Pandemia Covid-19 bez wątpienia odcisnęła piętno na każdym z nas. LPP pozbawiła z dnia na dzień 90 proc. przychodów, za które odpowiadały salony stacjonarne zamknięte nagle w wyniku lockdownu.

Od dłuższego czasu spodziewaliśmy się kryzysu zapowiadanego przez ekonomistów, ale nie takiego i nie na taką skalę. Wiedzieliśmy, że wybory, których w tym czasie dokonamy, będą mieć wpływ nie tylko na nas jako firmę, ale też na naszych pracowników czy partnerów biznesowych.

Z jednej strony koncentrowaliśmy się na przetrwaniu LPP oraz zabezpieczeniu jak największej liczby miejsc pracy. Z drugiej, jako firma z 30-letnią historią doskonale wiedzieliśmy, że to właśnie sytuacje kryzysowe wymagają od nas filtrowania decyzji i dostosowania ich do otaczających nas okoliczności.

Próba mądrości

Minione miesiące to nie tylko próba wewnętrznej siły firm, ale też ich mądrości, a przede wszystkim odpowiedzialności. Czasy epidemii sprawiły, że wszystkie aspekty dynamicznego rozwoju przestały być celem samym w sobie. Motorem napędowym stała się troska o zdrowie i walka ze skutkami pandemii. Przyszedł czas, w którym modna od kilkunastu lat społeczna odpowiedzialność biznesu została zweryfikowana przez życie.

Biznes dawno już przestał pełnić rolę typowo ekonomiczną w społeczeństwie. Rzucił zdecydowanie nowe światło na aspekt społecznej odpowiedzialności, która dla jednych może być tylko martwym zapisem w strategii firm, ale dla innych stanowi integralny element biznesowej rzeczywistości. Nowego znaczenia nabrała nie tylko odpowiedzialność, ale też elastyczność w podążaniu tak za zmianą, jak i za wartościami.

Tempo, w jakim rozwinęła się epidemia, zaskoczyło wszystkich bez wyjątku, a okoliczności wymagały wyjątkowo szybkich działań. Okazanie wsparcia potrzebującym stało się dla każdego zupełnie naturalne. Przykładów nie trzeba długo szukać. W trosce o drugiego człowieka tysiące przedsiębiorstw z dnia na dzień zmieniło profil biznesowej działalności, zaczęło współpracować z placówkami medycznymi oraz wytwarzać produkty pierwszej potrzeby do walki z epidemią. Bez względu na wielkość firmy i jej kapitał szukano możliwości udzielenia pomocy. Priorytetem stało się solidarne podejmowanie działań i branie odpowiedzialności.

Również w LPP ta postawa była oczywista. Pomimo borykania się z własnymi wyzwaniami, jakie wywołała pandemia, pozbawiając nas głównego źródła przychodów – nawet przez moment nie wahaliśmy się udzielić pomocy. Włączaliśmy się w zewnętrzne inicjatywy, ale też realizowaliśmy własne pomysły. Od początku pandemii wspieraliśmy zarówno w formie finansowej, jak i rzeczowej placówki i organizacje najbardziej dotknięte jej skutkami. W marcu 2020 roku zainicjowaliśmy akcję #LPPpomaga, a pierwszym działaniem było zakupienie 250 tys. masek i dostarczenie ich do 100 placówek ochrony zdrowia.

Staraliśmy się nikogo nie zostawić bez wsparcia, ale w pierwszej kolejności reagowaliśmy na potrzeby najbliższego sąsiedztwa z Pomorza oraz Małopolski, gdzie zlokalizowane są nasze biura. Kiedy sytuacja epidemiologiczna w kraju się zaostrzała, a do nas napływały kolejne prośby o pomoc, szybko podjęliśmy decyzję o poszerzeniu zasięgu naszych działań, tak by dotrzeć do najdalszych zakątków Polski.

Odpowiedź na wyzwania

Nie brakowało społecznych inicjatyw, w ramach których w domowym zaciszu szyto maseczki dla osób w domach opieki czy innych potrzebujących placówek. Podobnie u nas, siedziba, ale i domy naszych pracowników zaczęły zamieniać się w szwalnie. Nim się obejrzeliśmy 100 pracowników z naszych biur w Gdańsku, Krakowie i Warszawie rozpoczęło własnoręcznie szyć środki ochrony osobistej. Przygotowali w ten sposób blisko 1,7 tys. fartuchów i ponad 27 tys. bawełnianych maseczek wielorazowych, które przekazaliśmy 50 organizacjom społecznym. Część osób przygotowała filmy instruktażowe, jak zrobić samodzielnie w domu maseczki, fartuchy czy środki do dezynfekcji.

Jednocześnie zdawaliśmy sobie sprawę, że środki ochrony osobistej to niejedyna potrzeba placówek medycznych. Dlatego bezpośrednio kontaktowaliśmy się ze szpitalami i u źródła sprawdzaliśmy, jakie są ich oczekiwania. Dawało nam to pewność, że ofiarowana pomoc rzeczywiście jest skuteczna, a wsparcie finansowe przekazywane bezpośrednio placówkom usprawniało ich procesy zakupów.

Indywidualne rozmowy nie tylko pogłębiały naszą wiedzę o potrzebach, ale też pomagały łączyć ze sobą poszczególne podmioty, by mogły wspólnie przezwyciężać wyzwania. Kiedy dowiedzieliśmy się, że potrzebne są przekąski energetyczne dla wszystkich zespołów ratownictwa medycznego na Pomorzu – skontaktowaliśmy się z hotelem SoStay, prowadzonym przez współpracującą z nami od lat Gdańską Fundację Innowacji Społecznej. Ufundowaliśmy tysiąc pakietów energetycznych dla pomorskich ratowników medycznych, które z jednej strony pomogły przetrwać im długie godziny dyżurów w karetkach, a z drugiej pracownikom przygotowującym posiłki zapewniło ciągłość pracy, a tym samym wynagrodzenia. A kiedy zapewniliśmy seniorom z Dolnego Miasta w Gdańsku 870 obiadów, które dotychczas spożywali na szkolnej stołówce – mieliśmy na uwadze ciężkie chwile branży gastronomicznej, dlatego posiłki zamawialiśmy naprzemiennie z lokalnych restauracji.

Finalnie obie ubiegłoroczne edycje #LPPpomaga okazały się być największymi w naszej historii akcjami społecznymi. Zaangażowało się w nie ponad 120 pracowników. W ramach celowanej pomocy przekazaliśmy darowizny pieniężne i rzeczowe o wartości blisko 7 milionów złotych. W sumie milion maseczek ochronnych o wartości 5,4 miliona złotych trafiło do 300 placówek zlokalizowanych w całej Polsce. W trakcie największej aktywności wysyłaliśmy nawet sześć transportów dziennie z blisko 25 tysiącami sztuk masek. Na nasze wsparcie mogły liczyć nie tylko szpitale zakaźne i specjalistyczne, ale także pogotowia ratunkowe, domy pomocy społecznej, fundacje, centra medyczne, przychodnie specjalistyczne czy powiatowe centra zdrowia z całego kraju.

Wiele frontów

Ze względu na sparaliżowany wówczas filar naszej działalności, jaką jest handel stacjonarny, równolegle w LPP walka odbywała się na wielu frontach. W trosce o priorytet, jaki sobie wyznaczyliśmy, czyli zachowanie jak największej liczby miejsc pracy – nasze zespoły podjęły trudną walkę o przetrwanie spółki. W efekcie w ciągu trzech tygodni nasza organizacja przeszła transformację logistyczną, technologiczną i sprzedażową, którą planowaliśmy wdrożyć w ciągu trzech następnych lat. Biorąc pod uwagę, jak szybko musieliśmy się zaadaptować do wciąż niepewnej rzeczywistości, każdy z nas solidarnie dawał z siebie wszystko, aby jutro było tylko mniej niepewne od dziś.

Nie tylko pandemia

Niezależnie od skali wyzwań biznesowych i pandemicznych, zdawaliśmy sobie też sprawię, że nagle nie zniknęły problemy czy potrzeby podmiotów, z którymi dotychczas współpracowaliśmy. Dlatego kontynuowaliśmy działania statutowe Fundacji LPP, wspierając społeczności lokalne oraz organizacje opiekujące się osobami zagrożonymi wykluczeniem społecznym.

Ze względu na obowiązujący reżim sanitarny część dotychczasowych projektów pomocowych musieliśmy przełożyć na kolejny rok, ale inne realizowaliśmy bez zmian. Dzięki temu współpracujące z nami fundacje mogły doposażyć i przeprowadzić niezbędne remonty w swoich placówkach czy zorganizować dzieciom wyjazdy wakacyjne. Dla podopiecznych placówek wychowawczych wkraczających właśnie w dorosłość, zorganizowaliśmy warsztaty budowania pewności siebie oraz kursy edukacyjne.

Zatroszczyliśmy się również o osoby bezdomne, dofinansowując działalność ogrzewalni w Tczewie, a także wsparliśmy przygotowania „Wigilii z osobami potrzebującymi i dotkniętymi kryzysem bezdomności" zorganizowanej przez klasztor Ojców Dominikanów w Gdańsku. Pomimo trudnych okoliczności prawie 60 osób z biur LPP przepracowało 475 godzin w ramach wolontariatu pracowniczego.

Tym samym miniony rok upłynął nam pod znakiem rekordowych 9 mln zł przeznaczonych na wsparcie potrzebujących. Był też czasem wielu solidarnych inicjatyw, które nie tylko jeszcze bardziej uwrażliwiły nas jako firmę, ale też były dowodem dla nas samych, że wyznawane wartości są częścią naszego DNA, a nie tylko martwym zapisem, który nie ma pokrycia w rzeczywistości.

Ważne wartości

Czasy solidarnej odpowiedzialności, w jakich przyszło nam żyć, to poczucie jedności nie tylko z tymi osobami, z którymi wielokrotnie dzieliliśmy pot i biznesowe troski, ale także z tymi, których dobrze nie znamy. Miniony rok pokazał nam, przedsiębiorcom, że nie tylko ekonomia jest podstawą prowadzonego biznesu. Nie mniej ważny jest aspekt społeczny naszej obecności na rynku.

Firmę dziś określa nie tylko profil jej działalności, ale przede wszystkim wartości, jakie wyznaje. Ubiegły rok pokazał, że w naszym otoczeniu jest coraz więcej przedsiębiorców, dla których społeczna odpowiedzialność biznesu to nie suchy zapis w strategii.

Pandemia dała dowód na to, czym tak naprawdę jest odpowiedzialność i solidarność biznesu. Tę lekcję odrobiliśmy wzorowo i pewne jest, że historia zapamięta to na długo.

- Patrycja Zbytniewska, prezes zarządu Fundacji LPP