Zachodnie firmy wychodzące z Rosji zapłacą janosikowe

Od początku tego tygodnia każda zagraniczna firma, która zdecydowała się na zamknięcie działalności na rosyjskim rynku będzie musiała za to słono zapłacić.

Publikacja: 04.04.2023 20:46

Zachodnie firmy wychodzące z Rosji zapłacą janosikowe

Foto: Bloomberg

W ten sposób Rosjanie chcą pozyskać dodatkowe środki na finansowanie wojny w Ukrainie. Liczą, że z tego tytułu uda im się pozyskać grubo ponad miliard dolarów. Przedsiębiorstwa chcące sprzedać swoje rosyjskie aktywa muszą teraz liczyć się z obowiązkową wpłatą do budżetu, nawet jeśli pozbędą się ich za symboliczną kwotę, lub nawet całkowicie zrezygnują z zapłaty.

Czytaj więcej

Rosja to teraz złoty biznes dla Turkish Airlines

Zgodnie z wprowadzonymi w zeszłym tygodniu zasadami darowizna w wysokości co najmniej 10 proc. wartości rynkowej firmy musi zostać wpłacona. Także w wypadku, gdy sprzedający pozbywa się aktywów z rabatem 90 proc. lub więcej. W praktyce będzie to wyglądało tak, że to lokalni nabywcy będą musieli pokryć nowo wymyślone zobowiązania, tyle że wcześniej dostaną je od firmy, od której odkupują fabrykę. Jako pierwszy podał tę informację Bloomberg powołując się na anonimowe źródła, ponieważ informacje nie są jeszcze publiczne.

Dla firm pochodzących z „nieprzyjaznych krajów” nowe prawo, to bardzo drażliwa sprawa. W tej sytuacji zostawią w Rosji więcej pieniędzy, a skoro pieniądze pójdą prosto do budżetu, to znaczy, że automatycznie mogą być przeznaczone na finansowanie „specjalnej operacji militarnej”.

Stany Zjednoczone już ostrzegły amerykańskie firmy, które wycofują się z rynku rosyjskiego, że jeśli zastosują się do nowych przepisów, to wcześniej muszą uzyskać specjalną zgodę od Urzędu Kontroli Aktywów Zagranicznych Skarbu Państwa.

Nowe prawo oznacza, że rząd w Moskwie postanowił głębiej sięgnąć do kieszeni zachodniego biznesu. Przepisy wprowadzone w grudniu 2022 zobowiązywały zagraniczne korporacje do sprzedaży aktywów z dyskontem wynoszącym co najmniej 50 proc. wartości rynkowej.

Czytaj więcej

Wojenna emigracja Rosjan pomaga innym krajom

W ten sposób Rosjanie starali się zniechęcić zachodni biznes do opuszczania ich kraju. W 2022 roku zatwierdzono 109 takich transakcji i dotyczyły one firm pochodzących z USA, Finlandia, Czech, Francji, Niemiec, Polski, Cypru i Szwecji - wynika z danych rosyjskiej agencji AK&M. Tegoroczne transakcje obejmują sprzedaż norweskiej firmy Wenaas Hotel Russia AS firmie Sistema Group za 200 mln euro, sprzedaż 11 zakładów Henkel AG & Co. oraz pozbycie się rosyjskich aktywów przez Nokian Tyres.

Finowie zapewniają, że nie zapłacili rządowi rosyjskiemu ani rubla. - Nokian Tyres nie wypłacił i nie wypłaci państwu rosyjskiemu żadnego odszkodowania w związku z opuszczeniem Rosji” – powiedział rzecznik firmy. Zapewne dlatego Toyota pospiesznie domknęła transakcję sprzedaży jeszcze w ostatni piątek, 31 marca. „Nowe przepisy zamykają lukę, która pozwoliła stronom umowy zminimalizować wkład do budżetu poprzez podanie sztucznie zaniżonej ceny transakcji. Teraz, gdy ich wkład zostanie określony na podstawie rynkowej aktywów, oszacowanej przez niezależną stronę trzecią na podstawie białej listy sporządzonej przez Ministerstwo Finansów, nie jest już możliwe zaniżanie prawdziwej ceny transakcji” - oceniają ekonomiści Bloomberga.

Czytaj więcej

Chiny mają gospodarkę Rosji w garści. Zależność między krajami rośnie

Z kolei zdaniem rosyjskiego ekonomisty, Aleksandra Isakowa, budżet państwa Rosji będzie miał w tym roku deficyt w wysokości 2 proc. produktu krajowego brutto. Ale jeśli wolumen sprzedaży aktywów przez zagraniczne firmy zbliży się do ubiegłorocznej kwoty 15-20 mld dolarów, to państwo może zebrać dzięki nowym przepisom w 2023 roku dodatkowe 110-150 mld rubli, czyli 1,4-1,9 mld dol.

Zachodnie korporacje oceniają nowe przepisu jako kolejny element nieustannego nacisku, by nie opuszczały rosyjskiego rynku. - Nacisk może i tak, ale w żadnym wypadku nie nazwałbym tego karą - uważa Andriej Woronina, przewodniczącego Rady Ekspertów ds. Instytut Ekonomii Rosyjskiej Akademii Nauk.

W ten sposób Rosjanie chcą pozyskać dodatkowe środki na finansowanie wojny w Ukrainie. Liczą, że z tego tytułu uda im się pozyskać grubo ponad miliard dolarów. Przedsiębiorstwa chcące sprzedać swoje rosyjskie aktywa muszą teraz liczyć się z obowiązkową wpłatą do budżetu, nawet jeśli pozbędą się ich za symboliczną kwotę, lub nawet całkowicie zrezygnują z zapłaty.

Zgodnie z wprowadzonymi w zeszłym tygodniu zasadami darowizna w wysokości co najmniej 10 proc. wartości rynkowej firmy musi zostać wpłacona. Także w wypadku, gdy sprzedający pozbywa się aktywów z rabatem 90 proc. lub więcej. W praktyce będzie to wyglądało tak, że to lokalni nabywcy będą musieli pokryć nowo wymyślone zobowiązania, tyle że wcześniej dostaną je od firmy, od której odkupują fabrykę. Jako pierwszy podał tę informację Bloomberg powołując się na anonimowe źródła, ponieważ informacje nie są jeszcze publiczne.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Biznes
Miała być rosyjska elektronika zamiast zachodniej. Jest wielka porażka
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Matriał Promocyjny
Ojcowie na urlopie to korzyści dla ich dzieci, rodzin, ale i firm
Biznes
Wiadomo już, czy Sekwana nadaje się do pływania. Organizatorzy Igrzysk Olimpijskich zdecydowali
Biznes
Pierwsza od siedmiu lat awaria rakiety Muska. Może spłonąć 20 satelitów
Biznes
Niemcy chcą się pozbyć chińskich gigantów z sieci 5G. Stają do walki z Huawei i ZTE
Biznes
UE chce, by dane napędzały biznes. Ale polskie firmy mają obawy