O skali boomu może świadczyć fakt, że liczba operatorów kurierskich, a raczej tych, którzy mają w zakres prowadzonej działalności wpisany odpowiedni kod PKD, skoczyła w latach 2010–2022 aż niemal trzykrotnie. Dziś – jak wynika z najnowszych danych wywiadowni gospodarczej Dun & Bradstreet – takich podmiotów nad Wisłą jest blisko 7,5 tys. Oznacza to, że tylko w czasie pandemii liczba takich firm wzrosła o 32 proc.
To właśnie pandemia doprowadziła do boomu na e-zakupy i dostawy. Motorem okazały się dostawy posiłków i zakupów spożywczych. Najwięcej firm właśnie z tych branż wpisało sobie w KRS kod związany z handlem online. Analizy przeprowadzone przez Advox Studio wskazują, iż w ub.r. takich adnotacji dokonało 4 tys. sklepów spożywczych oraz 2,5 przedsiębiorców z branży gastronomicznej.
Polacy chcą zamawiać jedzenie z dowozem
Kurierzy i dostawcy mają coraz więcej roboty. Analitycy przewidują, że w 2023 r. wartość rynku pocztowego osiągnie 16,2 mld zł przy obsłudze ponad miliarda przesyłek rocznie. Napędem nie będą jednak listy, ale e-commerce.
– Niezwykle sprawna współpraca na linii e-commerce – obsługa kurierska stała się naturalną konsekwencją skokowego wzrostu liczby zamówień dokonywanych kanałami online – twierdzi Rafał Gadomski, prezes Advox Studio.
Z raportu Gemiusa wynika, że już 73 proc. rodzimych internautów robi zakupy online. Do e-koszyka trafiają głównie odzież czy elektronika, ale z niszy zaczynają wychodzić też art. spożywcze. Tzw. sektor e-grocery stał się jednym z motorów boomu na usługi dostaw. Pomógł mu trend q-commerce (błyskawicznych dostaw), podobnie zresztą jak segmentowi gastronomicznemu. Zamówienia od internautów do platform dark store i dark kitchen (sklepy i restauracje bez fizycznych placówek, w których można zjeść lub dokonać zakupu), czyli odpowiednio magazynów z produktami i kuchni serwujących na wynos, płyną szerokim strumieniem.
W takie wirtualne restauracje zainwestowali m.in. topowy polski youtuber Blowek czy znany aktor Michał Milowicz. Obaj otwierają je w kooperacji ze startupem Rebel Tang (spółka posiada ponad 100 restauracji w 20 lokalizacjach), na czele którego stoi mający doświadczenie na rynku logistycznym Marek Cynowski. Wcześniej pracował on w Poczcie Polskiej, od ponad dwóch lat przekonuje rodaków do dostaw jedzenia. Jego zdaniem prawie 70 proc. Polaków jest już dziś gotowych, by zamówić danie z restauracji, która oferuje tylko posiłki w dowozie.
Wedle prognoz firmy Stava usługi dostaw jedzenia w br. będą warte w naszym kraju 7,7 mld zł i będą już stanowiły 26 proc. całego rynku gastronomicznego. Do 2026 r. ten udział ma wzrosnąć do 30 proc., a wartościowo przekroczy poziom 10,9 mld zł.
Czytaj więcej
W 2021 r. wartość zamówień posiłków spadła o 11 proc., ten rok zapowiada się podobnie. To efekt rosnących cen, ale także powrotu do stacjonarnych p...
To woda na młyn takich firm, jak Pyszne.pl (liczba aktywnych użytkowników serwisu przekroczyła już 3 mln), Uber Eats czy Glovo, które dostarczają zamówienia internautom. Na dostawy stawia coraz więcej firm. Np. McDonald’s usługą McDelivery pokrył już 65 proc. swojej sieci. Tylko w ub.r. taką ofertą objętych zostało 80 lokalizacji. Monika Dąbrowska, odpowiedzialna za ten kanał w McDonald’s Polska, podkreśla, że w 2020 r. sprzedaż za pośrednictwem tego kanału była o 276 proc. większa niż rok wcześniej, a w ub.r. o kolejne 78 proc.
Analizy Stava pokazują, że wciąż prawie co trzecia restauracja nad Wisłą dostawami zajmuje się na własną rękę – inne korzystają ze specjalistycznych firm. Takie podmioty szczególnie mocno rozwijają się też na rynku dostaw zakupów spożywczych.
Dobre prognozy dla e-grocery
Rafał Gadomski przekonuje, że dostawy to w zasadzie obecnie standard, bo konsumenci pokochali wygodę tego rozwiązania. Ale jeszcze w 2019 r. pod względem wartości zakupy żywności online stanowił ledwie 1 proc. rynku e-commerce w naszym kraju. Pandemia odmieniła rynek, a między operatorami zaczęła się ostra rywalizacja. Dziś królują tu m.in. Lisek, Wolt, Stuart czy Bolt. O swój kawałek tortu q-commerce chcą się bić też Biedronka, Żabka (oferta Jush), Allegro (przejął spółkę X-press Couriers) i Barbora. Ta ostatnia firma (internetowy sklep spożywczy z Grupy Maxima, który w Polsce jest właścicielem sklepów Stokrotka) ma już prawie 40 tys. aktywnych klientów z Warszawy, Łodzi, Katowic, Trójmiasta i Krakowa. Pod koniec marca br. weszła z usługami do Wrocławia. – Popyt na zakupy spożywcze online rośnie, a przyzwyczajenia konsumentów się zmieniają – przyznaje Viktoras Juozapaitis, zarządzający Barbora.pl.
Według prognoz PwC rodzimy rynek e-grocery w latach 2022–2026 urośnie o ponad 150 proc. Mimo to nie każdemu udaje się przetrwać. Błyskawiczne dostawy to wyzwanie logistyczne i spore koszty. Efekt? Działające na polskim rynku firmy Getir i Gorillas nie chcą już ścigać się na minuty, a Jokr, który debiutował w ub.r., zupełnie się wycofuje znad Wisły. Działalność zawiesił też Swyft.
Wojna wpłynęła na światową gospodarkę i ceny wielu produktów, a także na popyt jednych kosztem drugich. Takie wahania zauważyliśmy też w naszym marketplace, gdzie w dniu inwazji i kolejnym zanotowaliśmy znaczące spadki, szczególnie w segmencie premium. Dość szybko jednak nastąpiły wzrosty w sprzedaży produktów pierwszej potrzeby, m.in. apteczek, szczoteczek do zębów, środków higienicznych czy kosmetyków. Wolumenowo zakupy te nie zrekompensowały spadku sektora premium. Wahania i spadki po około tygodniu od wybuchu wojny zaczęły się normować i notowaliśmy stopniowy powrót użytkowników na platformę. Dziś jesteśmy już powyżej średniej sprzed dnia inwazji.
Wojna w Ukrainie tylko chwilowo zahamowała boom na e-zakupy i dostawy. Odczuli to sprzedawcy we wszystkich kategoriach. Jak wyjaśniał nam niedawno Krzysztof Bajołek, prezes Answear.com, w pierwszych dniach po inwazji dzienne przychody firmy spadły niemal o połowę. Szybko jednak udało się odbudować spadki. – Pod koniec marca sprzedaż powróciła do poziomów porównywalnych do zakładanych w naszych pierwotnych założeniach – zaznacza prezes Bajołek.
Według raportu „Barometr eShopper”, przygotowanego przez DPD, w 2021 r. regularnie kupujący w sieci dokonali ponad 15 proc. wszystkich swoich zakupów właśnie drogą online. Ta grupa klientów stanowi 48 proc. kupujących przez internet – odpowiada za 86 proc. e-zakupów.
Czytaj więcej
Od marca przesyłki dostarczać będą kierowcy iTaxi oraz futurystyczne automaty jeżdżące po chodnikach. W paczkowy biznes weszła też wypożyczalnia au...