RODO to polska nazwa unijnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych – tłumaczyła Pusz. - Rozporządzenie to weszło w życie w 28 krajach Unii Europejskiej w maju zeszłego roku i będzie w pełni stosowane w maju przyszłego roku – dodał.
Podkreśliła, że RODO zmienia całe DNA firmy. - Firma musi zadbać, żeby dane podmiotów osobowych od momentu kiedy pojawiają się w firmie były chronione – mówiła gość.
- Dzisiaj robi się sprawdzenie pod kątem ryzyka, czy dane są dobrze zarządzane, raz na jakiś czas. Teraz to będzie musiało być codziennie. Zaangażowani będą wszyscy pracownicy, właściciele procesu biznesowego, dlatego że każda osoba może narazić firmę na sankcje karne – dodała.
Pusz zaznaczyła, że nie da się tym procesem zarządzać raz na pół roku. - To trzeba wpleść w proces biznesowy firmy – mówiła.
Wyjaśniła, że RODO to jest interdyscyplinarne przedsięwzięcie. - To jest i wątek prawny, i technologiczny, i bezpieczeństwa – wyliczała gość. - Trzeba przejrzeć wszystkie procesy biznesowe w firmie. Jak w tych procesach przebiegają dane, co się z nimi robi – mówiła.
Przypomniała, że RODO już obowiązuje, pełna stosowalność to przyszły rok i wtedy urzędnicy będą mogli sprawdzać firmy.
- Podczas ostatniego spotkania z naszymi klientami, okazało się, że 85 proc. nie jest gotowych, nie ma planu, czy budżetu na zmiany. Taki projekt w firmie to jest minimum 6 miesięcy. Nasze firmy jeszcze nie są gotowe – alarmowała.
- Najbardziej zaawansowane są telekomu i banki, ale duża cześć firm nawet nie wie co to RODO – dodała.
Podkreśliła, że jeżeli w przyszłym roku urzędnik stwierdzi, że to w firmie nie działa, to mogą ją czekać wysokie kary. - Aż do 20 mln euro, bądź 4 proc. obrotu globalnego firmy. To jest ryzyko reputacyjne, utraty dobrego imienia firmy. Może też zostać wstrzymana działalność związana z przetwarzaniem danych. Dla wielu firm to jest główna działalność. Kary są odstraszające – podsumowała.