawłaszczył już majątek. na przykład Shell na Sachalinie stracił udziały w projekcie wydobywczym Sachalin-1, gdzie był operatorem, bo nie zgodził się na warunki reżimu.
Inne firmy wycofały się z Rosji pomimo strat, np. fiński Fortum mający kilka elektrociepłowni i OZE zrezygnował z "części portfela, której nie da się spłacić w obecnych warunkach". Pozostawione przez Finów moce, rosyjski reżim ponownie wystawił na przetargi.