fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Publicystyka

Potrzebny sojusz ludzi wierzących

Fotorzepa, Piotr Kowalczyk
Chrześcijanie powinni wesprzeć muzułmanów i żydów w sprawie uboju rytualnego. Przydałby się wspólny front w obronie coraz częściej odbieranego nam prawa do kultywowania religii
Ubój rytualny jest konsekwencją nakazów religijnych, jego zasadność nie polega więc na argumentacji obiektywnej, etycznej czy prawnej w rozumieniu prawa stanowionego. Istnienie potrzeby rynkowej prowadzenia uboju zwierząt według zasad zapisanych w świętych księgach jest nie do zanegowania. Istnieje ona tak długo, jak istnieją owe nakazy religijne.
Jeśli jest siła nabywcza dla mięsa o takich a nie innych właściwościach, to naturalne jest, że pojawiają się jego dostawcy, czyli hodowcy, rzeźnicy i handlarze. Przemysł ten w naszym kraju jest wyceniany na mniej więcej miliard, półtora miliarda złotych rocznie. Dzięki temu, że jesteśmy jednym z niewielu państw w Europie, gdzie ubój rytualny jest dozwolony, wiele naszych zakładów wyspecjalizowało się w eksporcie mięsa przetworzonego z zachowaniem zasad halalu lub koszerności. Nasi przedsiębiorcy zaspokajają potrzeby milionów Europejczyków, które nie znikną od tego, że przestaniemy mięso to przetwarzać w Polsce. Po prostu naszą produkcję przejmie ktoś inny, a zwierzęta dalej będą ubijane rytualnie.
Zakaz uboju to państwowa interwencja w życie gospodarcze, a jak pisał von Hayek, totalitaryzm zawsze zaczyna się od interwencji gospodarczych
Nieważne, z jakich powodów chce ktoś zabraniać pewnej działalności, najważniejszy jest sam fakt zabraniania. To jest państwowa interwencja w życie gospodarcze, a jak pisał Friedrich August von Hayek, totalitaryzm zawsze zaczyna się od interwencji gospodarczych, dlatego każdej z nich należy się bardzo uważnie przyglądać.
Daleko nam do totalitaryzmu, ale zabranianie uboju rytualnego wydawać się może krokiem niezbyt bezpiecznym. Państwo na pewno nie powinno ingerować w gospodarkę w formie nakazowej, określać odgórnie, że jakaś działalność jest zła, o ile oczywiście nie łamie praw i wolności innych ludzi.
Próba zakazania tego uboju godzi jednak nie tylko w wolną przedsiębiorczość i w nasze przedsiębiorstwa. Polskę tradycyjnie zamieszkują trzy mniejszości religijne i narodowe bądź etniczne, które stosują się do nakazu spożywania mięsa z rytualnego uboju. Są to muzułmanie (Tatarzy), żydzi i karaimi. Zwyczaj rytualnego uboju od wieków więc współegzystuje z polską tradycją i kulturą. Próba wykorzenienia tego obrzędu godzi więc także w tradycyjne polskie mniejszości i w ich prawo do zachowania własnych zwyczajów. Jednak, co najbardziej istotne, jest to próba narzucenia wszystkim Polakom antyreligijnej wizji świata i praw.
Mody na antyislamizm i antyjudaizm nie można rozpatrywać w oderwaniu od szerszej mody antyreligijnej. Inna sprawa, że muzułmanie nie są zupełnie bez winy i sami nieraz przyczyniają się do tego, by dawać pretekst do antyislamizmu w Europie (ale na pewno nie w Polsce). Jednak chrześcijanie nie powinni stawać w opozycji do muzułmanów, a po tej samej stronie co ideolodzy świeckości. Nie jestem zwolennikiem państwa religijnego ani ingerencji religii w życie państwowe, ale ludzie wierzący – bez względu na religię – powinni zawrzeć dziś sojusz.
Problem ten można streścić jednym pytaniem: czy mamy prawo kultywować swoją religię? Inaczej mówiąc: czy ktoś ma prawo autorytarnie nam tego zabraniać? Zły jest ubój rytualny, bo prawa zwierząt; burki, bo prawa kobiet; krzyże na ścianach, bo świeckość państwa... Powoli wracamy do idei Robespierre’a, że dozwolony jest jedynie oficjalny kult państwowy Istoty Najwyższej, a wszystko inne jest złe. W imię idei postępu i oświecania wprowadzano już kiedyś w historii różne zakazy i nakazy, jednak dziś wspominamy to jako czasy terroru.
Chrześcijanie powinni więc stanąć w obronie praw muzułmanów i żydów do kultywowania swoich tradycji. Wspólny front chrześcijańsko-muzułmański udało się stworzyć choćby na konferencji ludnościowej ONZ w Kairze. Wtedy, jeszcze za pontyfikatu Jana Pawła II, chodziło o kontrolę urodzeń. Dziś taki wspólny front przydałby się w obronie coraz częściej odbieranego nam prawa do kultywowania swojej religii.
Są oczywiście kwestie, które dzielą poszczególne religie, ale są i takie, które je łączą. W dzisiejszym świecie przestrzeń wolności religijnej coraz bardziej się kurczy. W niektórych krajach szyderstwo z religii, atakowanie religijnych wartości i tradycji uchodzi dziś już za standard. Jeśli nie chcemy, by stało się to także standardem w Polsce, musimy głośno zaprotestować, o ile jeszcze nie jest za późno. Kwestia uboju rytualnego może nie jest akurat problemem, który łączy wszystkie trzy największe religie, ale niewątpliwie jest wysoce symboliczna. Jej rozstrzygnięcie będzie zarazem odpowiedzią na pytanie, czy w dzisiejszej Polsce jest jeszcze miejsce na wolność religijną.
- not. puo

Prof. Selim Chazbijewicz jest politologiem, pisarzem i publicystą. Był imamem gminy muzułmańskiej w Gdańsku i wiceprzewodniczącym Rady Wspólnej Katolików i Muzułmanów
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA