Reklama

Startuje przetarg na samoloty szkoleniowe

Alenia Aermacchi, włoski producent szkoleniowych samolotów M 346 Master, znokautował rywali najniższą ceną w wojskowym przetargu na samoloty szkoleniowe. W środę w MON otwarto koperty z ofertami.

Publikacja: 20.11.2013 15:41

M-346 nowoczesny, ale ze słabościami wieku dziecięcego.

M-346 nowoczesny, ale ze słabościami wieku dziecięcego.

Foto: Alenia Aermacchi

Włosi swój  kompletny system szkolenia pilotów dla polskich sił powietrznych wycenili na 1 167 754 500 zł.

W przetargu na dostawy 8 lekkich odrzutowców dla polskich sił powietrznych konkurentami Alenii Aermachii był brytyjski koncern BAE Systems oferującym samoloty Hawk AJT ( cena oferty 1 754 006 167 zł) i  naddźwiękowy lekki odrzutowiec  T-50, produkt Korea Aerospace Industries – oferowany w Polsce przez Lockheed Martin UK za 1 802 757 431 zł.

MON już na starcie postawiło na utrzymanie w przetargowej grze maksymalnej liczby konkurentów, a w środę rzecznik Inspektoratu Uzbrojenia w MON, Małgorzata Ossolińska  zapewniała, że kryterium ceny, choć istotne, nie przesądza o wygranej w konkursie . MON podkreśla, że najniższa cena nie będzie jedynym kryterium wyboru maszyn, ważne będzie także  spełnienie technicznych wymagań i atrakcyjne wieloletnie  koszty  działania systemu szkoleniowego, traktowanego jako kompleksowe przedsięwzięcie.

– Kupujemy nie tylko odrzutowce lecz cały system szkolenia z trenażerami,  technologiami serwisowymi i zabezpieczeniem logistycznym – tłumaczy Bartosz Głowacki ze Skrzydlatej Polski. Andrzej Kiński doradza  sprawdzenie wieloletnich kosztów eksploatacji,  bo niższa cena np. samych maszyn może być złudna. -  To inwestycja długoterminowa i rzeczywiste wydatki ukryte są w kosztach zużywanego  paliwa,  napraw , przeglądów i  zakupach części zamiennych – twierdzi.

Rozstrzygniecie przetargu na system szkolenia pilotów  nastąpi na początku przyszłego roku, ale już teraz rywalizacja między koncernami  budzi ogromne emocje.

Reklama
Reklama

Siły Powietrzne  potrzebują samolotów szkolenia zaawansowanego (Advanced Jet Trainer, AJT), bo  po 2017 roku zaczną zastępować wysłużone iskry. Wojsko nie wyklucza , że dokupi w przyszłości  kolejne  4 maszyny tego samego typu.  – Chcemy jak najszybciej  pozyskać nowoczesny sprzęt – najlepiej by był to doskonały, latający symulator  wysokomanewrowego samolotu bojowego, który przyspieszy  przygotowanie pilotów do służby na wielozadaniowych F 16 – mówi płk Artur Goławski, rzecznik Sił Powietrznych. – A jeśli nowy samolot  szybko przyjmie się w naszych bazach treningowych, mamy szanse zarobić również na szkoleniu sojuszników z sąsiedztwa – mówi Goławski.

Biznes
Nieudany rozruch wielkiego pieca w Hiszpanii. Hutniczy gigant ma poważny problem
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Opłacalność SAFE, przyspieszenie gospodarki i inwestycje Japonii w USA
Biznes
Analitycy: Orange Polska to znowu dojna krowa. Dywidenda mniejsza niż możliwości
Biznes
Szef Sierpnia 80 o przyszłości JSW: „Tym sposobem spółki nie uratujemy”
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama