Korespondencja z Tajpej
– To jest plan najlepszy z możliwych i jedyny, jaki daje realną szansę na uzyskanie trwałej rentowności w perspektywie 2–3 lat – powiedział „Rz" podczas konferencji Star Alliance w Tajpej Sebastian Mikosz, prezes spółki. – Mam świadomość, że KE po otwarciu postępowania wyjaśniającego będzie nam zadawała setki pytań. Od kolegów z innych linii wiemy, że będziemy musieli zawieźć do Brukseli „szafę" dodatkowych dokumentów – dodaje.
Pomocą publiczną dla LOT w Brukseli zajmuje się trzech urzędników. – Z pytań, które już nam zadawali, można wywnioskować, że są doskonale zorientowani w całej sprawie. Zrobimy wszystko, co wymagane, by decyzję KE otrzymać jak najszybciej – mówi Mikosz.
Komisja musi też zostać przekonana, że pomoc publiczna dla linii rzeczywiście ma na celu ratowanie firmy, a nie jej subsydiowanie, żeby mogła lepiej konkurować.
Dlatego ważny jest powrót dreamlinerów, które dają szansę na większy popyt na klasę biznes. – Nie możemy jednak powiedzieć: dreamliner wyprowadzi nas z turbulencji. Pełny finansowy efekt odczujemy w przyszłym roku. Bieżący rok będzie poważnie obciążony między innymi podwójnym leasingiem samolotów, bo przecież musieliśmy czymś latać, kiedy B-787 stały na płytach lotnisk – mówi Mikosz.
Podczas trwającego Międzynarodowego Salonu Lotniczego na Le Bourget pod Paryżem prezes LOT i wiceminister skarbu Rafał Baniak, odpowiadający za tę spółkę w Ministerstwie Skarbu Państwa, spotkali się z kierownictwem Boeinga. – Jestem zdeterminowany, by doprowadzić te rozmowy do końca. Mam świadomość, że ani Boeing, ani LOT, tak samo jak i inne linie zmuszone do uziemienia B-787, nie mają zamiaru tych rozmów przedłużać – uważa szef polskiego przewoźnika. Kolejna runda rozmów ma się odbyć około 20 lipca w Seattle, przy okazji odbioru 4. dreamlinera LOT.
Na 27 czerwca zaplanowane jest kolejne walne zgromadzenie akcjonariuszy LOT. – Wyniki głosowania dotyczącego planu restrukturyzacji zostaną natychmiast przekazane do Komisji Europejskiej. W ten sposób będę mógł definitywnie zamknąć rok 2012 – podkreśla Mikosz.
WZA będzie również decydować, czy obniżyć kapitał zakładowy przewoźnika z ponad 447 mln zł do ok. 4,47 mln zł. Wartość nominalna jednej akcji spółki ma być zmniejszona ze 100 zł do 1 zł. Wniosek o uzupełnienie porządku obrad walnego zgromadzenia o uchwały w sprawie zgody na zbycie aktywów trwałych, obniżenia kapitału zakładowego i dokonania zmian w statucie spółki złożył Skarb Państwa.
Operacja ta ma na celu wyrównanie strat poniesionych przez linię. W 2012 r. PLL LOT stracił na podstawowej działalności, czyli przewozie pasażerów, 146,5 mln zł. Strata netto wyniosła w tym czasie blisko 400 mln zł.
—pap
Rozmowa z szefem portugalskiej linii TAP Fernando Pinto na ekonomia.rp.pl