W tym tygodniu trwa V Europejski Tydzień Profilaktyki Nowotworów Głowy i Szyi.
- Powrót do życia po chorobie to bardzo duży problem. Nowotwory powodują przewartościowanie życia u każdego człowieka – mówiła Dżaman.
Przypomniała, że nowotwory głowy i szyi to taki region, który widać z daleka.
- Nie ukryjemy tego. Często jesteśmy po twarzy identyfikowani, więc nowotwór i leczenie powoduje takie deformacje, które niekiedy nie pozwalają wrócić do życia społecznego, które prowadziliśmy przed chorobą – tłumaczyła.
- Np. śpiewacy po leczeniu onkologicznych, często nie są w stanie powrócić do poprzedniego zawodu – dodała.
Gość tłumaczyła, że po leczeniu, pacjenci często mają założoną tracheostomię, czyli rurki w obrębie szyi.
- To powoduje, że nie są w stanie mówić, albo jest to zmodyfikowana mowa. Dla pacjenta nauczenie się takiej mowy jest problemem – mówiła.
Dżaman przyznała, że zarówno leczenie chirurgiczne i radio-chemioterapia jest często bardzo okaleczające.
- Niekiedy wykluczające pacjenta z życia społecznego, czasem nawet z życia rodzinnego – stwierdziła.
Pacjent, który na początku dostaje diagnozę – nowotwór – musi mieć przedstawioną całą ścieżkę, jak walka z nowotworem będzie wyglądała.
- Dla niego czasem istotniejsze jest jak później będzie funkcjonował, niż sam proces leczenia – mówiła Dżaman.
Udoskonaleń życia po leczeniu jest coraz więcej.
- Próbuje się wprowadzić metody zakrycia tracheostomy, żeby pacjent nie rzucał się w oczy. Są metody, które umożliwiają mu kąpiele pod prysznicem. Próbujemy pacjentów uczyć jak mają sobie radzić przy spożywaniu pokarmu, żeby się nie zachłystywać. Wprowadzono liczne udoskonalenia w kwestii wymowy. Dla pacjenta możliwość porozumiewania się jest najważniejsza. Istnieją protezy głosowe, które pomagają pacjentom w wytwarzaniu głosu – wyliczyła Dżaman.
- Próbujemy wychodzić naprzeciw, żeby dać pacjentom jak najlepszy start w nowe życie – dodała.
Przyznała, że głównym czynnikiem ryzyka dla nowotworów głowy i szyi jest palenie tytoniu.
- Szczególnie jeżeli połączony jest z nadużywaniem alkoholu – mówiła.
- Mamy bardzo dużą rzeszę ludzi młodych, 20-30 letnich, u których najczęściej czynnikiem jest wirus brodawczaka, czyli HPV. Czynnikiem ryzyka są też protezy zębowe, powszechnie stosowane – dodała.
Gość przyznała, że jeżeli wykryjemy nowotwór w wczesnych fazach, jesteśmy w stanie 90-100 proc. nowotworów wyleczyć, nie okaleczając pacjenta.
- Niestety blisko 60 proc. pacjentów trafia do nas w zaawansowanym stadium choroby, kiedy szansa na przeżycie zmniejsza się do 40-50 proc. - zaznaczyła.