Jak pisze dziś The Wall Street Journal, głównym źródłem energii na świecie pozostanie ropa (32 proc. globalnego popytu). Udział gazu wyniesie 26 proc. W 2005 r. było to 21 proc.
Według ExxonMobil w 2030 r. światowe zapotrzebowanie na energię wzrośnie o 35 proc. w porównaniu ze stanem z roku 2005. Popyt na gaz będzie się zwiększał trzy razy szybciej aniżeli na ropę i węgiel.
ExxonMobil tłumaczy to rozwojem elektroenergetyki w krajach rozwijających się oraz przechodzeniem na gaz zamiast węgla i ropy w krajach rozwiniętych.
Kto powinien się cieszyć z tej prognozy? Oczywiście producenci gazu, ale nie tylko gazu ziemnego. W minionym roku Exxon stał się największym producentem gazu w USA, dzięki temu, że kupił za 25 mld dol. koncern XTO Energy Inc. - lidera w produkcji gazu łupkowego.
Ten kierunek, obserwując rozwój branży w Stanach, wydaje się być najbardziej perspektywiczny. Dlatego coraz więcej światowych gigantów energetycznych inwestuje w gaz. W tym miesiącu Shell ogłosił, że w 2012 r. wydobycie gazu w koncernie po raz pierwszy w historii firmy będzie wyższe aniżeli ropy.
Także według Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) to właśnie gaz będzie w najbliższych dziesięcioleciach najbardziej popularnym surowcem na świecie.
Agencja stawia jednak niebieskie paliwo na trzecim miejscu po ropie i węglu także w 2030 r., z udziałem 22 proc. w rynku.