W kraju jest niespełna 2,3 mln gospodarstw rolnych, z czego 1,89 mln prowadzi działalność gospodarczą – wynika ze wstępnych danych spisu rolnego.
Skok na roli
Główny Urząd Statystyczny podkreśla korzystną tendencję zmniejszania się liczby gospodarstw, przy jednocześnie rosnącej ich średniej powierzchni. Osiem lat temu, gdy przeprowadzano poprzedni spis, naliczono aż 2,9 mln gospodarstw.
Ekonomiści są jednak dalecy od zadowolenia. Statystyczne gospodarstwo prowadzące działalność rolniczą ma 6,82 hektara, a 70 proc. nie przekracza 5 hektarów – pokazał spis. Ale to nie te dane zaskakują.
– Z jednej strony spada liczba gospodarstw i rośnie ich średnia powierzchnia, co należy ocenić pozytywnie. Natomiast niepokoi nadal wysoki i rosnący poziom zatrudnienia w tym sektorze – dodaje dr Łukasz Hardt z Uniwersytetu Warszawskiego.
Według GUS liczba pracujących we własnym gospodarstwie zwiększyła się z 1,97 mln w 2002 roku do 2,216 mln w 2010 roku, czyli o 249 tys. Jest to głównie wynik czterokrotnego powiększenia się grupy osób, dla których praca w gospodarstwie jest zajęciem głównym, ale nie jedynym.
Unijne dopłaty za gotowość
Istotny wpływ na zmiany polskiego rolnictwa ma unijna wspólna polityka rolna. Otrzymywanie dopłat bezpośrednich do ziemi ułatwia mieszkańcom wsi dzielenie „pracy" w gospodarstwie z innymi zajęciami. Po wejściu do Unii Europejskiej praca rolnika nie polega już tylko na produkcji żywności. GUS podkreśla, że z powodu akcesji do UE pojawiły się różnice metodologiczne i dlatego pełna porównywalność wyników z 2002 rokiem nie jest możliwa.
– Wystarczy, że rolnik utrzymuje ziemię w gotowości do produkcji, czyli w tzw. dobrej kulturze rolnej, by otrzymał dopłaty – przypomina dr Mirosław Drygas, zastępca dyrektora Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN.
Za utrzymywanie ziemi „w dobrej kulturze rolnej" można rocznie otrzymać w Polsce średnio 200 euro do hektara. Ale płatności przysługują tylko do gruntów powyżej 1 hektara. To może wyjaśniać szybkie znikanie mniejszych gospodarstw – jest ich o 27 proc. mniej niż w 2002 roku.
Więcej ugorów
Jednocześnie spis pokazał, że znacznie spadła powierzchnia gruntów rolnych. W porównaniu z 2002 rokiem ubyło aż 1,4 mln hektarów rolniczej ziemi. W Polsce jest teraz 15,5 mln hektarów użytków rolnych, o 8 proc. mniej niż osiem lat temu.
– Rolnicy są zainteresowani zagospodarowaniem ugorów, ziemi niewykorzystywanej, ale do tego potrzebna jest poprawa infrastruktury, takiej jak drogi dojazdowe na pola, melioracja – podkreśla dr Mirosław Drygas z Polskiej Akademii Nauk.
W Polsce w ostatnich latach zmniejszyły się zasiewy zbóż, powierzchnia upraw ziemniaków, buraków cukrowych i warzyw. Za to znacznie więcej uprawia się w kraju rzepaku, który jest wykorzystywany m.in. do produkcji biopaliw.
Choć spis rolny zakończył się jesienią ubiegłego roku, Główny Urząd Statystyczny nadal pracuje nad analizą i interpretacją wyników. Wnioski do raportu z wyników spisu rolnego ma przedstawić pod koniec miesiąca.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki m.kozmana@rp.pl