Stowarzyszenie „Rosyjska Stal” (do którego należą Severstal najbogatszego Rosjanina Aleksieja Mordaszowa, NLMK Group Władimira Lisina, Evraz Romana Abramowicza i inne duże firmy metalurgiczne) wezwało rząd Rosji do szybkiego rozpoczęcia negocjacji z Brukselą w celu ochrony interesów krajowych eksporterów, w tym producentów stali i rur, które podlegają unijnemu podatkowi węglowemu.

Komisja Europejska w środę 14 lipca przedstawiła plan środowiskowy EU Green Deal, który przewiduje redukcję do 2030 roku emisji do atmosfery o 55 procent do poziomu z 1990 roku.

Polega on na wprowadzeniu transgranicznego podatku węglowego (Carbon Border Adjustment Mechanism, CBAM) od importowanej przez kraje Unii spoza Wspólnoty stali, rur, cementu, aluminium, nawozów i energii elektrycznej.

System raportowania dotyczący śladu węglowego i podstawy opodatkowania zacznie działać na początku 2023 r. Importerzy otrzymają trzyletni okres przejściowy na dostosowanie się do wymagań przed wprowadzeniem opłaty 1 stycznia 2026 r.

Rosjanie ostrzegają, że przedstawiony plan niesie za sobą poważne zagrożenia nie tylko dla wysoko emisyjnej gospodarki Rosji, ale i dla światowej gospodarki i metalurgii żelaza w ogóle.

„Obecny projekt Komisji Europejskiej selektywnie podchodzi do selekcji towarów z sektorów objętych podatkiem, w tym metalurgii. Uważamy, że takie podejście nie zda egzaminu zgodności z deklarowanymi celami klimatycznymi UE. Może natomiast prowadzić do znacznej nierównowagi rynkowej, stwarzając nierówne warunki konkurencji z europejskimi producentami” - cytuje komunikat Rosyjskiej Stali gazeta RBK.

Maksym Reszetnikow, minister gospodarki oszacował, że mechanizm podatku węglowego wpłynie na rosyjskie dostawy do Unii żelaza i stali, aluminium, rur, energii elektrycznej i cementu w kwocie 7,6 mld dolarów rocznie. Jednocześnie wyraził wątpliwości, czy Komisja Europejska przy opracowywaniu planu ochrony środowiska uwzględniła porozumienie WTO. Zwrócił też uwagę, że związek między proponowanym mechanizmem, a walką ze zmianami klimatycznymi nie jest oczywisty.

Unia ustaliła, że wysokość podatku węglowego będzie uzależniona od notowań zielonych certyfikatów na rynku handlu uprawnieniami do emisji. Koszt certyfikatu będzie równy średniemu kosztowi tony emisji na rynku w ciągu ostatniego tygodnia.

Pod koniec czerwca 2021 r. cena tony emisji pobiła nowy rekord, przekraczając 56 euro. Jeżeli organy regulacyjne nie są w stanie oszacować rzeczywistych emisji dwutlenku węgla z produkcji importowanego produktu (a tak jest w wypadku towarów z Rosji), zastosowanie będą miały współczynniki domyślne.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Eksperci szacują, że nowy podatek może kosztować producentów stali ponad 300 mln dolarów.