Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ile reklamacji składają klienci banków w Polsce.
  • Jakie są najczęstsze przyczyny skarg na usługi instytucji finansowych.
  • Jaki odsetek reklamacji jest rozpatrywany na korzyść klientów, a jaki - na niekorzyść.
  • W jaki sposób banki zmieniają swoje podejście do zarządzania zgłoszeniami klientów.
  • Jak długo trwa rozpatrzenie reklamacji i jakie działania są podejmowane w celu skrócenia tego czasu.

Z najnowszych danych Rzecznika Finansowego wynika, że w 2025 r. Polacy wnieśli ok. 1,85 mln reklamacji bezpośrednio do banków i innych podmiotów rynku kapitałowego. W porównaniu z 2024 r. oznacza to delikatny spadek, ale w relacji np. do pandemicznego 2021 r., gdy liczba skarg wynosiła 1,39 mln, mowa raczej o utrzymywaniu się problemu na rekordowo wysokim poziomie.

Na co najczęściej skarżą się Polacy

W raportach Rzecznika Finansowego nie ma mowy o konkretnych bankach, nie wszystkie też podają informacje na ten temat. Niemniej z zebranych przez nas danych wynika, że niezadowoleni klienci są w zasadzie w każdej instytucji. Przykładowo mBank zaraportował ok. 293 tys. reklamacji w zeszłym roku (o 8,6 proc. mniej niż w 2024 r.), Santander Bank Polska – 240 tys. (spadek o 5,6 proc.), a Bank Pekao – 220 tys. (wzrost o niemal 7 proc.).

Foto: Paweł Krupecki

Na co najczęściej skarżą się Polacy? Same banki również o tym niechętnie mówią, jednak z analiz URF czy UOKiK wynika, że obecnie najwięcej reklamacji dotyczy nieautoryzowanych transakcji i sporów o zwrot środków po cyberataku, a także kwestii kredytowych związanych z klauzulami w umowach (np. rozliczaniem kosztów wcześniejszej spłaty). Częstym powodem skarg są również problemy techniczne, takie jak błędy w księgowaniu operacji kartowych, awarie bankomatów oraz zastrzeżenia do wysokości naliczanych opłat i prowizji.

Czytaj więcej

Awaria płatności. Wielu klientom banków nie działał Blik, a także Visa i Mastercard

Najczęściej swoje żale „wylewamy” poprzez mobilne kanały (aplikacja, infolinia), ale część klientów wciąż woli złożyć reklamację osobiście w oddziale.

Bank kontra klient – kto „wygrywa” reklamacje

Liczba blisko 2 mln reklamacji rocznie (czyli ok. 150 tys. miesięcznie dla całego sektora bankowego) w zestawieniu z liczbą dziesiątek milionów kontaktów inicjowanych przez klientów w ramach bieżącej obsługi (przez infolinię czy chatboty) nie wydaje się jakoś drastycznie duża. Trzeba tu jednak wyjaśnić, że reklamacje to nie proste „narzekanie” na ofertę czy usługi, ale formalna skarga w trudnych sytuacjach, gdy klient realnie traci pieniądze albo czuje się przez bank w jakiś sposób poszkodowany.

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

Patrząc z tego punktu widzenia, reklamacje to jeden z najbardziej wrażliwych punktów działania instytucji finansowych. Stanowią wyzwanie reputacyjne i wizerunkowe, niosą ryzyko eskalacji i ucieczki klientów. Jednocześnie proces rozpatrywania skarg jest kosztowny (zarówno operacyjnie, jak i pod kątem zwrotu środków) i oznacza balansowanie między satysfakcją klienta a interesem banku.

Czytaj więcej

Nowa fala pozwów przeciw bankom. Kredyty złotowe trafiają do sądów

W 2025 r. na rynku bankowym i kapitałowym ok. 55 proc. reklamacji zostało rozpatrzonych na korzyść klientów, a ok. 43 proc. na ich niekorzyść. To średnia dla rynku podawana przez Rzecznika Finansowego, ale przykładowo mBank zaznacza, że aż 70 proc. skarg jest rozstrzyganych na korzyść klientów.

Kto rozpatruje skargi – maszyna czy człowiek

Polityka banków wobec reklamacji wymaga więc szczególnej uwagi. – Złożona reklamacja oznacza, że klient potrzebuje pomocy, a odpowiedź jest dla nas szansą na wyjaśnienie sytuacji i odbudowę relacji – zaznacza Magdalena Suchanek, dyrektorka Departamentu Jakości w Banku Millennium. – Każde zgłoszenie analizujemy indywidualnie, bierzemy pod uwagę realną sytuację klienta, obowiązujące przepisy, kierujemy się jasno określonymi standardami obsługi – podkreśla.

– Zawsze jesteśmy otwarci na dialog, także w sytuacjach reklamacyjnych. Dlatego preferujemy bezpośredni kontakt z klientem. Szukamy rozwiązania. Zależy nam na wyjaśnieniu sytuacji, odpowiedzeniu na wszystkie wątpliwości. To buduje długofalowe relacje i potwierdza, że bank wspiera klienta i działa w jego interesie – mówi też Ewa Traczykowska, rzeczniczka klienta w Credit Agricole BP.

Czytaj więcej

Dała się nabrać na fałszywy link. Czy bank miał prawo odmówić zwrotu pieniędzy?

We wszystkich bankach jakość procesu rozpatrywania reklamacji jest ściśle monitorowana, m.in. pod kątem czasu obsługi, sposobu rozwiązania sprawy, powrotów klientów z tą samą sprawą, jakości odpowiedzi itp.

Jednocześnie sektor zaczął traktować problematyczne sprawy jako cenne źródło informacji zwrotnej od klientów – wskazujące, jakie kroki należy podjąć, by uniknąć podobnych problemów w przyszłości. – Ogromny nacisk kładziemy nie tylko na jakość obsługi zgłoszeń, ale też na zapobieganie reklamacjom. Wnioski z analiz na bieżąco wykorzystujemy do poprawy procesów i produktów banku – wyjaśnia Magdalena Suchanek.

Ile trwa rozpatrzenie reklamacji

Jeśli chodzi o czas reakcji, banki kładą silny nacisk na jego skrócenie, m.in. dzięki zastosowaniu narzędzi sztucznej inteligencji czy możliwości podejmowania decyzji przez doradcę na infolinii już przy pierwszym zgłoszeniu (np. w Credit Agricole Bank Polska). Takie działania przynoszą efekty.

Przykładowo w mBanku, dzięki AI, która sugeruje pracownikowi kolejne kroki, wyszukuje podobne przypadki historyczne oraz generuje propozycje odpowiedzi na zgłoszenia klientów, w zespole kart kredytowych uzyskano redukcję czasu rozwiązywania problemów z 8,2 do 7 dni. Z kolei odsetek reklamacji ogółem rozstrzygniętych w ciągu jednego dnia wzrósł tu do niemal 35 proc. z 30,4 proc. rok wcześniej.

W Santander Bank Polska średni czas odpowiedzi na reklamację skrócił się z kolei do 3,72 dnia w 2025 r., z 5,18 dnia w 2024 r. A ING Bank Śląski podaje, że w 2025 r. 71,1 proc. zgłoszeń (o 5 pkt. proc. więcej niż w 2024 r.) obsłużono w ciągu 48 godzin, zaś średni czas obsługi skrócił się do 4,7 dnia z 5,3 dnia rok wcześniej.

Jeśli chodzi o jakość obsługi, to trudno o konkretne wskaźniki. Niemniej bankowcy deklarują, że robią wszystko, by ten proces uprościć, uczynić jak najbardziej zrozumiałym i transparentnym.