fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Wiceprezydent z urzędu pracy

Fotorzepa, Sławomir Mielnik SM Sławomir Mielnik
Nie wśród rodziny czy znajomych, ale w pośredniaku niektóre samorządy szukają sobie nowych urzędników
Oferty zatrudnienia na na wysokich stanowiska niektóre samorządy ogłaszają w urzędach pracy. – To jest dla nas dodatkowy kanał komunikacji – tłumaczą urzędnicy.
Po dwóch latach pracy w słupskim ratuszu na stanowisku wiceprezydenta Krzysztof Sikorski podał się do dymisji.
Jego następcy urząd miasta w Słupsku szuka teraz m.in. poprzez powiatowy urząd pracy w tym mieście. – Nie po raz pierwszy pojawia się u nas takie ogłoszenie. Były już poszukiwania wicewójtów czy sekretarzy gminy – opowiada Janusz Chałubiński, dyrektor PUP w Słupsku. Dwa lata temu prezydent tego miasta w ten sam sposób szukał swojego zastępcy, ostatecznie o wyborze zdecydowały władze lokalnej PO.
Chałubiński zauważa, że wśród 11,5 tys. zarejestrowanych w tym pośredniaku osób aż 8 proc. ma wykształcenie wyższe i część z nich może spełniać warunki na wiceprezydenta Słupska. Kandydaci na to stanowisko muszą m.in. wykazać się dobrą znajomością języka obcego, obsługą komputera, co najmniej sześcioletnim stażem.
Zgłoszenia można składać do dziś. Ile osób stara się o tę posadę? Urząd w Słupsku nie chce zdradzić. – Zainteresowanie jest duże. Tylko w piątek mieliśmy ok. 30 telefonów w tej sprawie – mówi Dawid Zielkowski, rzecznik Słupska.
Dlaczego ratusz szuka wiceprezydenta przez pośredniak? – Gdyby prezydent zatrudnił kogoś ze swojego otoczenia, to pojawiłyby się zarzuty, że otacza się znajomymi, a konkurs jest po to, by wyłonić fachowca – tłumaczy Zielkowski. Dodaje, że oferta w pośredniaku pojawiła się dlatego, że dla urzędu jest to dodatkowy kanał informacji.
Czy inne samorządy też szukają w pośredniakach? – Nie mamy żadnej takiej oferty pracy – mówi Tadeusz Piętowski, dyrektor PUP w Szydłowcu, gdzie poziom bezrobocia wynosi 36 proc. i jest najwyższy w Polsce. Andrzej Kaczmarczyk z pośredniaka w Węgorzewie (bezrobocie sięga tam 25 proc.) też nie ma takich ofert. – Samorządy nigdy ich nie składały – mówi Kaczmarczyk.
Wiceprezydent Słupska dostanie 6 tys. zł pensji brutto plus dodatki stażowy i funkcyjny. W sumie 10 tys. zł.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA