Chodzi przede wszystkim o tzw. organy siłowe czyli policję, prokuraturę, tajne służby. Takie rozwiązanie zaproponowała robocza grupa pod przewodnictwem bliskiego doradcy prezydenta Siergieja Iwanowa.

„Zaproponowane rozwiązania pozwolą wykluczyć naciski na biznes za pomocą mechanizmu prześladowań karnych. A tym samym poprawią klimat biznesowy w kraju — głosi komunikat Kremla.

Nowelizacja podnosi karę za stosowanie prześladowań przedsiębiorców (m.in. za bezprawny areszt, przetrzymywanie w więzieniu, stosowanie siły czy zastraszanie) z 5 lat do 7 lat więzienia.

Urzędnicy będą też odpowiadać za straty, które ich działania przyniosły przedsiębiorcy (od kwoty 1,5 mln rubli). Prezydent chce też, by sprawy o nękanie przedsiębiorców prowadzili nie funkcjonariusze organów MSW a Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej podlegającego bezpośrednio premierowi.

Od lat nękanie biznesu jest w Rosji na porządku dziennym. Przedsiębiorcy skupieni w „Przedsiębiorczej Rosji", nie raz skarżyli się prezydentowi nie tylko na brak bezpieczeństwa, bezkarność i prześladowania ze strony struktur siłowych, ale też niewystarczające wsparcie państwa. Przedsiębiorcy uciekają z firmami do rajów podatkowych, by uniknąć nękania przez urzędników. Na mały i średni biznes przypada bowiem 36 proc. wszystkich przeprowadzanych kontroli - potwierdził Borys Titow.

W 2013 r przeprowadzono nowelizację kodeksu karnego, wprowadzającą odpowiedzialność karną (do 5 lat więzienia) na bankowców i windykatorów, którzy „drogą nacisku psychologicznego doprowadzili dłużników do samobójstwa". Problem jest w Rosji poważny; ministerstwo gospodarki wcześniej opracowało rozporządzenie ograniczające kontakty banku i firm windykacyjnych z dłużnikiem do pory dziennej i maksymalnie dwóch wizyt na dobę. Zalegający ze spłatami - tak osoby prywatne, jak i firmy, najczęściej małe, były nieustannie zastraszane i nachodzone, także nocą i w święta.

Władimir Putin co roku obiecuje poprawę sytuacji.