Wojna w Ukrainie, wielomilionowe rzesze uchodźców, niepewność i brak poczucia bezpieczeństwa, także w biznesie, przełożyły się na wzrost zainteresowania usługami branży ochrony? Jak radzi sobie na wartym 12 mld zł rynku usług związanych z bezpieczeństwem potentat usług security w Polsce?

Strach spowodowany wojną u sąsiadów, masowe migracje to wyzwania dla struktur państwowych, ale też komercyjnych firm związanych z bezpieczeństwem, takich jak nasza. Ponieważ nie o wszystkim mogę mówić otwartym tekstem, powiem, że Seris Konsalnet jest dziś wszędzie tam, gdzie trzeba wspierać utrzymanie porządku i chronić tzw. obiekty infrastruktury krytycznej. Jesteśmy na dworcach, w centrach tranzytowych i recepcyjnych uchodźców, wspieramy też przedsiębiorców zaangażowanych w operacje humanitarne i logistyczne, a nawet specjalną pomoc międzynarodową dla Kijowa. Ponieważ od dawna oferujemy usługi ochrony osobistej, ostatnio nawet te nasze kompetencje są intensywnie wykorzystywane.

Kto jest nimi zainteresowany ?

Wyjeżdżający na Wschód w interesach przedstawiciele biznesu z USA i krajów Zachodu. Wielu zagranicznych przedsiębiorców nie zna sytuacji i szukają asysty oraz pomocy w zapewnieniu osobistego bezpieczeństwa wśród doświadczonych polskich firm, znających realia wschodniego pogranicza.

Czy to znaczy że licząca ok. 250 tys. fachowców branża ochrony została włączona do systemu bezpieczeństwa państwa i koordynuje swoje działania ze służbami i odpowiednimi instytucjami podlegającymi MSWiA?

Tak nie jest, prywatne firmy cały czas nie są postrzegane jako potencjalny element wsparcia bezpieczeństwa naszego państwa. Zamiast tego kilka lat temu nastąpiła w naszym sektorze daleko posunięta deregulacja. Skutki zmian nie ułatwiają działania, zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych. Dziś mamy problem nawet z drobnymi sprawami – gdy bezskutecznie próbujemy w MSWiA znaleźć aktualną informację o liczbie aktywnych, a nie tylko zarejestrowanych firm ochrony, czy strażników uprawnionych do posługiwania się bronią służbową. Zresztą w kontekście tego, co obserwujemy w Ukrainie, wciąż nie przestaje mnie dziwić, dlaczego elementarna wiedza o ćwierćmilionowej grupie pracowników ochrony, umundurowanych, wdrożonych do dyscypliny, sprawdzonych w trakcie rekrutacji i w znacznej mierze składającej się z weteranów policji oraz byłej wojskowej kadry, nie została uznana za przydatną w budowaniu doktryny obronnej państwa.

Może chodziło o zagwarantowanie niczym nieskrępowanej wolności gospodarczej? Mnie w instytucji, która ma swoją siedzibę przy ul. Rakowieckiej w stolicy, dziwi coś innego: uderzająco słaba digitalizacja przepływu wszelkich dokumentów, także tych przewidzianych w procedurach komunikujących biznes ochrony z MSWiA i resortową administracją. Niezbędne sprawozdania wciąż przesyłacie na piśmie?

Tak, w branży ochrony obowiązuje prowadzenie dokumentacji w formie papierowej.

W obliczu wojny w Ukrainie stoją przed wami poważniejsze wyzwania…

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Z powodu inwazji Putina na Ukrainę rząd wprowadził alert III stopnia na poziomie CHARLIE-CRP. Zaleca on m.in. wszystkim firmom, w tym zwłaszcza odpowiadającym za obiekty infrastruktury krytycznej, zwiększenie czujności w dziedzinie cyberbezpieczeństwa, wskazuje również na zwiększone zagrożenie atakami terrorystycznymi.

Jednak działanie w stanie zagrożenia 2,5 tys. zarejestrowanych firm ochrony rodzi wciąż wiele pytań. Nie wiemy na przykład, co się stanie, gdy w przypadku poważnego kryzysu powołania do wojska dostaną pracownicy Seris Konsalnet strzegący dziś krytycznych obiektów: elektrowni, tam, ujęć wody i wodociągów czy choćby wojskowych koszar. Warto zawczasu rozstrzygać takie kwestie.

Co z nowymi zamówieniami w dziedzinie bezpieczeństwa? W okresie rosnącego napięcia jest ich więcej?

W Seris Konsalnet mamy co robić w kraju. Polska gospodarka funkcjonuje, firmy działają, mimo inflacji przybywa centrów handlowych, hoteli, banków, placów budów i inwestycji, które trzeba chronić. Czekaliśmy z niepokojem, czy masowe migracje przybyszów z Ukrainy nie spowodują perturbacji w sklepach, placówkach usługowych, ale od lutego nie wydarzyło się nic, co mogłoby budzić niepokój.

Zresztą nawet przed wojną, mimo covidowego spowolnienia, ostrych lockdownów i ograniczeń związanych z pandemią, nowych zleceń w mojej firmie i całej branży ochrony przybywało. W zeszłym roku grupa Seris Konsalnet przekroczyła 1 mld zł przychodów, rozwijała i wzmocniła swoje struktury, utrzymała poziom zatrudnienia. Dziś liczymy ponad 20 tys. pracowników. Stale rekrutujemy nowych ludzi, choć to – muszę przyznać – coraz większe wyzwanie.

Dlaczego ?

Już kolejny rok mamy do czynienia z rynkiem pracownika, ze wszystkimi tego konsekwencjami: silną presją płacową, dużą fluktuacją kadr spowodowaną przepływem ludzi do konkurencyjnych, zasobniejszych branż, np. do sieci handlowych, logistyki , budownictwa. Coroczne podnoszenie ustawowo płacy minimalnej wpłynęło istotnie na wzrost kosztów naszych usług i podniosło ceny, a nasi klienci również odczuli skutki pandemii, a teraz inflacji. Coraz częściej słyszymy od przedsiębiorców, że nie są w stanie w nieskończoność płacić za usługi security coraz więcej i więcej.

Badania socjologiczne z kwietnia wykazały, że niedostatki kadrowe w firmach ochrony sięgają 20–25 proc. Brak rąk do pracy to dziś największy problem branży?

To z pewnością dla większości firm coraz poważniejsze wyzwanie. Mamy dziś w 20-tys. korporacji oferty pracy dla ok. 400 fachowców, co oznacza, że nie ma na razie zagrożenia dla ciągłości działania firmy. Ale nasi rekruterzy, by zdobyć fachowców, musieli już sięgnąć do arsenału wszelkich dostępnych zachęt. I to pomimo tego, że w niedocenianej latami branży warunki pracy zmieniły się w ostatnich latach znacząco. W przeszłość odchodzą wreszcie niekorzystne stereotypy. Kiedyś wystarczyło, że firma ochrony płaciła w terminie, by uważana była za porządnego pracodawcę. Na szczęście jesteśmy już w innej epoce. Dziś wykwalifikowany pracownik ochrony musi zarabiać pomiędzy 15–20 zł na godzinę na rękę. Do tego oferujemy pakiety ubezpieczeń i ponadstandardowej opieki medycznej. Dopłacamy do świadczeń socjalnych, zajęć sportowych, imprez kulturalnych.

I udaje się przekonać klientów do zastępowania ochrony fizycznej elektronicznym monitoringiem i inteligentnymi systemami dozoru?

W branży, w której 80 proc. kosztów generuje praca, to konieczność. Gdy w jednej z sieci handlowych zlikwidowaliśmy ostatnio posterunki nocnego dozoru, zastępując pracowników kamerami, zleceniodawca sporo zaoszczędził, a my do innej pracy mogliśmy przenieść 50 osób.

Technika jeszcze długo do końca nie zastąpi człowieka, bo w krytycznej sytuacji to on musi dokonać analizy informacji, ocenić sytuację i podjąć decyzję o interwencji czy chociażby użyciu broni. Jednak nieuchronnie zmierzamy do wielkiej zmiany i prawdziwej rewolucji w dziedzinie elektronicznych coraz bardziej wyrafinowanych zabezpieczeń. Dlatego Seris Konsalnet w ostatnich latach inwestuje w systemy zdalnej kontroli, monitoringu i alarmowania.

Nowoczesne technologie stosowane przez firmy to też metoda na przyciągnięcie do firmy ambitnych kadr, młodych ludzi, którzy chcą realizować swoje zawodowe ambicje w otoczeniu „inteligentnych” narzędzi z epoki cyfrowej. Najwyższy czas, by pracownik ochrony przestał się wreszcie kojarzyć wyłącznie z człowiekiem w budce z osiedlowego parkingu.

Zatrudniacie Ukraińców?

Przyjęliśmy do pracy ponad 200 osób z Ukrainy mówiących po polsku. Dają sobie radę, mimo że są traktowani bez taryfy ulgowej. Problemem przy rekrutacji pracowników z Ukrainy jest często brak możliwości zweryfikowania przeszłości czy dokumentów, którymi kandydat mógłby potwierdzić swoje kwalifikacje czy niekaralność – a to ostatnie jest ważne w naszej  branży. Nasi HR-owcy twierdzą jednak, że uczciwy kandydat zwykle nie ma kłopotu z przedstawieniem solidnych papierów.