Mimo kryzysu sprzedaż karmy w Polsce rośnie w tempie dwucyfrowym. Nic więc dziwnego, że rynek ten przyciąga nowych graczy. Jednym z nich jest producent dań gotowych, grupa Pamapol. Z początkiem grudnia w spółce zależnej Ziębice ruszyła produkcja karmy dla zwierząt. – Uznaliśmy, że na rynku brakuje produktów ze średniej półki i taka też będzie nasza oferta – mówi „Rz” Krzysztof Półgrabia, szef Pamapolu.

Na razie nie zdradza, pod jakim brandem firma będzie sprzedawała swoje produkty. – Konkurencja nie śpi. Mogę tylko zapewnić, że na pewno nie będzie to marka Pamapol – mówi. Dodaje, że docelowo, za jakieś trzy lata, grupa chce zdobyć 8 – 10 proc. udziałów w rynku karmy mokrej.

Od lat niekwestionowanym liderem branży jest koncern Mars. Wartościowo kontroluje około 48 proc. udziałów, a ilościowo 40 proc. Inni gracze to m.in. Nestle oraz Mispol.

Analitycy podkreślają, że polski rynek karmy dla zwierząt jest bardzo perspektywiczny. – Stale zwiększa się znaczenie karmy w kaloriach przyswajanych przez zwierzęta domowe i trend ten będzie się nasilał. Stąd rynek może rosnąć w dwucyfrowym tempie jeszcze przez wiele lat – uważa Tomasz Manowiec z Biura Maklerskiego BGŻ.

Zaznacza jednak, że segment produktów markowych został zdominowany przez kilka światowych brandów. – Dlatego dobrą strategię przyjął Mispol, który koncentruje się na produkcji dla sieci handlowych – mówi analityk. Spodziewa się, że Pamapol podąży tropem Mispolu. – A to może przynieść dobre rezultaty – mówi Manowiec.

Prezes Pamapolu nie kryje, że spółka rozważa produkcję w segmencie private label. Wartościowo sprzedaż produktów pod markami własnymi stanowi 18 proc. całego polskiego rynku karmy dla zwierząt, a ilościowo aż 39 proc.

Czy przedstawiciele branży nie boją się nowego gracza na rynku? – Wszystkich konkurentów należy bacznie obserwować. Obecnie nie wiemy, jaki konkretny plan ma Pamapol. W walce konkurencyjnej liczyć się będą technologia, jakość i pomysł marketingowy. Z własnych doświadczeń wiemy, że zdobycie 10 proc. rynku zajmie trochę czasu – komentuje Mirosława Achinger, szefowa Mispolu. Ocenia, że rynek karmy dla zwierząt rośnie około 10 proc. rocznie, a zarządzana przez nią spółka ma teraz około 8 proc. udziałów.