Rząd przyjął projekt ustawy, która będzie pomagała kredytobiorcom posiadającym kredyt w złotych. Chodzi o wakacje kredytowe, zwiększenie kwoty w Funduszu Wsparcia Kredytobiorców oraz zmianę WIBOR-u. Według wyliczeń rządu rozwiązania te pomogą ok. 2 mln Polaków mających problemy ze spłatą kredytów z powodu inflacji.

Wakacje od rat

Rząd pochylił się nad losem kredytobiorców, którzy muszą zmagać się z rosnącymi ratami kredytów. Nierzadko raty skoczyły o co najmniej 50 proc. w porównaniu ze stanem sprzed października, czyli zanim NBP rozpoczął cykl podwyżek stóp procentowych.

Rada Ministrów przyjęła w we wtorek projekt ustawy zawierającej pakiet pomocy kredytobiorcom, który został wcześniej ogłoszony przez premiera. Projekt ten ma trafić na posiedzenie Sejmu planowane na 25–26 maja.

Pierwszą z propozycji są wakacje kredytowe. Osoby posiadające kredyt hipoteczny w złotych będą mogły odłożyć spłatę łącznie ośmiu rat kredytów. W tym roku odłożenie raty kredytu będzie dotyczyć dwóch dowolnych miesięcy w III kwartale i tak samo w IV kwartale. W 2023 r. po jednej racie na każdy kwartał. Według zapewnień rządu termin spłaty zostanie przesunięty bez dodatkowych odsetek. Wakacje kredytowe będą dotyczyć umów zawartych przed 1 lipca tego roku, jeżeli okres kredytowania przypada po upływie sześciu miesięcy, licząc od tej daty. Jak tłumaczy rząd, dzięki wakacjom kredytowym np. kredytobiorca, którego miesięczna rata wynosi 2400 zł, zmniejszy swoje obciążenie o 19 200 zł.

Pojawiają się jednak głosy krytyki. – Jeśli państwo w ogóle decyduje się na ingerencję w wakacje kredytowe, powinna być ona możliwie precyzyjna – uważa Adrian Zwoliński, ekspert ds. rynku finansowego i prawa korporacyjnego Konfederacji Lewiatan. – Wakacje kredytowe należy zawęzić do osób najbardziej potrzebujących, aby ograniczać proinflacyjny charakter tej ingerencji i z przyczyn społecznych, tak aby wsparcie – które niesie ze sobą różne koszty – otrzymały osoby, które faktycznie wsparcia potrzebują – mówi Zwoliński.

2 mld zł z funduszu

Kolejną ulgą dla zadłużonych jest Fundusz Wsparcia Kredytobiorców. Rozwiązanie to dostępne jest od dawna, jednak dopiero teraz zainteresowanie nim rośnie. W FWK znajdowało się około 600 mln zł i do końca 2022 r. ta kwota ma zostać zwiększona do 2 mld zł. Wsparcie z FWK wynosi maksymalnie 2 tys. zł wypłacanych przez 36 miesięcy.

Jednak, aby skorzystać z FWK, musi być spełniony jeden z wymienionych warunków: co najmniej jedna z osób posiadających kredyt ma status bezrobotnego, miesięczne koszty obsługi kredytu mieszkaniowego przekraczają 50 proc. miesięcznych dochodów lub miesięczny dochód po odjęciu kosztów kredytu nie przekracza w tym roku 1552 zł na osobę w gospodarstwie jednoosobowym lub 1200 zł na osobę w gospodarstwach wieloosobowych.

Czytaj więcej

Anna Cieślak-Wróblewska: Rząd ma gest. Tylko kto zapłaci?

WIBOR do kosza

Trzecim filarem jest zamiana stawki, na jakiej oparte są kredyty. Jak czytamy w komunikacie rządu, wysoki poziom wskaźnika WIBOR przekłada się na wzrost rat kredytu.

„Dlatego zamierzamy zastąpić go innym wskaźnikiem, który obniży wysokość rat kredytowych. Proces wyznaczenia zamiennika za WIBOR zostanie uregulowany ustawowo” – czytamy w komunikacie Ministerstwa Finansów.

Procedura wyznaczenia zamiennika będzie inicjowana przez KNF, a w proces zostanie zaangażowany Komitet Stabilności Finansowej (zrzeszający przedstawicieli wszystkich instytucji sieci bezpieczeństwa finansowego). Rząd zastrzega jednak, że jeżeli w ten sposób nie uda się doprowadzić do wyznaczenia zamiennika, wówczas ustawodawca przewidział możliwość wyznaczenia zamiennika za WIBOR na podstawie stawki POLONIA.

W środę GPW Benchmark ma przedstawić szczegóły dotyczące WIRD – Warszawskiego Indeksu Rynku Depozytowego, który miałby zastąpić WIBOR. Marek Dietl, prezes GPW, w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” ujawnił, że nowy wskaźnik może być niższy od obecnego o 1,5–2 pkt proc. Przypomnijmy, że obecnie WIBOR 3M wynosi 6,4 proc., a na początku września było to około 0,2 proc.

Czytaj więcej

Wakacje kredytowe podtrzymają inflację