Już jutro rząd zdecyduje o przyszłości PLL LOT. Jak  wynika z informacji „Rz", rząd niemal na pewno postanowi wdrożyć plan zakładający wniesienie majątku Polskich Linii Lotniczych LOT do mniejszego, choć także państwowego przewoźnika – Eurolotu, który ma znacznie niższe koszty.

Dziś jedynym majątkiem LOT są tzw. sloty, czyli wyznaczone czasy startów i lądowań na lotniskach oraz logo firmy. Samoloty są wypożyczone, a siedziba  spółki została sprzedana i jest wynajmowana.

Przeniesienie majątku to metoda radykalna, bo z LOT pozostanie jedynie nazwa i część pracowników, którzy zdecydują się przyjąć mniej korzystne warunki pracy.

– Restrukturyzacja linii poprzez wniesienie wszystkiego, co z niej pozostało, do Eurolotu to jedyny sposób na uratowanie polskiego przewoźnika – przyznaje w rozmowie z „Rz" osoba z kręgów rządowych. Ten sposób został już sprawdzony w Europie – tak ratowane były przed bankructwem w 2012 r. Austrian Airlines,  a wcześniej także szwajcarski Swiss.

– Jeśli ten plan nie zostałby wdrożony, to zdecydowanie wzrosłoby ryzyko upadłości LOT, co oznacza uziemienie samolotów i paraliż transportowy Polski oraz straty dla państwa i firm, których LOT jest dłużnikiem – dodaje rozmówca „Rz".

– Upadłość układową z jednoczesnym przeniesieniem operacji do nowego podmiotu chciał już przeprowadzić były prezes LOT Sebastian Mikosz. W ten sposób chciał ukrócić roszczeniową postawę związków zawodowych utrudniających restrukturyzację – mówi Krzysztof Moczulski, analityk rynku lotniczego.

– Taki manewr daje wymierne korzyści w postaci pozbycia się układu zbiorowego oraz dużej części bieżących zobowiązań. Tyle że linia musi mieć równocześnie program nie tylko przetrwania, ale i rozwoju – dodaje Moczulski.

1 mld złotych tyle pieniędzy, zdaniem władz PLL LOT, potrzeba, by restrukturyzować firmę

Według naszych informacji rząd ma świadomość, że Komisja Europejska nie wyda zgody na ponowną pomoc publiczną dla LOT, co nie ułatwi wyprowadzenia spółki na prostą. Poprzednio taką pomoc LOT otrzymał w 2001 r., gdy rynek lotniczy załamał się po zamachach na World Trade Center i na Pentagon.

Autopromocja
#NowaRp.pl

Znacznie więcej niż wiedza

ZAPRENUMERUJ

LOT ma jeszcze jeden problem – będzie musiał w ciągu sześciu miesięcy zwrócić państwu 400 mln złotych pożyczonych firmie 20 grudnia 2012 r. Perspektywy na zarobienie takiej kwoty na rynku są żadne, a banki pieniędzy nie pożyczą.

LOT musiałby więc nadal wyprzedawać majątek i przejadać pieniądze na finansowanie restrukturyzacji i prób przetrwania. W warunkach panujących dziś w lotnictwie europejskim byłoby to dogorywanie do czasu spłaty długów. A w każdej chwili wierzyciele mogą oprotestować wyprzedaż majątku.

LOT nie podaje wysokości swojego zadłużenia, ale jak przyznał były prezes linii Marcin Piróg, podczas jego nieco ponaddwuletniej kadencji spółka zapłaciła terminowo tylko jedną fakturę.

Fatalna sytuacja PLL LOT nie zniechęca jednak menedżerów do ubiegania się o fotel prezesa. W piątek minął termin składania aplikacji w konkursie – jest aż 31 chętnych, by usiąść na fotelu szefa PLL LOT. Chcą nim kierować także menedżerowie z zagranicy. Tymczasem strata spółki za ubiegły rok na działalności podstawowej mogła wynieść nawet 200 mln zł.

Paweł Czuryło: Co dalej z PLL LOT?