Annalena Baerbock szefowa niemieckiego MSZ poinformowała w wywiadzie dla „Die Zeit”, że ona i kanclerz Olaf Scholz osiągnęli wspólne stanowisko w sprawie rosyjskiego gazociągu Nord Stream 2. Według Baerbock, pomimo różnych punktów widzenia w przeszłości, zarówno ona, jak i kanclerz „podkreślają wyraźnie”, że proces certyfikacji projektu powinien przebiegać w oparciu o prawodawstwo unijne, z uwzględnieniem wpływu rosyjskiej inwestycji na bezpieczeństwo energetyczne Wspólnoty.

„Kwestia bezpieczeństwa energetycznego będzie odgrywać rolę w dalszym procesie oceny” – zapewniła minister.

Podkreśliła, że „surowce energetyczne nie mogą być użyte jako broń destabilizująca Europę”. Według Baerbock poprzedni rząd RFN uzgodnił z władzami USA, że w przypadku eskalacji działań Rosji wobec Ukrainy „pojawi się pytanie, czy Nord Stream 2 w ogóle można uruchomić”. Niemiecki minister spraw zagranicznych wezwał do „zajęcia jasnego stanowiska” w sprawie Nord Stream-2.

Czytaj więcej

Rosja: polskie ręce precz od Nord Stream 2

Przypomnijmy, że 8 grudnia Reuters, powołując się na źródło w Kongresie USA, poinformował, że władze USA i Niemiec osiągnęły porozumienie, zgodnie z którym Niemcy zamkną gazociąg w przypadku inwazji Rosji na Ukrainę. Dzień wcześniej Bloomberg, również powołując się na źródła, napisał, że Waszyngton zabiega w Berlinie o podjęcie zobowiązania do rezygnacji z gazociągu w przypadku rosyjskiej agresji na Ukrainę.

Gazeta „Frankfurter Allgemeine Zeitung” 11 grudnia opublikował artykuł felietonisty Johannesa Leuthosera, w którym stwierdził, że Baerbock była w trudnej sytuacji ze względu na swoje stanowisko w sprawie Nord Stream 2. Baerbock (Partia Zielonych) sprzeciwiał się od początku rosyjskiemu rurociągowi. „Jako przedstawicielka koalicji musiała zgodzić się, że SPD (wygrała wybory) nie byłaby gotowa do rezygnacji z gazociągu, którego budowa została już zakończona”. Wkrótce potem przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Bundestagu Norbert Röttgen wezwał Baerbocka do „zajęcia jasnego stanowiska” w tej sprawie.

Czytaj więcej

Rosjanie napełniają Nord Stream 2 gazem

Dzień później szefowa niemieckiego MSZ podtrzymała swoje dotychczasowe stanowisko: sprzeciwia się uruchomieniu gazociągu, ponieważ według niej nie spełnia on norm europejskiego prawa energetycznego.

Scholz wcześniej zachowywał milczenie w prawie gazociągu. Jedynie wezwał do niepołączenia Nord Stream 2 w wypadku zaostrzenia sytuacji na granicy rosyjsko-ukraińskiej. Podkreślał, że decyzję podejmie bez upolitycznienia Federalna Agencja Sieciowa.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Gazociąg został ukończony we wrześniu. Projekt jest już gotowy do uruchomienia, ale do tego musi uzyskać zgodę niemieckich i europejskich regulatorów. Rosja próbowała jawnie złamać europejskie przepisy zgłaszając spółkę Gazpromu jako niezależnego operatora. Niemcy wstrzymali więc proces certyfikacji, do którego dopuścili też operatorów z Polski (PGNiG) i Ukrainy (Ukrtransgaz). Agencja poinformowała, że decyzja nie zapadnie do lipca 2022 roku.

W tej sytuacji Gazprom ograniczył przesył gazu rurociągiem jamalskim przez Polskę, by poprzez wzrost cen gazu w Unii wymusić szybszą certyfikację Nord Stream 2. Ta taktyka jednak nie działa.

Czytaj więcej

Sekretarz stanu USA: Gaz z Nord Stream 2 nie popłynie, jeśli Rosja zaatakuje Ukrainę