Wszystko wskazuje, przynajmniej na razie, że ten rok będzie dla amatorów jednośladów lepszy od ubiegłego. Po dobrym pierwszym kwartale, kiedy liczba sprzedanych pojazdów doszła do 22,6 tys. i przekroczyła ubiegłoroczny wynik o blisko 16 proc., importerzy zaczęli liczyć na stopniowe pożegnanie z kryzysem. Kwiecień także przyniósł wzrost rynku. Choć w przypadku nowych motocykli i motorowerów o znaczącej poprawie mówić trudno: wzrost liczby rejestracji był symboliczny i wyniósł zaledwie 2,5 proc. Z kolei sprzedaż samych motocykli zdołała jedynie powtórzyć wynik ubiegłoroczny.

22,6 tys. nowych motocykli sprzedano w Polsce w I kwartale 2011 roku

Jedno jest pewne: coraz większe powody do zadowolenia mogą mieć importerzy motocykli japońskich. Od stycznia do kwietnia liczba rejestracji yamah wzrosła w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku o prawie 11 proc., hond o blisko 8 proc., kawasaki o przeszło 6 proc. Wszystkie trzy marki zwiększyły także swoje udziały w rynku. Tymczasem w ubiegłym roku japońskie motocykle notowały bardzo bolesne spadki. Yamaha, wicelider polskiego rynku, zmniejszyła sprzedaż o przeszło 26 proc., do nieco ponad 1000 sztuk, sprzedaż Hondy zmalała o ponad 22 proc. Nieco lepiej powiodło się Suzuki, w przypadku którego spadek w porównaniu z pozostałymi markami japońskimi był niewielki – 6 proc. Za to sprzedaż Kawasaki – w ubiegłym roku czwartego „japończyka" pod względem sprzedaży – skurczyła się o jedną piątą.

Teraz zła passa japońskich marek wyraźnie minęła. – Rynek się ustabilizował, nie mamy powodów do narzekań. Ostatni miesiąc był dla nas całkiem dobry – mówi Jakub Rymkiewicz, dyrektor działu motocykli w Honda Poland.

Ale to nie Japończycy są lokomotywami wzrostu rynku jednośladów. Szczególnie dużym powodzeniem cieszy się marka Zipp. Od początku roku sprzedaż wzrosła o przeszło 78 proc. Menedżerowie marki twierdzą, że w tym roku chcą zwiększyć sprzedaż motocykli ciężkich. Taki plan może przynieść sukces, bo w ostatnich czterech miesiącach sprzedaż dużych maszyn z silnikami o pojemności powyżej 750 cm sześc. wzrosła w porównaniu z ubiegłym rokiem o prawie 28 proc.

Przykładem jest BMW – ta marka szczególnie kojarzona jest z dużymi motocyklami o potężnych silnikach. I mocno zwiększa sprzedaż. Od stycznia o blisko jedna piątą, a w całym ubiegłym roku w porównaniu z poprzednim o 43 proc. Niewielki wzrost odnotował inny producent dużych motocykli

– Harley Davidson. Wielkim przegranym tego sezonu jest natomiast polska marka i niedawny lider rynku nowych jednośladów – Romet Motors. Od stycznia sprzedaż motocykli tej marki skurczyła się o 63 proc., a udział w rynku zmalał z 28 proc. przed rokiem do 10 proc. obecnie.

Co dalej? Wyniki branży będą w znacznym stopniu zależeć od polityki cenowej sprzedających. – Na razie większość sprzedawanych przez importerów motocykli powyżej 500 cm sześc. to modele z roczników 2010 i 2009 oferowane w sporych promocjach. Ale te już się kończą, a chętnych na modele z rocznika 2011 jest niewielu

– twierdzi dyrektor sprzedaży motocykli w BMW Polska Robert Domański. Może to oznaczać, że dobra passa rynku jednośladów wkrótce się skończy. Chyba że sprzedający utrzymają niskie ceny np. kosztem marż. – Ludzie chcą kupować, ale nie mają pieniędzy – dodaje Domański.

Autopromocja
CYFROWA.RP.PL

Jak cyfrowa rewolucja wpływa na biznes i życie codzienne

CZYTAJ WIĘCEJ

Natomiast całkiem nieźle powodzi się importerom części oraz akcesoriów dla motocyklistów, np. ubrań czy kasków.

– Obroty tego segmentu zwiększyły się o 30 proc. – informuje dyrektor działu jednośladów w Inter Cars Krzysztof Król.