Rząd szykuje rekompensaty za ceny energii elektrycznej, a także gaz. Obejmą nawet kilka milionów osób, a ich koszty mogą sięgnąć kilku miliardów złotych. Propozycja ujrzy światło dzienne w piątkowy poranek. Do końca czwartku nadal jednak nie była znana ani wielkość budżetu rekompensat, ani źródło finansowania. Jedno jest jednak pewne, z rekompensat za coraz wyższe ceny energii nie skorzystają wszyscy. Nie ma także co marzyć o obniżce cen na stacjach paliw. Rząd nie planuje zmian w akcyzie.

Ubóstwo energetyczne

Ministerstwo Klimatu i Środowiska przygotowało projekt nowelizacji prawa energetycznego, który ma ulżyć i objąć głębszą i szerszą ochroną odbiorców wrażliwych przed rosnącymi cenami energii. Zgodnie z projektem zaproponowano wprowadzenie do polskiego prawodawstwa ogólnej definicji ubóstwa energetycznego oraz przepisów będących podstawą do przygotowania lokalnych programów wsparcia. Ma to ułatwić kierowanie pomocy finansowej do konkretnych rodzin. Takiej definicji, mimo że o problemie mówi się od lat w polskim prawie, jeszcze nie było. To zmiana systemowa. Nowelizacja zakłada zmianę modyfikacji systemu wsparcia odbiorców wrażliwych energii elektrycznej w oparciu o mechanizm zakotwiczony w polityce socjalnej. Będzie to możliwe m.in. poprzez rozszerzenie grupy beneficjantów dodatku o osoby, którym przyznano zasiłek stały lub okresowy, co pozwoli na dziesięciokrotne zwiększenie liczby beneficjantów, do ok. 504 tys. gospodarstw domowych, a beneficjanci tej pomocy liczeni są w milionach. Obecnie z takiej formy pomocy mogło skorzystać zaledwie ok. 47–78 tys. Planowana jest także modyfikacja uprawnionych grup gospodarstw domowych poprzez zmianę limitów zużycia energii elektrycznej wraz z liczbą osób w gospodarstwie domowym oraz dodanie kolejnej grupy – gospodarstwa domowego składającego się z sześciu i więcej osób. Dodatek byłby przyznawany na okres sześciu miesięcy. Projekt zakłada także możliwość przedstawienia przez wnioskodawcę wyłącznie faktury zamiast kopii umowy sprzedaży energii. Projekt przewiduje wsparcie dla osób, które pobierają dodatek mieszkaniowy, zasiłek stały, zasiłek okresowy, emerytów ze świadczeniem poniżej minimalnej emerytury, emerytów i rencistów mających świadczenie równe najniższej emeryturze oraz posiadaczy Karty Dużej Rodziny. Państwo będzie także pomagało spłacić i uregulować zaległe rachunki za energię i gaz. Odbiorcy ci zyskają możliwość złożenia wniosku o zastosowanie programu wsparcia wobec zaległych i bieżących należności za energię elektryczną albo paliwa gazowe lub świadczone usługi. Co istotne, projekt ustawy przewiduje także zakaz wstrzymania dostaw energii elektrycznej odbiorcy wrażliwemu w okresie grzewczym od 1 listopada do 31 marca oraz w soboty, w dni uznane ustawowo za wolne od pracy.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Zabójcza drożyzna 6.0

Taniej już było

Wychodzenie z pandemii odbiło się na europejskich gospodarkach zwiększonym popytem. Nagły wzrost zapotrzebowania na energię w sytuacji zamrożonych przez rok gospodarek skończył się rekordami cen energii. Niektóre podwyżki zostaną z nami dłużej, niektóre będą tylko chwilową rynkową anomalią. – W przypadku cen energii narzut regulacyjny w postaci wydzielenia aktywów węglowych ze spółek energetycznych, zmiany w unijnych regulacjach, w tym plany rozszerzenia systemu handlu emisjami na transport i budownictwo – mówi Jan Sakławski, radca prawny, wspólnik kancelarii Brysiewicz i Wspólnicy.

Jan Sakławski, dodał, że sam pomysł systemowego rozwiązania problemu należy ocenić pozytywnie. Obawia się on jednak że duża warunkowość oraz konieczność okresowego potwierdzania okoliczności uprawniających do złożenia wniosku o rekompensaty może spowodować, że koszty obsługi całego systemu będą znaczące. Podkreślił on także rolę samorządów w samym procesie. - Należy policzyć potencjalnych odbiorców, a właśnie samorządy mogą mieć tę wiedzę. Jeżeli jednak będą miały w tym systemie określone obowiązki to musi za nimi iść odpowiednie finansowanie. Automatyzacja i digitalizacja będą tutaj znaczącym wsparciem dla systemu i na pewno obniżą jego koszty. Dobrym przykładem jest w tym zakresie program 500+, który z uwagi na niemal pełną automatyzację generuje relatywnie niewielkie koszty obsługi systemu. Diabeł jednak tkwi w szczegółach – obszary z największym poziomem ubóstwa energetycznego to te, w których jest również najsłabszy dostęp do dobrodziejstw społeczeństwa cyfrowego. Jeżeli system ma być zdigitalizowany to musi to zostać zrobione w taki sposób by nikt potrzebujący nie został z niego wykluczony ze względu na utrudniony dostęp do Internetu. Kolejnym problemem będzie dostęp głównych odpowiedzialnych – przedsiębiorstw obrotu – do dużej ilości wrażliwych danych, takich jak zarobki, źródła utrzymania, stan zdrowia, stan cywilny. Konieczne będzie ich zabezpieczenie. Ten wątek również ustawodawca będzie musiał zaadresować – powiedział Jan Sakławski.

Ceny paliw powinny zaś średnioterminowo spaść. Co prawda cena 6 zł za litr może zostać z nami przez wiele miesięcy, to jednak w przyszłym roku ceny zaczną spadać. Zdaniem dra Pawła Poprawy z Akademii Górniczo-Hutniczej cena baryłki ropy powyżej 80 dol. jest zbyt wysoka, a rosnąca cena to „efekt nierównowagi" po pandemii. Wiele projektów wydobywczych wstrzymało prace, a ich „odmrożenie" zabierze trochę czasu. Podobnie może być w przypadku cen gazu. Nic jednak nie uchroni nas od corocznej podwyżki cen energii elektrycznej. To efekt lat zaniedbań i trwaniu przy monokulturze drożejącego w tym roku węgla, a także wzrostu cen uprawnień do emisji CO2. Od stycznia br. wzrosły one czterokrotnie.

Skąd pieniądze na rekompensaty?

Autopromocja
#NowaRp.pl

Znacznie więcej niż wiedza

ZAPRENUMERUJ

W piątek z samego rana ministerstwo klimatu i środowiska przedstawi założenia rekompensat za rosnące ceny energii.

Projekt jest gotowy od sierpnia, jednak prace legislacyjne nie ruszyły. W rządzie pojawią się rozbieżności co do wielkości wsparcia. Trwały one jeszcze w czwartek. Budżet tego programu ma wynieść miliardy złotych, ale wciąż nie jest jasne źródło finansowania. Poprzedni system rekompensat w 2019 roku był oparty na przychodach ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2. Obecnie jest to także rozważane, ale nie jest to jedyna opcja. Wówczas rozwiązanie i finansowanie było doraźne. Nowe rekompensaty mają być rozwiązaniem systemowym, a więc i takowe powinno być również źródło jego finansowania.

 

Opinia dla „rzeczpospolitej"

Kamil Kliszcz, analityk z Biura Maklerskiego mBanku

Patrząc obiektywnie na podwyżki cen energii elektrycznej, opierając się na notowaniach Towarowej Giełdy Energii można stwierdzić, że wzrost cen dla klientów indywidualnych będzie znaczący. Aby odzwierciedlić to, co dzieje się na rynku, podwyżki powinny sięgnąć nawet 20 proc. na rachunku za energię elektryczną. Czy tak się stanie? To oceni Urząd Regulacji Energetyki na podstawie złożonych wniosków taryfowych przez firmy energetyczne. Taki szacowany wzrost wynika z prostej rynkowej kalkulacji. W przypadku cen gazu ziemnego widzimy obecnie stopniowe podnoszenie jego wartości i mogą być one jeszcze wyższe niż 20 proc. w tym oku. Urealnienie cen możemy odczuć w swojej kieszeni w przyszłym roku.