– Odkryliśmy obiecującą lukę na polskim rynku venture capital – mówi „Rz” Shuel Chafets, dyrektor rozwoju Giza Venture Capital. – Młode firmy nie mają problemu z pozyskaniem od aniołów biznesu czy małych funduszy finansowania do poziomu ok. miliona euro. Z kolei większe fundusze wykładają sumy rzędu 5 – 25 mln euro na duże, sprawnie działające przedsięwzięcia. My chcemy ulokować się pośrodku.

Izraelczycy będą działać w Polsce poprzez Giza Polish Ventures FIZ, którego dyrektorem zarządzającym został Bogdan Wiśniewski. Jak zapowiedział, Giza będzie inwestować przede wszystkim w spółki działające w branżach IT, telekomunikacji, Internetu, oprogramowania, mediów, a także czystych technologii oraz sprzętu medycznego. – Takie przedsięwzięcia niosą ze sobą wyższe ryzyko, ale często dostarczają ponadprzeciętne zwroty z inwestycji – mówi Wiśniewski. 

Giza zapowiada zrealizowanie pierwszej inwestycji w naszym kraju przed końcem roku. W sumie zarządza pięcioma funduszami, których aktywa warte są ok. 600 mln dol.

Pojawienie się nad Wisłą izraelskiego funduszu jest potwierdzeniem trendu, który zauważyli m.in. analitycy firmy doradczej Boston Consulting Group. W najnowszym raporcie „Innovation 2010” zauważają oni, że wśród największych korporacji zainteresowanie inwestycjami w innowacje oraz badania i rozwój powróciło do poziomu z 2006 r. Poprawę klimatu wokół inwestycji VC i private equity zauważyli także eksperci firmy Deloitte.